Zamknij

Wojna w NIK. Banaś uderza w człowieka Kaczyńskiego. "Zmierza do paraliżu całej izby"

04.08.2021 11:34
Marian Banaś
fot. Tomasz Jastrzębowski/REPORTER

Prezes NIK Marian Banaś wystąpił do marszałek Sejmu o odwołanie wiceprezesa Izby Tadeusza Dziuby, a także skierował do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez niego przestępstwa polegającego na niedopełnieniu obowiązków - poinformowano na środowej konferencji prasowej. 

Marian Banaś wystąpił do marszałek Sejmu Elżbiety Witek o odwołanie wiceprezesa Izby Tadeusza Dziuby z zajmowanego przez niego stanowiska - poinformowała na środowej konferencji prasowej (w której prezes Izby nie uczestniczył) Barbara Komar, pełniąca w  NIK obowiązki dyrektora Departamentu Prawnego i Orzecznictwa Kontrolnego.

Marian Banaś chce odwołania wiceprezesa NIK. Składa też zawiadomienie do prokuratury

- Jednocześnie informuję państwa, że do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ochota skierowano zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa [...] polegającego na niedopełnieniu obowiązków - dodała. Chodzi o odmowę głosowania na posiedzeniu kolegium NIK. Jak tłumaczyła, stanowiło to działanie na szkodę interesu publicznego, gdyż zagrażało to realizacji zadań ustawowych NIK, "a w konsekwencji zadań samej izby i prezesa".

Przedstawicielka NIK poinformowała przy tym, że w lipcu ubiegłego roku skierowane zostało już inne zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez wiceprezesa NIK. Wówczas odmówiono wszczęcia śledztwa, ale sąd uchylił tę decyzję, nakazując przeprowadzenie czynności dowodowych, w tym przesłuchanie Dziuby - uważanego w NIK za "człowieka Jarosława Kaczyńskiego". 

Środowa konferencja dotyczyła również zastrzeżeń ministra sprawiedliwości do raportu NIK na temat Funduszu Sprawiedliwości. Tomasz Sobecki, radca prezesa NIK, odniósł się do wniosku wiceprezesa Dziuby o zdjęcie z posiedzenia kolegium NIK punktu dotyczącego tych zastrzeżeń. Jak informował Sobecki, wiceprezes motywował swój wniosek obszernością sprawy.

- W trakcie tego posiedzenia doszło do bezprecedensowej sytuacji, która unaocznia, że wiceprezes NIK Tadeusz Dziuba swoim postępowaniem zmierza do paraliżu nie tylko kolegium, ale i całej Izby - powiedział. Dodał, że to nie pierwsze tego typu zachowanie wiceprezesa NIK. Ostatecznie jego wniosek nie uzyskał większości. 

Tym samym kolegium podjęło decyzję o rozpatrzeniu tej sprawy na tym posiedzeniu. Po przystąpieniu do rozpatrywania punktu porządku dziennego dotyczącego zastrzeżeń ministra sprawiedliwości wiceprezes Tadeusz Dziuba bez jakiegokolwiek merytorycznego odniesienia się do sprawy oświadczył, ze nie weźmie udziału i faktycznie w głosowaniu udziału nie wziął, choć pozostał na sali obrad

Tomasz Sobecki, radca prezesa NIK

To jednak nie wszystko. Jak poinformował  p.o. dyrektora departamentu porządku i bezpieczeństwa publicznego Michał Jędrzejczyk, prezes NIK powiadomił premiera Mateusza Morawieckiego, Jarosława Kaczyńskiego oraz szefa CBA o uwagach, ocenach i wnioskach wystąpienia pokontrolnego ws. Funduszu Sprawiedliwości.

Zwrócił się także do premiera oraz wicepremiera o podjęcie "pilnych działań naprawczych", a od szefa CBA zażądał zmierzających do wyjaśnienia wykrytych nieprawidłowości, "w tym w szczególności ujawnionych mechanizmów korupcjogennych". 

Przypomniał, że NIK bada funkcjonowanie Funduszu Sprawiedliwości - oraz działalność jego dysponenta, czyli zarządzanego przez Zbigniewa Ziobrę Ministerstwa Sprawiedliwości - od kilku lat i "już trzykrotnie negatywnie" oceniła jego działania. Dodał, że po wcześniejszych kontrolach do planu pracy NIK wpisano kompleksową kontrolę FS.

Marian Banaś uderza w człowieka PiS oraz fundusz Ziobry. W sieci komentarze

W sieci pojawiło się sporo komentarzy. Ich autorzy zwracają uwagę na to, że PiS od dłuższego czasu próbuje pozbyć się coraz bardziej niewygodnego dla nich szefa NIK.

"Próba zablokowania przyjęcia wyników kontroli Funduszu Sprawiedliwości przez wiceprezesa NIK z PiS potwierdza, jaki jest główny cel pozbycia się Mariana Banasia. Chcieli ukryć przed opinią publiczną mechanizm wyprowadzania środków należnych ofiarom na promocję i aktywność polityków!" - napisał Michał Szczerba z KO. 

"Szef NIK Marian Banaś składa doniesienie na wiceszefa Tadeusza Dziubę, który <<zmierza do paraliżu całej Izby>>. A teraz wyobraźmy sobie, że Dziuba jest na miejscu Banasia. Paraliż wszystkiego, co niezależne, to cel PiS" - dodał z kolei inny poseł KO Mariusz Witczak. 

"Problem z Funduszem Sprawiedliwości polega na tym, że od początku doskonale wiemy, że uwłaszczyli się na nim ludzie Ziobry. Nic, co powie NIK, nie zmieni odbioru tego faktu. Betonowi wyborcy PiS uważają, że to świetnie, że pieniądze na ofiary przestępstw idą na polityczne cele" - komentował trójmiejski reporter Radia ZET Maciej Bąk.

RadioZET.pl/PAP (S. Oftinowska, M. Mikowski, M. Chomiuk)/Twitter

C