Zamknij

Minister Cieślak i ukryte kryptowaluty. Prokuratura odmawia śledztwa

22.04.2022 07:01
Michał Cieślak, minister w KPRM z Partii Republikańskiej
fot. Artur Szczepanski/REPORTER

Michał Cieślak, minister w kancelarii prezesa Rady Ministrów z ramienia Partii Republikanskiej, miał zataić w swoim oświadczeniu znaczną kwotę kryptowalut otrzymanych od firmy Tecra. Takie doniesienie miało trafić do prokuratury za pośrednictwem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Obciążające zeznania złożył świadek, wskazując też na inne dowody – ustaliło RadioZET.pl. Prokuratura odmówiła jednak wszczęcia sprawy. - Prokuratura powinna była wszcząć śledztwo - komentuje Krzysztof Kwiatkowski, były Prokurator Generalny.

Według zeznań złożonych w prokuraturze w ubiegłym roku świadek twierdził, że z Michałem Cieślakiem "współpracował w sferze biznesowej", ponieważ wykazywał zainteresowanie w dziedzinie kryptowalut. Świadek jako aktywny w branży zaczął wtajemniczać w arkana świata "krypto" polityka związanego z partią Adama Bielana. Przyszły minister miał być zainteresowany tematyką i przekonywał, że posiada rozległe kontakty biznesowe. Około 3 lat temu Cieślak pojawił się na otwarciu siedziby firmy Tecra w Warszawie. To tam, w obecności wielu świadków miał zaproponować, że może pomóc w pozyskaniu inwestorów, ale w zamian zażyczył sobie określoną kwotę kryptowaluty tej firmy. Właściciele firmy mieli początkowo wątpić w jego zapewnienia, ale w końcu zgodzili się przeznaczyć swoje środki z nadzieją na to, że zyskają partnerów dla swojej startupowej działalności. Cieślak miał chwalić się, że ma kontakty w krajach arabskich tj. Katarze, a także Izraelu oraz w Wielkiej Brytanii. Minister miał nie znać się na rozwiązaniach technicznych, ale wskazał swoją zaufaną osobę, która miała dysponować jego środkami. Według świadka za pomoc w rozruszaniu biznesu kryptowalutowego minister Cieślak i wskazany przez niego doradca zażądali 100 tys. sztuk kryptowaluty tecracoin. Ostatecznie mieli je otrzymać, ale częścią ministra i tak miał zarządzać znany doradca.

Dlaczego Cieślak sam nie chciał rozporządzać kryptowalutą? Być może dlatego, że 50 tys. sztuk tecracoin jest warte w zależności od notowań, które podatne są na częste zmiany, od 50 tys. do nawet 500 tys. dolarów. Posłowie mają obowiązek wykazywać mienie warte powyżej 10 tys. zł w oświadczeniach majątkowych. W tych złożonych przez Cieślaka nie ma śladu po kryptowalutach.

Majątek Cieślaka analizowało CBA na prośbę Prokuratury Okręgowej w Warszawie, odmówiło nam jednak komentarza w sprawie. - Służby specjalne, w tym CBA, nie informują, jakie sprawy, osoby, firmy, i instytucje pozostają lub też nie pozostają w ich zainteresowaniu - odpisało nam Biuro, ale na pytanie, czy pominięcie kryptowalut jest przestępstwem, nie odpowiedziało.

Świadek obciążający Cieślaka miał pierwotnie zgłosić się do ABW i dopiero potem został wezwany, by złożyć doniesienie o przestępstwie. Jak ujawniliśmy w RadioZET.pl, CBA po rutynowym sprawdzeniu oświadczenia stwierdziło, że musi przeprowadzić dogłębną kontrolę. Jednak kiedy zapytaliśmy o jej szczegóły, Biuro odmówiło odpowiedzi twierdząc, że nie przekazuje informacji o swoich czynnościach. Wątpliwości nie miał za to były szef CBA, Paweł Wojtunik.

- Nie ma wątpliwości, że kryptowaluty powinny się tam znaleźć. Obowiązkiem osób zobowiązanych do składania oświadczeń jest wpisanie wszystkich składników majątku – mówi Wojtunik RadioZET.pl. Przypomina, że za jego czasów oficerowie badali tak wnikliwie oświadczenia, że skończyło się to skazaniem Sławomira Nowaka za to, że nie wpisał drogiego zegarka do swojego oświadczenia. W obecnej kadencji jednym z polityków, który w swoim oświadczeniu wpisał kryptowaluty jest Wojciech Murdzek, sekretarz stanu w ministerstwie edukacji, obecnie również jeden z Republikanów wspierających PiS. Ten polityk wpisał kryptowaluty w rubrykę "zasoby pieniężne/ środki zgromadzone w walucie obcej".

- Uważam, że to przykład, który powinno się naśladować - komentował Krzysztof Izdebski, ekspert Fundacji Batorego, ale zauważył, że być może część posłów może przekonywać, że taki obowiązek nie wynika wprost z ustawy o wykonywaniu mandatu posła.

