Zamknij

Morawiecki zmieni okręg przed wyborami 2023? "Tam ludzie mogą zacząć wychodzić na ulice"

05.07.2022 13:45

Mateusz Morawiecki trzy lata temu dostał się do Sejmu z 1. miejsca na liście PiS w okręgu katowickim. Czy wystartuje tam ponownie w przyszłym roku? Nie wiadomo i jak donosi Wirtualna Polska wcale nie ma pewności, czy premier podejmie wyzwanie w regionie, który może się okazać jednym z najtrudniejszych, jeśli chodzi o walkę o utrzymanie władzy.

PiS
fot. Jacek Dominski/REPORTER

Mateusz Morawiecki wystartuje w przyszłorocznych wyborach z tego samego okręgu, co w 2019? Wciąż nie wiadomo, a mediach pojawiają się spekulacje, dotyczące tego, że premier być może przeniesie się w inną część Polski i tam zostanie "jedynką". Na ten temat pisze we wtorek Wirtualna Polska.

Morawiecki wylądował na Śląski. Kaczyński miał plan

Decyzja, by Morawiecki startował trzy lata temu z okręgu nr 31 (obejmującego m.in. Katowice, Chorzów, Tychy i Piekary Śląskie), zaskoczyła wielu obserwatorów rodzimej polityki. Premier nie miał bowiem ze Śląskiem nic wspólnego. Prywatnie był bowiem związany z Wrocławiem, a politycznie z Warszawą. Część komentatorów traktowała fakt, iż znalazł się na katowickiej liście, jako "zsyłkę".

Zadanie, jakie powierzył mu Jarosław Kaczyński, było jednak dość istotne. Morawiecki miał być "lokomotywą" wyborczą PiS w ważnym i strategicznym regionie. Miał pociągnąć listę na tyle, aby zdobyć tam dla partii jak najwięcej głosów. Wiadomo bowiem, że na Śląsku silni byli (i wciąż są) politycy związani raczej z ówczesną i dzisiejszą opozycją.  Projekt się udał - na szefa rządu zagłosowało wówczas na niego prawie 134 tys. osób, a on sam zdobył pierwszy w życiu mandat posła.

Od tego czasu jednak sporo się zmieniło. Pandemia COVID-19, wojna w Ukrainie, a także galopująca inflacja i coraz większa drożyzna zdecydowanie pogorszyły nastroje społeczne. Nie są one już tak korzystne dla partii rządzącej, jak przed trzema laty. W kierownictwie PiS zachodzi obawa, że tak dobrego wyniku, jak wtedy nie uda się już wykręcić. 

Morawiecki wystartuje z okręgu 31? "Będzie cholernie trudno"

Zwłaszcza na Śląsku, który według rozmówców WP ma "strategiczne znaczenie". Mówią, że to "bardzo ważny region. A to tam ludzie mogą zacząć wychodzić na ulice". - Na Śląsku będzie cholernie ciężko w przyszłym roku - mówi jeden z polityków PiS. - Boimy się, że ludziom zabraknie węgla. Jego cena może nas politycznie zamordować - dodaje kolejny. Wszyscy zwracają uwagę, że temat kosztów energii będzie jednym z kluczowych, jeśli nie najważniejszym w przyszłorocznej kampanii wyborczej.

Śląsk będzie piekielnie trudny i premier to wie. Jak go znam, to weźmie to na barki, ale na pewno nie chciałby stamtąd startować

polityk PiS

Jak wynika z niepublikowanych analiz, do których dotarła WP, PiS może za rok stracić jeden mandat i przegrać z KO w tym regionie. Zresztą, już w 2019 wygrana była minimalna (39,2 do 37,2 proc.), a obydwie formacje wprowadziły do Sejmu po pięcioro posłów. "Jeśli PiS na Śląsku przegra, winą obarczony zostanie lider listy" - czytamy w artykule.

- Morawiecki nie będzie miał łatwo. Związkowcy protestują, ludzie niezadowoleni, nastroje spadają. A to dopiero początek - przekonuje w rozmowie z Wirtualną Polską jeden z działaczy PiS - Te spory nie zakończą się tak szybko, spór z branżą węglową będzie trwa - podkreśla inny z rozmówców. Ani premier, ani prezes PiS w ostatnim czasie nie komentowali kwestii układania list oraz doboru kandydatów do poszczególnych okręgów.

loader

RadioZET.pl/wp.pl