Kuchciński przerywa milczenie ws. seksafery: To okropne pomówienia

15.04.2019 08:52
Marek Kuchciński
fot. Grzegorz Bukala/REPORTER

– To kłamstwo od początku do końca. Nie ma w tym ziarna prawdy. To okropne pomówienia, w najgorszym, chciałoby się użyć słów nieparlamentarnych, wydaniu – powiedział o doniesieniach „NIE” marszałek Sejmu Marek Kuchciński w wywiadzie dla tygodnika „Sieci”.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

W marcu Radio ZET podało, że do Prokuratora Generalnego, ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i premiera Mateusza Morawieckiego wpłynęło zawiadomienie dotyczące przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez szefa CBA Ernesta Bejdę. Według Radia Zet złożył je prawnik były agenta CBA, który twierdzi, że w Biurze zatuszowano skandal obyczajowy z udziałem ważnego polityka PiS z Podkarpacia.

Polityk SLD Andrzej Rozenek w tygodniku „NIE” w artykule „Nieletnia laska marszałkowska” napisał, że chodzi o marszałka Sejmu. Jak napisał, z doniesienia byłego agenta CBA wynika, że wszedł on w posiadanie nagrania wideo, na którym „marszałek Kuchciński obcuje płciowo z nieletnią prostytutką pochodzenia ukraińskiego”.

To kłamstwo od początku do końca. Nie ma w tym ziarna prawdy. To okropne pomówienia, w najgorszym, chciałoby się użyć słów nieparlamentarnych, wydaniu.

MAREK KUCHCIŃSKI

Zaznaczył, że w przypadku środowiska autorów doniesień podobna sytuacja ma miejsce nie po raz pierwszy, więc, jak mówił, „niespecjalnie zaskakuje”. Według niego „chodziło nie tylko o uderzenie w konkretną osobę, lecz także o osłabienie prestiżu instytucji”. „A to element walki politycznej – i kampanii do europarlamentu, i przygotowania gruntu przed kluczowymi wyborami krajowymi” – dodał.

Zobacz także

Natomiast ordynarna formuła i przedstawione pseudozarzuty mnie zirytowały. Uważam, że instytucje państwa polskiego odpowiedzialne za bezpieczeństwo funkcjonariuszy publicznych powinny energicznie się zajmować takimi sprawami i szybko je wyjaśniać. A pomawiający i rozpowszechniający oszczerstwa powinni być również szybko pociągani do odpowiedzialności karnej.

MARSZAŁEK SEJMU

Zauważył przy tym, że nie jest pierwszym pomówionym w ten sposób. „Zwykle różne oskarżenia puszcza się mimo uszu. Mówi się, że polityk powinien mieć grubą skórę. Ale z roku na rok jest coraz gorzej. Osoby publiczne są atakowane w coraz mniej wybredny sposób. Uważam, że trzeba reagować” – powiedział.

Według Kuchcińskiego, jeśli stawiane są publicznie takie zarzuty, muszą być ku temu poważne dowody. W tej sprawie jednak – wskazał – „żadnych dowodów nie ma”. „W tym przypadku to wyssana z palca insynuacja” – dodał.

Na uwagę, że trudno odwrócić to, co „rozlało się” już w mediach, zwłaszcza społecznościowych, marszałek przyznał, że jest to kłopot. Dlatego postanowił „stanowczo zareagować, domagając się nie tylko przeprosin, lecz również zadośćuczynienia na rzecz jednej z organizacji charytatywnych”.

Zdaniem Kuchcińskiego sprawa ta ma szerszy kontekst, z którym państwo powinno sobie poradzić. „Mam na myśli choćby rozwiązania, które gwarantowałyby większą odpowiedzialność za słowo” – doprecyzował.

RadioZET.pl/Sieci/PAP