Zamknij

Morawiecki oburzony po "zbezczeszczeniu" pomników tęczową flagą. „Nie pozwolę!”

29.07.2020 18:37
Mateusz Morawiecki
fot. Adam Guz/KPRM

Wszyscy widzimy, do czego prowadzi bezwarunkowa tolerancja wobec pseudointelektualnego barbarzyństwa - m.in. tymi słowami premier Mateusz Morawiecki skomentował w środę rozwieszenie tęczowych flag na warszawskich pomnikach. Zdaniem wyraźnie wzburzonego premiera doszło do agresji i przekroczenia pewnej granicy przez aktywistów LGBT.

Tęczowe flagi przyozdobiły w nocy z wtorku na środę kilka najważniejszych pomników w Warszawie. Miał to być stanowczy wyraz sprzeciwu wobec homofobii i mowy nienawiści, która każdego dnia dotyka w naszym kraju osoby nieheteronormatywne. 

Inaczej postrzegają to politycy Zjednoczonej Prawicy. Na środowej konferencji prasowej wiceszef MS Sebastian Kaleta, który złożył już zresztą zawiadomienie do prokuratury, przekonywał, że akcji dokonali "bojówkarze środowisk LGBT", a to, co zrobili, to nic innego jak tylko "profanacja".

Zobacz także

Podobnie wypowiadał się na ten temat premier Mateusz Morawiecki. Akcję wieszania tęczowych flag na pomnikach nazwał wprost „wandalizmem”, którego celem jest „dzielenie społeczeństwa”. „Nie pozwolę na to!” – podkreślił na Facebooku premier. Zdaniem Morawieckiego w nocy z wtorku na środę w Warszawie przekroczono pewną granicę.

Zbezczeszczona figura Jezusa z Krakowskiego Przedmieścia to nie tylko symbol religijny, ale świadek dramatycznej historii Stolicy. Tej samej Warszawy, która ucierpiała z rąk ludzi, którzy nie tolerowali innej wizji świata, niż ich własna

- napisał premier. Stwierdził przy tym, że „podstawowym warunkiem każdej cywilizowanej debaty o tolerancji jest zdefiniowanie granic owej tolerancji". "Czy można usprawiedliwić dowolne, nawet najbardziej obrazoburcze zachowanie, walką o swoją wizję świata? Czy cel uświęca środki? Zdecydowanie NIE!" - podkreślił w mediach społecznościowych szef rządu. "Każda ze stron wielkiego ideologicznego sporu naszych czasów, który narasta na całym świecie, i którego skutki odczuwamy również w Polsce, musi zrozumieć, że są pewne nieprzekraczalne granice poziomu agresji. I nie mówimy tu wyłącznie o agresji fizycznej, ale przede wszystkim medialnej, werbalnej - w sferze kultury, symboli i ideologii, bo dziś tego rodzaju agresja posiada dużo większą siłę oddziaływania na społeczeństwa" - napisał Morawiecki.

Premier zaznaczył, że dziś Polacy chcą żyć w państwie „tolerancyjnym i szanującym różne punkty widzenia”. "W pełni to popieram i jako premier polskiego rządu będę zawsze stał na straży wolności słowa i myśli. Te wartości były i są nierozerwalnie związane z Polską i Solidarnością" - zadeklarował. W dalszej części swojego bardzo obszernego wpisu Morawiecki oświadczył, że Polska „nie popełni błędów zachodu”.

Wszyscy widzimy, do czego prowadzi bezwarunkowa tolerancja wobec pseudointelektualnego barbarzyństwa. Tolerancja oznacza również wzajemność. Bez poszanowania ideałów większości wszelkie mniejszości zamiast zjednywać sobie zwolenników - przysparzają wyłącznie wrogów

- stwierdził. Wpis premier zakończył słowami Stanisława Jerzego Leca: „Burząc pomniki, oszczędzajcie cokoły. Zawsze mogą się przydać”. „Tylko czy burzący na pewno wiedzą, do czego?" – dodał na koniec Morawiecki.

"Niech pan premier nie mówi o tolerancji"

Komentarze pod wpisem premiera są podzielone. Z jednej strony głos zabierają ci, według których wieszanie flag na pomnikach faktycznie jest aktem wandalizmu i którzy apelują, by „osoby, które podnoszą rękę na nasze świętości zostały przykładnie ukarane”. Wśród komentarzy pojawiają się też jednak często pytania o wspomnianą przez Morawieckiego tolerancję.  

„Tolerancji? Kiedy prezydent daje przyzwolenie na ataki na osoby, które nie pasują do jego wizji Polski…”, „Niech pan nie mówi o tolerancji i wolności słowa”, „Pański rząd i partia PiS bardziej szanuje pomniki niż ludzi, szczególnie tych o odmiennych niż wasze poglądach", „Dlaczego flaga z którą nie ma problemu papież będący głową kościoła ma cokolwiek bezcześcić? Dużo bardziej niesmaczny jest polityk, który udaje pokrzywdzonego, biorąc jednocześnie udział w trwającej lata nagonce na kolejne grupy społeczne dla zdobycia taniego poparcia. Prawdziwie chrześcijańska postawa” – to tylko niektóre z licznych komentarzy pod wpisem opublikowanym przez Mateusza Morawieckiego.

Zobacz także

RadioZET.pl