Marek Gróbarczyk dla Radia ZET: Wrak Frankena nie stanowi zagrożenia dla Bałtyku. Kontrola NIK to działanie polityczne

05.04.2019 12:10
Marek Gróbarczyk dla Radia ZET: Wrak Frankena nie stanowi zagrożenia dla Bałtyku. Kontrola NIK to działanie polityczne
fot. K.Makurat/Reporter

„Kontrola Najwyższej Izby Kontroli jest nacechowana politycznie, a wrak Frankena nie stanowi żadnego zagrożenia dla Bałtyku”. Tak mówi w rozmowie z Radiem ZET minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk, pytany o zapowiedź wszczęcia kontroli na temat tego, jak polskie służby monitorują wraki zalegające między innymi na dnie Zatoce Gdańskiej. O zagrożeniu wyciekiem nawet kilku milionów litrów paliwa z zatopionego w 1945 roku tankowca Franken od kilku miesięcy alarmuje fundacja Mare.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Minister mówi, że okolice wraku są objęte stałym monitoringiem, a urząd morski wyłączył je z kotwicowania, nurkowania i ruchu statków.

„Dodatkowo będzie tam postawiony punkt kardynalny, wskazujący, że nie wolno tam wykonywać żadnych czynności” – dodaje minister. Marek Gróbarczyk zapewnia też, że we Frankenie nie ma lekkiego paliwa, które mogłoby grozić wyciekiem. „Prawdopodobnie znajduje się tam paliwo ciężkie, mazuty, które już powinny przejść w formę zbrylonych asfaltów i nie stanowią zagrożenia. Nic, co przeprowadziliśmy do tej pory, nie wykazało najmniejszego zagrożenia w tym zakresie” – powiedział w piątek w Gdyni dziennikarzowi Radia ZET minister Gróbarczyk.

Zobacz także

Szef resortu gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej uważa, że szef NIK-u kontrolę wszczął z powodów politycznych. „Przez osiem lat Krzysztof Kwiatkowski nawet nie spojrzał okiem na to, co się dzieje na Bałtyku, na stan zasobów, na zalegające niewybuchy, na Frankena i tak dalej. Ten temat jest przecież znany od lat 50.” – podkreśla Marek Gróbarczyk. Minister twierdzi, że Najwyższa Izba Kontroli podjęła temat, by „wywołać jakiś tam rozgardiasz polityczny”, uważa też, że szef NIK tworzy fałszywy obraz Bałtyku jako morza zatrutego bądź stwarzającego zagrożenie. „Jest to bzdura” – dodaje Gróbarczyk.

RadioZET.pl