Owinęli w kokon samochód prezydenta Sieradza

28.06.2019 15:38
Owinęli w kokon samochód prezydenta Sieradza
fot. M.Studziński

Michał Kołodziejczak, były prezes AGROunii i nowy lider partii Prawda, zorganizował dziś happening w Sieradzu. Przed urzędem miasta znalazł samochód prezydenta i owinął go w kokon z folii. Wszystko dlatego, że prezydent potrącił staruszkę i uciekł z miejsca zdarzenia. „Nie pozwolimy na bezkarność władzy” – grzmiał Kołodziejczak.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Jak opisuje TVN24, prezydent Sieradza Paweł Osiewała zarzeka się, że 79-latki przechodzącej przez parking przed galerią handlową po prostu nie zauważył. „Przecież bym wysiadł, pomógł” – mówił w rozmowie z TVN24.

Zobacz także

To, że to właśnie prezydent potrącił staruszkę i odjechał bez udzielenia kobiecie pomocy, ustaliła po kilku tygodniach policja na podstawie monitoringu.

Sprawy samorządowca nie skierowała do sądu, tylko wystawiła mandat. Według policji kierujący nie zachował należytej ostrożności i doprowadził do potrącenia kobiety. Zdarzenie zostało zakwalifikowane jako wykroczenie, bo obrażenia kobiety nie wpłynęły na jej zdrowie na dłużej niż 7 dni. Mandat wyniósł 300 zł.

Podwójne standardy

Według protestujących przed urzędem miasta 300 zł to zdecydowanie za mało i prezydent uniknął realnej kary. Według nich powinien stracić prawo jazdy przynajmniej na pół roku.

Zobacz także

„Karą za takie zachowanie powinien być wstyd, hańba i eliminacja z życia publicznego” – mówił Michał Kołodziejczak, który przypomniał, że za protest na Placu Zawiszy w Warszawie – palenie opon i blokowanie ronda – grozi im dużo wyższa kara, nawet 300 tysięcy zł. Rolnicy protestujący w połowie marca dostali od kilkuset do 4 tysięcy zł grzywny. Sam Kołodziejczak za przewodzenie nielegalnej manifestacji dostał karę 3 tysięcy zł grzywny. Po proteście miasto groziło, że protestujących rolników obarczy kosztami naprawy spalonego fragmentu asfaltu, może być to dodatkowo prawie 200 tysięcy zł.

Prezydent po kilku minutach happeningu wyszedł z urzędu i w milczeniu ściągnął folię ze swojego samochodu. Na miejscu była policja i straż miejska. Osoby protestujące przed urzędem nie dostały mandatów.

Zmiany w prawie

Partia Prawda, którą przewodzi Michał Kołodziejczak, będzie postulować zmiany w Kodeksie karnym, żeby zwiększyć odpowiedzialność osób publicznych. Ma być to zasada podwójnego zagrożenia. Wymierzona kara np. 2 lat więzienia dla osób publicznych powinna wynieść 4 lata. „Nie ma w polityce miejsca dla osób o wątpliwej reputacji” – mówi Kołodziejczak.

RadioZET.pl