Zamknij

Pawłowska przeszła z Lewicy do Gowina. "Nie otrzymuję posady w ministerstwie"

22.03.2021 09:05
Monika Pawłowska
fot. Piotr Molecki/East News

Monika Pawłowska wywoła szok informacją o przejściu z Lewicy do Porozumienia Jarosława Gowina. W rozmowie z "Rzeczpospolitą" wyjaśniła motywy swojej decyzji. - Z przykrością stwierdzam, że dzisiejsza Lewica zupełnie nie przypomina ugrupowania, z którym się kiedyś związałam - stwierdziła.

Monika Pawłowska, dotychczasowa posłanka i wiceszefowa klubu Lewicy, poinformowała w niedzielę wieczorem, że przechodzi do Porozumienia Jarosława Gowina. Dodała też, że nie wstępuje do klubu parlamentarnego PiS i pozostanie posłem niezrzeszonym.

"Dziękuję za wspólną pracę i działania w ramach Lewicy. Dzisiaj zaczynamy iść inną drogą, ale mam nadzieję, że wciąż w przyjaźni będziemy pracować na rzecz lepszej Polski dla każdej i każdego. Dziś rozpoczynam współpracę z premierem Jarosławem Gowinem [...] Porozumienie to jedyne ugrupowanie szczerze zainteresowane ponadpartyjną współpracą dla dobra Polski" – napisała w niedzielę wieczorem Pawłowska na Twitterze. 

Jej decyzja wywołała szok i oburzenie, zwłaszcza w środowisku Lewicy. W mediach społecznościowych krytykowali ją m.in. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, Barbara Nowacka, Krzysztof Śmiszek czy Maciej Gdula. 

Monika Pawłowska przechodzi z Lewicy do partii Gowina

W rozmowie z "Rzeczpospolitą" Pawłowska wyjaśniła przyczyny oraz motywy swojej decyzji. Jak przyznała, do Porozumienia przekonał ją m.in. program mieszkaniowy oparty na SIM-ach (społecznych inicjatywach mieszkaniowych), który jest jednym z flagowych projektów Gowina. - To program wreszcie odpowiadający na potrzeby ludzi, opierający się na realnych wyliczeniach i stawiający na współpracę z samorządami – mówiła Pawłowska. Krytykowała też kierunek, w którym zmierza jej dotychczasowa formacja. 

Z przykrością stwierdzam, że dzisiejsza Lewica zupełnie nie przypomina ugrupowania, z którym się kiedyś związałam. Przed laty łączyła nas społeczna wrażliwość. Przekonanie, żeby robić coś konkretnego dla ludzi. Niestety dzisiejsza Lewica niemal wyłącznie stawia na sprawy światopoglądowe. To nie jest moja droga, nie po to wchodziłam do polityki

Monika Pawłowska

Jak przekonywała, "nie otrzymuję też posady w ministerstwie ani stanowiska w spółce Skarbu Państwa. Jestem w polityce dla ludzi, nie dla stanowisk". - Moja decyzja jest podyktowana rozmowami z moimi wyborcami. Startowałam w okręgu, gdzie Lewica właściwie nie istniała. Zdobyłam mandat, bo odbyłam tysiące rozmów i spotkań. Ludzie oczekują konkretnych efektów, a nie ideologicznych gier i gierek - stwierdziła.

Przyznała, że sporo dzieliła ją z Lewicą - choćby to, że uczestniczyła często w obchodach upamiętniających tzw. żołnierzy wyklętych. Podkreśliła też, że gospodarczo bliżej jej do środowiska Gowina. - Ja nie uważam, że ludzi powinno się karać za to, że są pracowici i utalentowani. Albo, że przez wiele lat się kształcili, a teraz godnie zarabiają. Ja nie jestem socjalistką - oznajmiła. Jednocześnie podkreśliła, że nadal jest zwolenniczką m.in. aborcji do 12. tygodnia ciąży. 

RadioZET.pl/PAP/rp.pl

C