Zamknij

Morawiecki odbył naradę przy granicy. "Mamy nadzieję, że Rosja nie chce wojny"

PAP
22.11.2021 08:19
Mateusz Morawiecki
fot. Adam Guz/KPRM/Flickr/CC BY-NC-ND 2.0

Nocna odprawa premera Mateusza Morawieckiego przy granicy z Białorusią. Szef rządu przyjechał późnym wieczorem w niedzielę do Krynek, gdzie spotkał się z żołnierzami i funkcjonariuszami. "W sprawie kryzysu na granicy działamy bez przerwy" - napisał premier na Facebooku.

Mateusz Morawiecki kilka godzin wcześniej odbył serię spotkań z premierami Estonii, Litwy i Łotwy, z którymi rozmawiał o sytuacji na granicy polsko-białoruskiej oraz o zagrożeniach geopolitycznych. Wieczorem premier udał się na spotkanie z funkcjonariuszami i żołnierzami na granicy, o czym poinformował na Facebooku.

"Właśnie dotarłem na granicę w okolicach Krynek, gdzie odbywa się specjalna narada i gdzie odbieram raporty od funkcjonariuszy pracujących na miejscu" - przekazał na Facebooku Morawiecki. "W sprawie kryzysu na granicy działamy bez przerwy i we wszystkich możliwych obszarach, bez względu na dzień tygodnia czy porę dnia. I tak będzie aż do pomyślnego rozwiązania sytuacji" - zapewnił.

Morawiecki o ryzyku wojny. "Niepokojący obraz od wielu lat"

Premier w poniedziałek udzielił wywiadu portalowi wPolityce.pl. Został m.in. zapytany, czy Rosja chce wojny.  - Mam nadzieję, że nie chce i że wojny nie będzie, ale jak połączymy te wszystkie kryzysy, to zobaczymy obraz niepokojący najbardziej od wielu, wielu lat - powiedział premier.

Jak dodał, "wszystkie nitki prowadzą na Kreml". - Białoruś, Ukraina, Mołdawia, ceny gazu, potencjalne ryzyko sprowadzania migrantów z Afganistanu. Jak się przyjrzeć dokładnie, wszystko ma jedno źródło - powiedział.

- Nawet w czasie, kiedy Rosja zajmowała Krym i gdy odrywano od Ukrainy Donieck oraz Ługańsk, nie było aż tylu żołnierzy zgromadzonych w pobliżu ukraińskiej granicy. Są to już informacje podawane przez wywiady różnych państw, więc mogę i ja o tym powiedzieć bardziej otwarcie - przekonywał.

- Jednocześnie widzimy silne ataki propagandowe na świat Zachodu i agresywne ataki hakerskie, w tym na systemy energetyczne, nie tylko w Polsce. Premierzy innych krajów potwierdzają ataki także na swoje systemy. To trzeba widzieć w całości: bo jednocześnie narasta propaganda prowojenna kierowana do własnych społeczeństw przez władze Rosji i Białorusi - mówił szef rządu.

Po rozmowach z premierami państw bałtyckich zapewniał, że "mówimy z państwami bałtyckimi jednym głosem, widzimy podobnie ryzyka i sposoby ich oddalenia". - Różne są nazwy, mapy, sytuacje, ale mechanizmy takie same. Po bardzo intensywnych rozmowach z premierami Estonii, Litwy i Łotwy mogę powiedzieć, że wszyscy dostrzegamy jak poważna jest sytuacja - mówił.

RadioZET.pl/PAP - Karolina Kropiwiec