Zamknij

Premier Morawiecki: To atak na Polskę. Przyłożyli nam pistolet do głowy

27.04.2022 10:47
Mateusz Morawiecki
fot. PAP/Piotr Nowak

To bezpośredni atak na Polskę. Przyłożyli nam pistolet do głowy - tak premier Mateusz Morawiecki określił wstrzymanie dostaw rosyjskiego gazu do Polski. W jego ocenie to zemsta Kremla za ogłoszone przez jego rząd sankcje dla rosyjskich oligarchów. Zapewnił Polaków, że rezerwy gazu są wystarczające.

Gazprom wstrzymał dostawy gazu do Polski. Oficjalnie powodem takiej decyzji państwowej rosyjskiej spółki energetycznej jest nieuregulowanie płatności za gaz w rublach, jak chciał Kreml. W środę przed południem z krótkim wystąpieniem w tej sprawie wystąpił w Sejmie szef rządu.

- To bezpośredni atak na Polskę, który wczoraj pokazał, czym jest realne uderzenie w rosyjskich oligarchów. W zemście za to ze strony Kremla popłynęła groźba odcięcia gazu, która została zrealizowana, ale my do tego momentu przygotowywaliśmy się - mówił Mateusz Morawiecki.

Wstrzymanie dostaw gazu do Polski. "Nie ugniemy się"

Dodał, że terminal skroplonego gazu w Świnoujściu działa i jest w stanie toczyć gaz w wysokości powyżej 6 mld metrów sześciennych. - Rozbudowujemy go dalej i przez ten terminal będzie mogło płynąć 7-8 mld metrów sześciennych gazu - zapowiedział premier.

Poinformował, że Baltic Pipe - gazociąg do Norwegii - "będzie wybudowany w ciągu najbliższych 3 miesięcy". - Jednocześnie budowaliśmy interkonektory (możliwość przesyłania gazu w dwóch kierunkach - red.). Czekamy na zakończenie budowy ze strony słowackiej - co nastąpi wkrótce. Umożliwi to przesył gazu pow. 5 mld metrów sześciennych. Mamy interkonektory z Niemcami, z Czechami, za kilka dni otwieramy intekonektor z Litwą - ogłosił Morawiecki.

Premier dodał: - Nie tylko nie ugniemy się przed rosyjskim szantażem, ale chcę zapewnić, że to działanie Kremla nie wpłynie na gospodarstwa domowe, na sytuację Polski. Jednocześnie zapewnił, że taryfy cen gazu dla gospodarstw domowych, szpitali, szkół, instytucji użytku publicznego zostaną przesunięte do roku 2027 oraz "będą na niższym poziomie przez co najmniej kilka lat".

RadioZET.pl/PAP

NA ŻYWO: WOJNA NA UKRAINIE

C