Zamknij

Banaś: mam oświadczenia osób, które miały mnie oczernić

18.10.2021 12:20
Marian Banaś
fot. Jacek Dominski/REPORTER (East News)

- Dysponuję oświadczeniami osób, które miały oczernić mnie i moją rodzinę. W zamian za to miały opuścić areszt tymczasowy - oznajmił prezes NIK Marian Banaś podczas konferencji prasowej.

Marian Banaś wystąpił w poniedziałek na konferencji prasowej. Prezes NIK zdradził nowe informacje na temat działań, jakie - jego zdaniem - podejmują wobec niego rządzący. 

Banaś na konferencji: mam oświadczenia osób, które miały mnie oczernić

Jak przyznał, "nigdy w przeszłości aparat państwa nie pracował tak usilnie nad usunięciem prezesa NIK". Następnie przekazał dziennikarzom "szokującą informację".

Dysponuję oświadczeniami osób, które nakłaniano do składania fałszywych zeznań obciążających mnie i moją rodzinę. W zamian za to proponowano im opuszczenie aresztu tymczasowego. Nie uległy one szantażowi, w związku z czym spędziły one w areszcie prawie dwa i pół roku

Marian Banaś

Banaś ocenił, że jest to sytuacje, "która w każdej zdrowej demokracji wywołałaby dymisję najważniejszych urzędników w państwie". - Publicznie stawiam pytanie: ile jest jeszcze takich osób, które zetknęły się za taką propozycją i takich, które nie znalazły w sobie odwagi, aby mnie o tym powiadomić? - pytał.

- Nie pozostawię tego bez odpowiedzi - stwierdził szef Najwyższej Izby Kontroli. Ponadto poinformowano, że Banaś wystąpi do marszałek Sejmu Elżbiety Witek z wnioskiem o powołanie komisji, która zbadałaby tę sprawę.

Pełnomocnik Banasia o szczegółach sprawy

O szczegółach mówili pełnomocnicy szefa NIK. - Dysponujemy materiałami, które uzasadniają stanowisko pana Mariana Banasia i prezesa NIK o tym, że istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa polegającego na podżeganiu do złożenia fałszywych zeznań, fałszywego oskarżania i zawiadomienia o niepopełnionych przestępstwa oraz o tworzeniu fałszywych dowodów, co świadczy o przekraczaniu przez przedstawicieli polskich służb i prokuratury swoich uprawnień - powiedział mec. Marek Małecki.

Jak wyjaśnił, to przestępstwa z art. 233, 234, 235 w zbiegu z art. 238 kodeksu karnego. "Zagrożenie maksymalne do ośmiu lat pozbawienia wolności" - dodał. Mecenas poinformował również, że z prezesem NIK będą wnosili o zabezpieczenie śladów, dowodów przestępstwa przed ich utratą, oraz przesłuchanie prezesa w charakterze świadka.

Ziobro chce uchylenia immunitetu Banasia

Z wnioskiem o uchylenie immunitetu prezesowi NIK wystąpił do marszałek Sejmu Prokurator Generalny. Śledczy chcą postawić Banasiowi kilkanaście zarzutów, w tym podania nieprawdy w oświadczeniach majątkowych. Jeśli komisja regulaminowa zaopiniuje wniosek na wtorkowym posiedzeniu, trafi on pod obrady Sejmu prawdopodobnie w środę. 

Banaś poinformował przed wejściem na posiedzenie komisji, że jego zdaniem, nie ma ona prawa zajmować się wnioskiem, ponieważ został on złożony niezgodnie z procedurą. Pod koniec lipca Prokuratura Krajowa poinformowała, że Prokurator Generalny wystąpił do marszałek Sejmu z wnioskiem o uchylenie immunitetu prezesowi NIK, któremu śledczy chcą postawić kilkanaście zarzutów, w tym podania nieprawdy w oświadczeniach majątkowych.

 Nieco wcześniej Marian Banaś poinformował na Twitterze, że jego syn został zatrzymany na lotnisku Kraków Balice, gdy wracał wraz z żoną z urlopu, a zatrzymania dokonali funkcjonariusze CBA. Samo CBA poinformowało o zatrzymaniu dyrektora Izby Skarbowej w Krakowie Tadeusza G. oraz społecznego doradcy prezesa NIK Jakuba Banasia.

RadioZET.pl./Onet.pl/PAP (M. Małecki)