Falenta pisze do Kaczyńskiego. Prosi o ułaskawienie, grozi ujawnieniem materiałów uderzających w PiS

12.06.2019 09:36
Falenta pisze do Kaczyńskiego. Prosi o ułaskawienie, grozi ujawnieniem materiałów uderzających w PiS
fot. STANISLAW KOWALCZUK/East News

W poniedziałek po raz kolejny rozgorzała burza wokół sprawy Marka Falenty. „Rzeczpospolita” poinformowała, że biznesmen i główny zamieszany w tzw. aferę podsłuchową, wystosował do prezydenta Andrzeja Dudy wniosek o ułaskawienie. Falenta napisał też list do Jarosława Kaczyńskiego, w którym wyraża swoje rozczarowanie brakiem wsparcia ze strony obozu rządzącego.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Falenta postawił sprawę jasno – jeśli nie otrzyma ułaskawienia prezydenta to ujawni nieznane kulisy afery podsłuchowej, uderzające w polityków PiS. Wspomnijmy, że to po ujawnieniu nagrań kompromitujących najważniejsze osoby w państwie koalicja PO-PSL oddała władzę w 2015 roku.

Panie Prezesie, jest mi bardzo przykro. Liczyłem, że wielka sprawa do jakiej się przyczyniłem, zostanie mi zapamiętana i po wygranych wyborach załatwiona niejako z urzędu. Zresztą taka była obietnica  Panów z CBA

Marek Falenta w liście z lutego b.r. do Jarosława Kaczyńskiego

Falenta: Ułaskawienie albo ujawnię nieznane kulisy afery

A w niej postawił ultimatum: jeśli nie zostanie ułaskawiony, ujawni, kto naprawdę stoi za aferą podsłuchową. W liście do prezydenta biznesmen przedstawia się w nim jako osoba lojalna wobec PiS i CBA oraz człowiek, któremu obiecano nietykalność.

- Spotkaliśmy się u Pana w siedzibie przy ul. Nowogrodzkiej. To on skontaktował mnie z agentami służb CBA z Wrocławia i ABW z Katowic, którym otwarcie pokazałem jaki materiał pozyskałem. Prosili też o kontynuację operacji, co też wykonałem – pisał Marek Falenta.

Domaga się od prezydenta działań z urzędu, bez opiniowania „stronniczych” sędziów. Oczekuje prawa łaski, tego samego, z którego skorzystał w 2015 roku Andrzej Duda, ułaskawiając Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, szefa i jego zastępcy w służbach specjalnych.

„Nie taka była umowa”

Falenta wyczerpał już wszelkie możliwości odwoławcze. Skazany prawomocnym wyrokiem uciekł w tym roku do Hiszpanii. Na początku kwietnia został zatrzymany, polskim służbom wydano go w miniony piątek. Jedyną nadzieją Falenty jest w tej chwili ułaskawienie. Zdający sobie z tego sprawę Falenta napisał list do prezesa PiS.

- Nie taka była umowa. Wszyscy oficerowie CBA, którzy byli zaangażowani w tę sprawę zostali awansowani, a mnie skazano na więzienie. Zasłużyłem się dla kraju, a teraz chciałbym już tylko żyć jak normalny obywatel – kończy Falenta.

"Rzeczpospolita" wspomniała też, że Falenta ma materiały kompromitujace również polityków PiS, na czele z premierem Mateuszem Morawieckim (jeszcze jako prezesem banku BZ WBK). Chodzi o rozmowę Morawieckiego z prezesem banku PKO BP Zbigniewem Jagiełłą.

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza