Kidawa-Błońska: wygrałabym debatę z Andrzejem Dudą

19.12.2019 11:41
Kidawa-Błońska: wygrałabym debatę z Andrzejem Dudą
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Małgorzata Kidawa-Błońska nie ma żadnych wątpliwości, że wygrałaby ewentualną debatę z Andrzejem Dudą. – Tak, jeśli potraktujemy wkład merytoryczny i opowieść o tym, co ja bym chciała, to jestem o tym przekonana – mówiła kandydatka PO na prezydenta w programie „Gość Radia ZET”. W rozmowie z Beatą Lubecką zapowiada kampanię bezpośrednią, a jej sztab wyborczy nie będzie przypominał tego, który odpowiadał za przegrane wybory. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Beata Lubecka zapytała swojego gościa o pomysł Małgorzaty Kidawy–Błońskiej na kampanię prezydencką. 

Kidawa-Błońska o kampanii

– Będzie składała się z kilku elementów. Bardzo ważna, tak jak w poprzedniej kampanii, będzie dla mnie kampania bezpośrednia – zapowiadała wicemarszałek Sejmu. – W dzisiejszych czasach, kiedy 37% Polaków czerpie tylko z telewizji publicznej informacje o tym, co dzieje w Polsce i na świecie – dodała.

Zobacz także

Małgorzata Kidawa–Błońska zapewniła w Radiu ZET, że w trakcie kampanii bezpośredniej ważny jest dla niej każdy wyborca. 

– Już sporo powiatów objechałam, bo ja przez cztery lata jeździłam bardzo dużo po Polsce. Może nie objechałam wszystkich powiatów, jak pan prezydent Duda, ale na pewno większość. Powtórzyłam te wyjazdy w kampanii parlamentarnej, więc wiem, że trzeba bezpośrednio spotykać się z ludźmi. I nawet niech na takim spotkaniu będzie 10–15 osób – zapowiadała Kidawa–Błońska.

Zobacz także

Beata Lubecka zwróciła uwagę, że w macierzystej partii Małgorzaty Kidawy–Błońskiej istnieje obawa, że nie poradzi sobie ona w konfrontacji z aktualnym prezydentem. 

– Nie tylko w mojej partii – mówiła kandydatka PO na prezydenta.

– Nie najlepiej pani wypada podczas wystąpień publicznych – zwracała uwaga Lubecka.

– Wystąpienia publiczne to jedno i wiele rzeczy można w kampanii poprawić, wielu rzeczy można się nauczyć. Ale ludzie w kampanii, poza tym, czy ktoś błyskotliwie, czy niebłyskotliwie występuje na debatach czy w kampaniach, także słuchają tego, co ta osoba chce – uważa Kidawa–Błońska. – Wystąpienia publiczne można poprawić. Byli wybitni politycy, świetni, którzy zmieniali świat, a wcale wystąpień publicznych dobrych nie mieli – dodała.

Zobacz także

W trakcie rozmowy Beata Lubecka zapytała też o środowe protesty w związku z tzw. ustawą represyjną wobec sędziów. Małgorzata Kidawa–Błońska uważa, że celem zapisów jest nastraszenie sędziów i pokazanie, że PiS może „wykluczyć ich z zawodu, zniszczyć im życie”.

– Może będzie tam zapis, jak łatwo będzie zmienić pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. A ja przypominam, że pierwszy prezes Sądu Najwyższego to jest przewodniczący Trybunału Stanu – wskazała wicemarszałek Sejmu.

Zobacz także

– To w takim razie to ma być taka asekuracja dla prezydenta Andrzeja Dudy? – wnioskowała Beata Lubecka.

– Całkowicie. Nie tylko, i dla wielu, wielu polityków. Absolutna pewność, że tutaj nie będzie kogoś, kto będzie niezależny od ich polityki – tłumaczyła Małgorzata Kidawa–Błońska.

 

RadioZET/RadioZET.pl