Szumowski odpowiada na zarzuty Nitrasa. "Dałbym mu w pysk"

22.05.2020 11:22
Łukasz Szumowski
fot. PAP

Łukasz Szumowski coraz ostrzej reaguje na komentarze polityków PO. Po tym jak poseł Sławomir Nitras nazwał jego żonę „słupem”, stwierdził, że „w dawnych czasach dałby mu w pysk”. - Oceniam pana Nitrasa jako człowieka chamskiego i niekulturalnego. W sumie więc szkoda na niego energii i czasu – powiedział w rozmowie z Interią.

Łukasz Szumowski mierzy się z coraz poważniejszymi zarzutami. Patrzące władzy na rękę media i opozycja wyliczają już nie tylko aferę z trefnymi maseczkami za 5 mln zł, ale powiązania biznesowe z bratem Marcinem, który dzięki kontraktom z państwem zaliczył dziesiątki milionów złotych zysku.

Minister odniósł się do sprawy, zaczynając od banalnej myśli. - Jest taka historia, która mówi, że politycy są po to, żeby się nachapać. Że wszyscy politycy to złodzieje, niezależnie od strony politycznego sporu. Myślę, że jest tysiąc innych metod uzyskania dużych pieniędzy niż wejście do polityki  - powiedział Interii Szumowski.

Łukasz Szumowski: W dawnych czasach dałbym mu w pysk

Dalej tłumaczył, że czuje się  ofiarą przekazu mediów, które „nie podały ani jednego faktu”.

Zobacz także

Nigdy nie doświadczyłem tak bezpardonowego ataku na moją rodzinę. To straszne tym bardziej, że zarówno w artykułach prasowych, jak i wypowiedziach polityków nie ma ani jednego faktu, który pokazywałby cokolwiek niezgodnego z prawem, co mógłbym zrobić. Duża część faktów przedstawiana jest w sposób sugerujący zdarzenia i przesłanki działań, które nie miały i nie mają miejsca

- mówił minister zdrowia.

W gronie atakujących jego osobę wymienił posła Sławomira Nitrasa. Polityk opozycji, razem z kolegą posłem Marcinem Kierwińskim, zarzucili mu, że wykorzystuje żonę jako „słup”, do przepisywania majątku.

Za słowa o mojej żonie, gdybyśmy byli w dawnych czasach, tobym panu Nitrasowi dał w pysk

Minister zarzeka się, że sprawdził czy zachodzi u niego konflikt interesów, zanim objął tekę w resorcie. Tłumaczył, że radził się u wicepremiera Jarosława Gowina.

Gowin poręczył, że nie ma konfliktu interesów? "To działałem"

Gdy wchodziłem do świata polityki to poinformowałem o tym wszystkim premiera Jarosława Gowina, jakie możliwe konflikty interesów zachodzą. Pozbyłem się wszystkich funkcji i udziałów, których nie mogłem mieć. Premier Gowin powiedział: "nie dotykasz NCBiR, bo tam masz potencjalny konflikt interesów, ale na innych polach działaj". To działałem

- mówił Szumowski.

Zobacz także

Pytany o rozdzielność majątkową z żoną (od 2008 roku) odpowiedział, że przyczyną jest wysoki kredyt (519 tysięcy franków szwajcarskich). - wolałbym, żeby nie obciążał mojej żony i dzieci, ale tylko mnie. To ja fizycznie zarabiałem, operując – komentował.

Niedawno OKO.press podało, że Szumowski prowadził transakcje z Danielem O., przedsiębiorcą skazanym za przekręty jeszcze w 2018 roku. - To był człowiek polecony przez jednego z lekarzy, który miał nam również finansowo zapewnić pewne przedsięwzięcie. Zostaliśmy, jak wiele osób w Polsce, w nierzetelny sposób potraktowani przez pana Daniela - tłumaczył się Szumowski.

RadioZET.pl/Interia.pl