PiS chce przywrócić ministerstwo zlikwidowane 3 lata temu. „Jest potrzebne”

23.10.2019 08:08
Ministerstwo Skarbu
fot. Minister Henryk Kowalczyk "zamyka" Ministerstwo Skarbu Państwa, styczeń 2017/Jan Bielecki/East News

Choć nie istnieje od prawie trzech lat, niewykluczone, że zostanie reaktywowane. Rząd PiS chce ponownie powołać Ministerstwo Skarbu, co miałoby poprawić nadzór nad spółkami Skarbu Państwa. Za tym pomysłem mogą się jednak kryć zupełnie inne powody. 

Spekulacje na temat ponownego stworzenia (czy raczej właśnie reaktywowania) pojawiają się w kręgach rządowych od jakiegoś czasu. Pomysł ten znalazł się m.in. w materiałach programowych PiS z kampanii wyborczej, a ostatnio wprost na temat przywrócenia tego istniejącego przez lata resortu wypowiedział się minister inwestycji i rozwoju.

Jerzy Kwieciński o Ministerstwie Skarbu

– Osobiście sądzę, że Ministerstwo Skarbu jest potrzebne. Jest wielce prawdopodobne, że w nowym rządzie takie ministerstwo zostanie powołane – powiedział Jerzy Kwieciński w Poranku Polskiego Radia 24, dodając: „Mamy doświadczenia tych ostatnich czterech lat [...] i jedną ze słabości był fakt bardzo silnego rozproszenia nadzoru nad spółkami, które absolutnie nie dominują w polskiej gospodarce, ale odgrywają ważną rolę. Rozproszony nadzór powoduje, że czasami trudno osiągnąć dobre efekty”.

Zobacz także

– Większą efektywność osiągniemy, jeżeli ten nadzór będzie bardziej skonsolidowany, będzie w jednych rękach, a to oznacza, że nadzór nad tym powinna sprawować jedna instytucja, jedno ministerstwo – ocenił minister, zaznaczając, że taka decyzja należy przede wszystkim do premiera.

Kto nowym ministrem?

Przypomnijmy: likwidacja Ministerstwa Skarbu została zapowiedziana już w exposé premier Beaty Szydło w listopadzie 2015 roku i ostatecznie dokonano jej z końcem 2016 roku (ostatnim jego szefem był Dawid Jackiewicz). Kompetencje leżące do tej pory w gestii MS przeszły pod kuratelę premiera, który w dalszej kolejności rozdzielał je poszczególnym ministerstwom w zależności od tego, jaką działalnością zajmowała się dana spółka Skarbu Państwa.

Dlatego też m.in., przedsiębiorstwa energetyczne znalazły się pod kontrolą Ministerstwa Energii (którym zarządza Krzysztof Tchórzewski), a te zajmujące się budownictwem i infrastrukturą nadzorowane są przez resort Andrzeja Adamczyka. Niektóre spółki, np. KGHM objęte zostały nadzorem Ministerstwa Rozwoju (kierowanego przez obecnego szefa rządu Mateusza Morawieckiego).

Zobacz także

Jak przypomina „Gazeta Wyborcza”, czasem dochodziło do przejęcia kompetencji, np. w połowie 2018 roku Morawiecki osobiście objął kuratelą koncerny paliwowe Orlen i Lotos (co poskutkowało m.in. sporą liczbą nowych pracowników kojarzonych z premierem). Z kolei mniejsze spółki kontrolowane były przez szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów – najpierw Henryka Kowalczyka, a następnie Jacka Sasina. To właśnie Sasin pojawił się w artykule „GW” jako potencjalny nowy minister skarbu, on sam jednak w środowym wywiadzie w radiowej „Jedynce” zaprzeczył tym pogłoskom. 

Kolejny nowy resort i nowe miejsca pracy?

„Wyborcza” sugeruje jednak, że kwestie merytoryczno-zarządcze to nie jedyny i być może nie najważniejszy powód planowanych przez PiS zmian instytucjonalnych. Dziennikarze gazety twierdzą, powołując się na sobotnie doniesienia „Naszego Dziennika”, że może mieć to związek z pomysłem reaktywowania innego resortu, mianowicie gospodarki, na którego czele miałaby stanąć – wedle „GW” – minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz. To miałoby z kolei stworzyć równowagę w zakresie wpływów politycznych poszczególnych frakcji w koalicji rządowej. 

Zobacz także

„W takiej sytuacji reaktywowane Ministerstwo Skarbu stanowiłoby przeciwwagę dla działań koterii polityczno-biznesowej związanej z ugrupowaniem Gowina i ambitną minister Emilewicz. I pozwoliłoby premierowi Morawieckiemu odgrywać rolę arbitra w razie sporów w obozie Zjednoczonej Prawicy o strategie poszczególnych spółek czy branż” – czytamy w artykule. 

Niewykluczone, że reaktywacja zlikwidowanego przed trzema laty ministerstwa może wiązać się z możliwością roszad kadrowych w spółkach Skarbu Państwa, a także utworzeniem nowych miejsc pracy dla osób związanych z obozem Zjednoczonej Prawicy. 

RadioZET.pl/PAP/wyborcza.pl/Polskie Radio