Zamknij

Banaś zdradził, że ma nagranie na wypadek zatrzymania. "Będzie pokazywało pewne rzeczy"

08.10.2021 11:14
Marian Banaś
fot. Piotr Molecki/East News

Jest takie orędzie, takie nagranie, które będzie pokazywało pewne rzeczy, które miały miejsce - powiedział w rozmowie z TVN24 Marian Banaś. Prezes NIK przyznał, że taśma przygotowana na wypadek, gdyby został zatrzymany, "obraca się wokół tematów trudnych dla rządzących".

Marian Banaś udzielił wywiadu telewizji TVN24. Jednym z wątków rozmowy był wniosek o uchylenie mu immunitetu (który chroni go jako prezesa NIK), o co wystąpił pod koniec lipca do marszałek Sejmu Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro. Śledczy chcą postawić prezesowi NIK kilkanaście zarzutów, w tym podania nieprawdy w oświadczeniach majątkowych.

Zdaniem prokuratorów, Banaś miał zaniżyć w deklaracjach podatkowych za lata 2015-2020 przychody z dzierżawy kamienicy w Krakowie, co z kolei miało narazić Skarb Państwa na stratę ponad 50 tys. zł z należnego podatku dochodowego.

Banaś twierdzi, że ma nagranie na wypadek zatrzymania

 - Chodzi nie o mój immunitet, moją osobę, czy mojego syna [Jakub Banaś został pod koniec lipca zatrzymany przez CBA - przyp.red.], tylko o to, żeby pozbawić Najwyższą Izbę Kontroli niezależności. Wprowadzić w moje miejsce komisarza politycznego, który będzie dbał o to, aby ustalenia i wyniki kontroli były zgodne z życzeniem rządzących - powiedział Banaś.

Przypomniał, że dzięki prowadzonym przez niego działaniom w ramach Krajowej Administracji Skarbowej, budżet państwa zyskał 300 mld zł. Dodał, że wówczas chwalił go sam prezes PiS Jarosław Kaczyński, mówiąc: "Panie ministrze, panu to się należy Order Orła Białego za to, co pan zrobił dla Polski i dla PiS-u". Podkreślił, że nagonka, trwająca do dnia dzisiejszego, rozpoczęła się w momencie, gdy zaczął "obiektywnie podchodzić do wyników kontroli". 

Chodzi o to, żeby usunąć Banasia z pełnionej funkcji, żeby NIK straciła swoją niezależność, która jest dzisiaj jedyną ostoją niezależności, demokracji, wolności i praworządności

Marian Banaś

Potwierdził też krążące od jakiegoś czasu pogłoski, że ma przygotowaną taśmę na wypadek, gdyby został zatrzymany. - Jest takie orędzie, takie nagranie, które będzie pokazywało pewne rzeczy, które miały miejsce - przyznał Banaś prowadzącej program Agacie Adamek. Pytany, wokół jakich tematów się obraca, odparł, że "wokół tematów trudnych dla rządzących". Zaznaczył też, że "nie prowadzi z nikim żadnej wojny", a jedynie "wykonuje swoje obowiązki zgodnie z konstytucją i ustawą o NIK'. 

Pytany, czy nie chciałby uchylenia immunitetu, aby móc spokojnie, na drodze prawnej, próbować udowodnić swoją niewinność, odparł, że "po tym, co się działo przez ostatnie dwa lata, nie ma żadnego przekonania co do uczciwości i bezstronności służb specjalnych, jak również prokuratury". - Po zakończeniu kadencji poddam się pełnej ocenie i spokojnie udowodnię swoją niewinność tak jak to przewidują przepisy - dodał.

Czy odprowadził podatek od każdej złotówki, którą posiadał? - W tych sprawach złożył wielokrotnie wyjaśnienia wystarczające, czytelne, jasne i jest o to spokojny - odpowiedział. Oświadczył też, że nie wszystkie środki, którymi dysponował, musiały być uwzględniane w oświadczeniach. - To nie jest kwestia, że ja nie podałem, to jest kwestia, że zgodnie z prawem nie musiałem tych kwot wykazywać w moich oświadczeniach - stwierdził. Jako przykład podał pieniądze, które zarobił przed laty w USA. - W moim przypadku akurat pieniędzy, które zarobiłem w Stanach Zjednoczonych, które były przy żonie, nie musiałem wykazywać, a mogłem z nich korzystać przy wydatkach - dodał. 

RadioZET.pl/PAP/tvn24.pl

C