Po zarzutach wobec Morawieckiego do akcji wkracza PO. Schetyna proponuje ustawę „Czyste ręce”

21.05.2019 12:06
Grzegorz Schetyna
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Po publikacji "Gazety Wyborczej", której bohaterami są Mateusz i Iwona Morawieccy, Grzegorz Schetyna proponuje ustawę "czyste ręce". „Bądźmy pewni, że już nikt nigdy nie będzie mógł oskarżyć premiera o niejasności” – przekonuje lider PO.

Mateusz Morawiecki i jego żona Iwona Morawiecka kupili od Kościoła działkę na wrocławskim Oporowie. Ale teraz grunty te ze względu na planowane inwestycje są warte sto razy więcej, nawet 70 milionów złotych – opisywała w poniedziałek „Gazeta Wyborcza”. To dlatego premier miał dokonać częściowego podziału majątku z żoną, przez co nie musiał wpisywać działki do oświadczenia majątkowego. 

Zobacz także

Dzień po głośnej publikacji na zarzuty wobec premiera odpowiedziała Platforma Obywatelska.

Składamy projekt ustawy "Czyste ręce". Chcemy, aby współmałżonkowie najważniejszych osób w państwie także musieli składać oświadczenia majątkowe

powiedział we wtorek lider PO Grzegorz Schetyna

Swoją propozycję Grzegorz Schetyna przedstawił na wtorkowej konferencji prasowej. Zaprezentowany projekt ustawy "Czyste ręce" zakłada, że składać oświadczenia majątkowe mieliby małżonkowie: prezydenta, premiera, ministrów, członków prezydium Sejmu i Senatu.

Mówimy "sprawdzam". Trzeba podjąć twarde decyzje. Apeluję do prezesa PiS, żebyśmy wspólnie tę sprawę rozstrzygnęli.

Dodał Grzegorz Schetyna

Lider PO zaproponował jednocześnie zwołanie już w tym tygodniu posiedzenia Sejmu. „Przyjmijmy ten projekt ustawy i bądźmy pewni, że już nikt nigdy nie będzie mógł oskarżyć premiera o niejasności” - powiedział Schetyna.

GW: Morawiecki uwłaszczył się na gruntach kościelnych

Poniedziałkowa "GW" napisała, że szef rządu wraz z żoną w 2002 r. kupili 15 ha gruntów za 700 tys. zł od Kościoła we Wrocławiu. Później rzeczoznawca ocenił, że nieruchomość już w 1999 r. warta była prawie 4 mln zł. Czytamy, że władze Wrocławia zaplanowały na tych terenach inwestycje, a przez środek działki dzisiejszego premiera przebiegać ma trasa szybkiego ruchu. Gazeta napisała, że "dokumenty tej transakcji zniknęły, a obecny proboszcz nie wie, skąd ta niska cena".

Zobacz także

Jeszcze w dniu publikacji tekstu Centrum Informacji Rządowej poinformowało, że premier i jego żona podjęli decyzję o "skierowaniu sprawy na drogę sądową z żądaniem sprostowania zawartych w nim kłamstw i manipulacji".

Z kolei sama Iwona Morawiecka w oświadczeniu zapewniła dodatkowo, że jest gotowa sprzedać działkę za cenę zakupu, gdy tylko miasto Wrocław przystąpi do budowy planowanych w tym miejscu dróg, a całą kwotę przeznaczy na cele charytatywne.

Zobacz także

RadioZET.pl/Onet