Wstrząsające wyznanie Miriam Shaded. „Prawie mnie zabił. Dusił bardzo długo”

09.09.2019 11:27
Miriam Shaded była ofiarą przemocy
fot. Łukasz Kalinowski/ EastNews

– Złapał mnie pod mieszkaniem. Wdarł się do niego i straszne mnie pobił. Połamał palce – wyznaje w rozmowie z „Wirtualną Polską” Miriam Shaded, prezes fundacji Estera. Kobieta opowiedziała o dramacie z przeszłości, kiedy była ofiarą przemocy ze strony swojego ówczesnego partnera. „Jeżeli James nie poniesie odpowiedzialności za czyny, które popełnił, w końcu zabije jedną z nas” – dodaje.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Miriam Shaded przyznaje, że długo wahała się, czy zdecydować się wyjawić traumatyczne wspomnienia ze swojego życia. Jak jednak podkreśla, stanęła w sytuacji, gdy „musi chronić siebie i inne kobiety”.

– Jeżeli James nie poniesie odpowiedzialności za czyny, które popełnił, w końcu zabije jedną z nas lub kolejną dziewczynę, która jeszcze nie jest świadoma, że jest groźny – podkreśla w rozmowie z Wirtualną Polską. Jak dodaje, według niej jej były partner miał skrzywdzić osiem kobiet. Pięć złożyło zawiadomienia do prokuratury.

Zobacz także

Shaded wspomina, że początek znajomości z Jamesem W. nie zapowiadał zbliżającego się koszmaru. „Pierwsze cztery miesiące to była bajka. Spędzaliśmy razem każdą chwilę, wszystko robiliśmy razem. Dopiero gdy go pokochałam, zaczął pokazywać swoje prawdziwe oblicze. Teraz zastanawiam się, w jaki sposób mógł to ukrywać tak długo” – przekonuje.

Z biegiem czasu mężczyzna miał zachowywać się coraz bardziej agresywnie. Para kilka razy rozstawała się i schodziła na nowo. „Miał nową partnerkę, ale od znajomych dowiedział się, że na jednej z imprez poznałam mężczyznę” – mówi.

Złapał mnie pod mieszkaniem. Wdarł się do niego i straszne mnie pobił. Połamał palce. Kazał mi mówić, że spadłam z roweru. Było mi bardzo wstyd i nie potrafiłam się nikomu przyznać.

Miriam Shaded, prezes Fundacji Estera

Na palcu kobiety pojawił się pierścionek zaręczynowy. Przez jakiś czas, jak sama przyznaje, było lepiej. Była to jednak tylko cisza przed burzą.

Zobacz także

– Było dużo lepiej. Tyle że James brał kokainę. Gdy miał zjazd po imprezach, zaczynał być depresyjny i agresywny. Wpadał w szał, gdy na przykład zwróciłam mu uwagę, że źle się zachował lub gdy nie przyjmowałam jego kłamstw. Gdy mnie bił, groził, że jeżeli jeszcze raz krzyknę, to wyrzuci mnie przez balkon i powie, że popełniłam samobójstwo. Zdecydowałam, że definitywnie odchodzę – przyznaje.

Shaded: boję się, że wkrótce skrzywdzi mnie lub inną kobietę

Mężczyzna nie chciał pozwolić Shaded odejść.

Prawie mnie zabił. Dusił bardzo długo. Zaczęłam się modlić. Obraz się rozmazywał. Pociemniało mi przed oczami. Straciłam przytomność.

Miriam Shaded, prezes Fundacji Estera

Miriam Shaded zamierza w najbliższych dniach złożyć zawiadomienie do prokuratury dotyczące „usiłowania zabójstwa, znęcania się, spowodowania trwałych uszczerbków na zdrowiu” oraz traumy psychicznej. Jak dodaje, ma dowody, które wskazują na winę byłego partnera.

Zobacz także

Kobieta podkreśla, że bardzo się boi, że James W. skrzywdzi ją, bliską jej osobę lub inną kobietę. Mężczyzna jest w areszcie, jednak już 10 września może wyjść na wolność.

RadioZET.pl/ Wirtualna Polska