Zamknij

Były działacz PiS ujawnia: Przed wyborami zamawialiśmy "msze z darami"

Aleksander Klekocki
05.07.2022 10:58
Beata Szydło i Jarosław Kaczyński w kościele
fot. Jan Graczynski/East News/Zdj. ilustracyjne

Marek Zagrobelny to były radny PiS i były szef Klubu Gazety Polskiej. W rozmowie z portalem Wirtualna Polska opowiedział, co przez 12 lat spotkało go w PiS. Zdradził m.in. jak partia współpracowała z kościołem przed wyborami.

Marek Zagrobelny był członkiem PiS od 2003 roku. Do partii wstąpił w wieku 23 lat, gdy był studentem administracji publicznej Uniwersytetu Wrocławskiego. Gdy partia Jarosława Kaczyńskiego przejęła władzę w 2015 roku, postanowił odejść.  

Zagrobelny opisał w książce “Pokochać PiS” 12 lat, które spędził w partii. W rozmowie z Wirtualną Polską były działacz wyjaśnił, dlaczego postanowił odejść. - Po pierwsze – poczułem się zmęczony. Przez lata dużo pracy było nieodpłatnej –lokalna gazetka propagandowa, kluby Gazety Polskiej, sekretarz komitetu powiatowego partii, non stop zebrania, dużo wyjazdów - mówił. Zagrobelny dodał, że problemem była też skostniała struktura, która utrudniała awans.

Marek Zagrobelny opowiedział o tym, co przeżył w PiS

- Czułem też, że jestem zablokowany, że władzę w partii mają non stop ci sami starzy działacze. Nie dopuszczają nas, młodych, wyżej - wyjaśnił były działacz PiS. 

- Ale było coś jeszcze gorszego: szaleństwo, w które popadała partia. Wiara w spisek smoleński, w zamach. I inne spiski. W wieku 32 lat dojrzałem i zacząłem dostrzegać absurdy tego typu myślenia. Wypalałem się. To jest jednak męczące cały czas wierzyć, że za wszystkim stoi układ, że wszyscy są twoimi wrogami. Uznałem, że nie mogę tak dłużej żyć, że nie chcę tego powielać - wyznał Zagrobelny.

Autor książki “Pokochać PiS” powiedział, że w 2008 roku wyjechał do Norwegii i to także miało wpływ na zmianę jego myślenia. - Zobaczyłem, że może być normalnie, bez niedorzeczności, bez szczucia, bez teorii spiskowych, bez tej ciągłej polaryzacji. Odpocząłem tam i zrozumiałem, że istnieje inny świat. To przychodziło stopniowo przez kilka lat. W końcu na tyle wyczyściłem głowę, że dałem sobie spokój z polityką i wyjechałem do Norwegii na stałe w 2015 roku - powiedział rozmówca Wirtualnej Polski.

Zagrobelny opowiedział też o współpracy partii z kościołem przed wyborami. - Solidarność czy PiS zamawia msze w kościele. Działacze przynoszą kwiaty, dekorują ołtarz na biało-czerwono, płacą księdzu, to są uroczyste "msze z darami". A ksiądz w zamian zaprasza tych polityków na mównicę i daje im czytać z Pisma Świętego. Wiele razy zdarzyło mi się czytać na mszy przed wyborami. Lud w kościele zapamiętuje te twarze, te nazwiska. Takich mszy było bardzo dużo - przyznał.

"Byłem fanatykiem, cynikiem i karierowiczem"

Były działacz PiS przyznał, że wtedy mu się to podobało, ale z teraz widzi w tym manipulację wiernymi. - Jeśli polityk z księdzem mają sojusz zawarty pod stołem, a ludzie siedzący w kościele o tym nie wiedzą, jest to co najmniej niestosowne - stwierdził Zagrobelny. 

Autor książki “Pokochać PiS” powiedział, że pisał artykuły, w których “szkalował np. Lecha Wałęsę”. - Przedstawiałem Tuska jako rządnego władzy i chciwego. Pisałem, że poprzedni Trybunał Konstytucyjny wydaje niesprawiedliwe i stronnicze wyroki, bo jest "obsadzony przez komunistycznych aparatczyków". Pisałem, że "PO chce zgładzić w Polsce wiarę katolicką" - powiedział Zagrobelny w rozmowie z WP.pl.  

Stwierdził również, że duży wpływ na to, jak kształtowały się jego poglądy miała rodzina. - Ale czy ja byłem winien? Raczej byłem od dziecka podatny na otoczenie, a PiS - poprzez politykę ojczyma - wszedł do mojego domu. A potem jeszcze bardziej zradykalizowało mnie to, że moja mama popełniła samobójstwo w 2006 roku - stwierdził. 

O sobie mówi, że przez lata był “fanatykiem z wypranym mózgiem; cynikiem i karierowiczem”. - Długo uważałem, że robię to dla dobra kraju, bo trzeba go oczyścić z okrągłostołowych układów. PiS to było szaleństwo, które pokochałem. I przed którym chcę teraz ostrzec innych - przekonuje w rozmowie z Wirtualną Polską.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/Wirtualna Polska

C