Zamknij

PiS wybroniło Mariusza Kamińskiego. Wniosek o wotum nieufności przepadł

14.02.2020 00:26
Mariusz Kamiński
fot. Piotr Molecki/East News

Większość Sejmu głosami posłów PiS obroniła dziś szefa MSWiA i koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego. Opozycja wnioskowała o przegłosowanie wotum nieufności wobec ministra. O wniosku zaważyły doniesienia skruszonego byłego agenta Tomka w sprawie willi Kwaśniewskich, obciążające służby specjalne pod nadzorem PiS.

Rozstrzygnięcie w sprawie wotum nieufności wobec Mariusza Kamińskiego, bliskiego zaufanego Jarosława Kaczyńskiego, od początku wydawało się oczywiste. Sejm, w którym większość ma PiS, wybronił ministra większością 233 (przeciwnych wotum nieufności) do 216.

Wniosek o wotum nieufności był pochodną zarzutów wobec Kamińskiego, które wysunął wobec niego były podwładny, b. agent Tomek. W reportażu Superwizjera wyznał, że na zlecenie Kamińskiego fałszował dowody w sprawie tzw. willi Kwaśniewskich.

Zobacz także

Głosowanie poprzedziła pełna emocji dyskusja.

To wstyd, że musicie bronić ministra, który doprowadził służby do największej zapaści. Zło rozpoczęło się jesienią 2015 roku od Pałacu Prezydenckiego. To Andrzej Duda ponosi współodpowiedzialność za to, że Mariusz Kamiński koordynuje służby specjalne (ułaskawił skazanego wyrokiem sądu, przyp. red.)

- mówił Borys Budka, szef PO.

To pan odpowiada za fakt, że mafia VAT-owska wylądowała w końcu w ministerstwie finansów. Nie obroniliście Polaków przed aferą Get Backu. Nadzorowane przez pana służby powinny badać oświadczenia majątkowe: premiera, kolegów z parlamentu. Gdzie było CBA, gdzie jeden z ministrów zataił stodołę za 400 tys. zł, gdy inny poprawiał oświadczenia majątkowe kilkanaście razy? To jest debata o tym, do jakiego stanu doprowadziliście państwo

- referował Budka.

Odnosił się do afery z PCK, aferę w Komisji Nadzoru Finansowego, za które winił również służby specjalne. 

Zobacz także

PiS: Kompromitujecie się z wnioskiem o odwołanie

Rządzący odpowiadali PO, że opozycja kompromitujcie się składając wnioski o odwołanie kolejnego ministra. Poseł Jarosław Krajewski przytoczył „fakty o pracy służb specjalnych”, m. in. odkrycia strat na rzecz Skarbu Państwa przez CBA i ABW.

Służby rozliczają tych, których za czasów PO bano się sprawdzać

- referował poseł Jarosław Krajewski.

PSL: To autorytaryzm. Konfederacja: Nieudolnie ścigacie postkomunistów

Trzeba te rządy autorytarne jak najszybciej zdymisjonować. Dowiadujemy się, że każdy może być w Polsce inwigilowany

- mówił Władysław Kosiniak-Kamysz, lider PSL.

Robert Winnicki (Konfederacja) doceniał natomiast pracę Kamińskiego w MSWiA, ale zarazem krytykował w służbach specjalnych.

- Liczyłem, że zobaczymy postkomunistów w kajdankach. Jesteście jednak nieudolni – mówił.

Kamiński: Wniosek przyjmuję ze spokojem

Po przemowach posłów wszystkich klubów parlamentarnych głos zabrał sam Mariusz Kamiński.

Istotne dla mnie jest to, czy Polacy mają poczucie bezpieczeństwa w kraju. 89 procent Polaków uważa, że Polska jest krajem bezpiecznym. To poczucie jest powodem satysfakcji dla funkcjonariuszy państwa. Wniosek opozycji został oparty o nierzetelne publikacje medialne

- mówił Mariusz Kamiński.

Chwalił zabezpieczenie obrad NATO w Polsce, czy Światowych Dni Młodzieży (2016). Kamiński podkreślał, że były to wydarzenia rangi międzynarodowej w czasie aktów terroryzmu, ale i nasilonej migracji uchodźców.

Sugerowanie, że CBA widzi zarzuty tylko po jednej stronie jest kłamstwem. Reprezentuję PiS, jeśli w naszym środowisku znajduje się człowiek uwikłany w korupcję, jest eliminowany. Inaczej niż w PO, jak mówił Neumann, "będę cię bronił jak niepodległości"

- referował szef MSWiA.

O zarzutach Kaczmarka: Nagle zmienił zdanie

Kamiński komentował główny zarzut, na którym opozycja oparła wniosek o wyrażenie wotum nieufności. Zmianę frontu u jego byłego podwładnego, agenta Tomka, wyjaśniał tak:

Wiele razy wspominał, że Aleksander i Jolanta Kwaśniewscy są właścicielami willi w Kazimierzu. Po wielu latach, nagle zmienił zdanie. Tomasz Kaczmarek zwracał się do byłych przełożonych o wsparcie, którego nie uzyskał. Dlatego zwróciłem się do prokuratora o zgodę na ujawnienie materiałów ze śledztwa. Nie opierało się na notatkach agenta.

Bronił się też przed zarzutami ws. nieudolności służb przy sprawdzaniu Mariana Banasia jeszcze przed tym jak Banaś został szefem NIK. O obronę Banasia prosił też w Sejmie jego bezpośredni przełożony, premier Mateusz Morawiecki.

RadioZET.pl/