Zamknij

Morawiecki apeluje do protestujących kobiet: niech wasz gniew skupia się na mnie

29.10.2020 13:44
Mateusz Morawiecki
fot. PAP/Radek Pietruszka

Apeluję do protestujących: niech wasz gniew skupia się na mnie, ale niech nie dotyka tych, którzy za dwa tygodnie mogą cierpieć - mówił w czwartek na Stadionie Narodowym Mateusz Morawiecki. Premier zasugerował, że z winy protestujących liczba zakażeń koronawirusem w przyszłym tygodniu może gwałtownie wzrosnąć.

Protesty kobiet objęły całą Polskę. Czwartek to już ósmy dzień demonstracji, które od 22 października odbywają się na ulicach całego kraju. Do protestujących premier Mateusz Morawiecki zwrócił się po raz kolejny podczas czwartkowej konferencji prasowej na Stadionie PGE Narodowym w Warszawie, gdzie rusza szpital tymczasowy.

Zobacz także

- Apeluję do protestujących: niech wasz gniew skupia się na mnie, na politykach, ale niech nie dotyka tych, którzy za dwa tygodnie mogą cierpieć, np. starszych osób, których spotkacie w autobusie - powiedział Morawiecki. - Spory światopoglądowe są ważne, ale zostawmy je na potem - dodał.

- To spór o to, by dzieci, które mają zespół Downa, mogły się urodzić. Druga część sporu dotyczy tego, by było prawo do nieskrępowanej aborcji. Spór można starać się zakończyć w dialogu i pan prezydent wyraził swoją opinię dobitnie - powiedział, nawiązując do słów Andrzeja Dudy, które dzień wcześniej padły na antenie Polsatu. - Ja patrzę na to od strony epidemii, stąd apel o to, by podejść do tego w sposób odpowiedzialny - mówił.

Morawiecki: protesty doprowadzą do wzrostu zakażeń

Morawiecki ostrzegał, że protestujący doprowadzą do gwałtownego wzrostu liczby zakażeń koronawirusem w przyszłym tygodniu. - Dochodzi tam (na protestach - red.) statystycznie do dużej liczby zakażeń. W związku z tym w przyszłym tygodniu możemy mieć duży wzrost liczby zachorowań. Wytrzymałość służby słowa ma gdzieś swoje granice - stwierdził premier. Na pytanie dziennikarza Radia ZET Jacka Czarneckiego, czy protestujący mogą liczyć na jakiś ruch ze strony rządu,  nie chciał odpowiedzieć wprost. Przekonywał tylko, że "wyrok TK nie mógł być inny". 

RadioZET.pl