- W ustawie wymienia się obowiązek wpisania zasobów pieniężnych, więc niektórzy mogą przekonywać, że kryptowaluty nie są pieniędzmi. Na pewno jednak kryptowaluty można traktować jako „rzeczą ruchomą” o określonej wartości, więc wpisywanie ich jest nie tyle możliwe, co winno być wymagane – mówi nam Izdebski.

Oświadczenia majątkowe posłów od zawsze stanowiły problem

Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadziła postępowanie dotyczące zeznań świadka m.in w sprawie złożenia fałszywych oświadczeń majątkowych przez posła Michała Cieślaka. Jak się dowiedzieliśmy, prokuratura ostatecznie wydała pod koniec ubiegłego roku postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa w tej sprawie, choć wyodrębniła inne wątki do osobnych postępowań. Powodem odmowy było niewykrycie przez śledczych czynu zabronionego. Zapytaliśmy prokuraturę wprost, czy sprawdzała wątek posiadania przez posła Michała Cieślaka kryptowaluty tecracoin. Jak udało nam się wcześniej ustalić, prokurator prowadzący sprawę zwrócił się do Centralnego Biura Antykorupcyjnego z prośbą o sprawdzenie, czy poseł zakupił i posiadał kryptowaluty, które miały nie zostać wpisane do oświadczenia majątkowego. Od rzeczniczki prokuratury otrzymaliśmy jednak jedynie powtarzaną wcześniej frazę o odmowie wszczęcia śledztwa.

- W postępowaniu Prokuratury Okręgowej w Warszawie, zakończonym z uwagi na wystąpienie negatywnej przesłanki procesowej określonej w art. 17 par. 1 pkt 2 k.p.k., nie ustalono, aby stan majątkowy wskazanej przez Pana osoby ujawniony w oświadczeniu majątkowym odbiegał od stanu rzeczywistego - poinformowała Aleksandra Skrzyniarz.

Oświadczenia majątkowe w przeszłości doprowadziły do poważnych kłopotów Nowaka i przekreśliły jego karierę polityczną. Odkąd rządzi PiS w CBA widać większą tolerancję w ocenie błędów. Jednym z przykładów był m.in. minister środowiska zmarły Jan Szyszko, który zapomniał wpisać w swoim oświadczeniu wartościowej stodoły, wiele zastrzeżeń formułowano też w stosunku do oświadczeń byłego posła Łukasza Zbonikowskiego. W kilku przypadkach nawet jeśli stwierdzano nieprawidłowości, to uznawano je za drobne uchybienia.

Kryptowaluty - czym są? Jak się nimi płaci?

Kryptowaluty to pieniądz internetowy, który nie jest walutą żadnego kraju. Te "cyfrowe pieniądze" nie są regulowane przez rządy ani banki centralne. Za ich powstaniem kryją się programiści, a miejscem ich wykorzystania jest internet. Dzięki kryptowalutom możemy kupić różne produkty oferowane przez sklepy internetowe, które umożliwiają transakcje cyfrowym pieniądzem. Kryptowaluty mogą posłużyć również w celach inwestycyjnych, czy w realizowaniu różnorodnych usług. Jedną z podstawowych kryptowalut jest bitcoin, który wydobywa się z wirtualnych kopalni. Proces może kojarzyć się z wydobyciem węgla w tradycyjnej kopalni, ale w przypadku bitcoina wszystko dzieje się w wirtualnym świecie za pomocą komputerów o wysokiej mocy obliczeniowej.  Na rynku pojawiły się też inne rodzaje kryptowalut, jak tecracoin - główny środek rozliczeniowy na platformie Tecra Space i to właśnie tę kryptowalutę miał otrzymać Cieślak. Co na to sam minister? Odmówił rozmowy z RadioZET.pl, ale przekazał, że nie posiadał i nie otrzymywał żadnych kryptowalut.

- Nigdy nie posiadałem żadnych kryptowalut, nie otrzymałem od żadnej firmy tecracoinów, nie promowałem wspomnianej przez Pana firmy (ani żadnej innej) – odpisał nam minister. Zaznaczył, że "udzielał wyjaśnień CBA w ramach standardowych procedur kontrolnych, którym podlega każdy poseł, a od CBA nie uzyskał informacji o innych nieścisłościach w moich oświadczeniach majątkowych".

Odmowę wszczęcia śledztwa skrytykował też był Prokurator Generalny i minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski, obecnie senator niezależny.

- Nie mam żadnych wątpliwości, że w tym wypadku prokuratura powinna wszcząć śledztwo, a najlepszym organem do oceny czy doszło do przestępstwa czy nie jest sąd – komentuje nasze ustalenia Kwiatkowski. - Okoliczności wskazują, że odpowiedzią na pytanie skąd taka decyzja prokuratury jest to, że Cieślak wspiera partię rządzącą nie tylko jako poseł, ale jest też konstytucyjnym ministrem – podsumowuje Kwiatkowski, wyraźnie nawiązując do trudnej sytuacji koalicji, która w ostatnich głosowaniach w sejmie miała problem z uzyskaniem bezwględnej większości.

C