Zamknij

Wyciekło nagranie. Ma przedstawiać rozmowę Dworczyka z szefem PAP. "Pies jej mordę lizał"

22.10.2021 15:40
Michał Dworczyk
fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER (East News)

Do sieci trafiło nagranie, które ma rzekomo przedstawiać rozmowę Michała Dworczyka z szefem Polskiej Agencji Prasowej. Człowiek, którego głos jest podobny do głosu szefa KPRM, dyktuje swojemu rozmówcy treść prasowego komunikatu, dotyczącego rezygnacji Sabiny Zalewskiej z kandydowania na Rzecznika Praw Dziecka. Depesza o takiej treści, zgodnie z zawartymi w rozmowie wytycznymi, została później opublikowana przez PAP. 

Michał Dworczyk w czerwcu tego roku padł ofiarą hakerów, którzy przechwycili rzekomo jego co najmniej jedną skrzynkę mailową, a następnie zaczęli publikować treści, które pojawiały się w wymienianych tam wiadomościach. Były wśród nich prawdopodobnie m.in. poufne informacje dotyczące polskiego bezpieczeństwa.

W ostatnich tygodniach najgłośniejsze wycieki dotyczyły korespondencji Dworczyka z Krzysztofem Skórzyńskim z TVN24 (minister radził się dziennikarza ws. wypowiedzi na temat szczepionek przeciw COVID-19 dla seniorów) oraz maila, w którym zasugerowano, że prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska uczestniczy w tajnych naradach PiS. 

Dworczyk i nagranie w sieci. "Pies jej mordę lizał"

Tym razem Dworczyk, a konkretnie jego głos, znalazł się rzekomo na nagraniu, które opublikowano na kanale "Poufna Rozmowa". Ma to być zapis domniemanej rozmowy szefa Kancelarii Premiera z szefem Polskiej Agencji Prasowej Wojciechem Surmaczem. 

Nagranie pochodzi z jesieni 2018 roku. Człowiek, którego głos brzmi podobnie do głosu Dworczyka, dzwoni do szefa PAP i dyktuje mu treść komunikatu prasowego, dotyczącego rezygnacji Sabiny Zalewskiej (nazwanej w rozmowie omyłkowo "Anną Sabiną Zalewską") z kandydowania na stanowisko Rzecznika Praw Dziecka. Poniżej pełny zapis dialogu między rozmówcami:

- No hej. Jesteś? [rzekomo głos Michała Dworczyka]

- No. Jaka formuła? [rzekomo głos człowieka z PAP]

- Formuła jest następująca, otóż, mój drogi, tak: pani Anna Sabina Zalewska, czy jak tam jej pies mordę lizał...

- No, Zalewska, no.

- Wycofała dziś wieczorem... przesłała marszałkowi Sejmu pismo, w którym wycofuje swoją zgodę na kandydowanie na stanowisko Rzecznika Praw Dziecka.

- Wysłała pismo, w którym wycofuje...

- Do marszałka Kuchcińskiego. W którym wycofuje swoją zgodę z kandydowania na stanowisko Rzecznika Praw....

- I kto to poinformował? Musimy dać jakoś: "dowiedziała się PAP"? Coś musi być.

- Źródła zbliżone do kręgów. Żartuję, no ze źródeł w Prawie i Sprawiedliwości.

- Dobra, dobra, no bo to ważne. Bo mogą być na przykład w Kancelarii Sejmu. Czyli szerokie źródła, dobra. Będzie to.

- No to dzięki, na razie.

Sabina Zalewska była kandydatką PiS na stanowisko RPD po tym, jak w lipcu 2018 roku zakończyła się druga 5-letnia kadencja Marka Michalaka. Wycofała swoją kandydaturę, gdy wyszło na jaw, że miała dopuścić się plagiatu w pracy naukowej. Kontrowersje wzbudziły także jej wypowiedzi sprzed lat, w których kwestionowała sens istnienia urzędu RPD oraz z aprobatą wypowiadała się karach cielesnych wobec dzieci. 

"Należy więc karać również fizycznie, rzadko, ze spokojem oraz »z miłości do dziecka« i w taki sposób, aby dziecko nie miało wątpliwości o rodzicielskim oddaniu" - napisała Zalewska w prezentacji wykładu „Świat autorytetów dziecka” z 2009 roku, który przytaczał w artykule sprzed trzech lat "Tygodnik Powszechny".

RadioZET.pl/poufnarozmowa.com/Tygodnik Powszechny/Gazeta.pl