Pierwsza dymisja po kontroli NIK. Wszystko przez tor przeszkód za 370 tysięcy

12.12.2019 18:32
Banaś kontra Jaki. Jest dymisja po kontroli NIK. Wszystko przez tor przeszkód w Kaliszu
fot. Materiały NIK

NIK uderzyło w sztandarowy program Patryka Jakiego „Praca dla więźniów” i już doprowadziło do pierwszej dymisji. Na wniosek wiceministra sprawiedliwości odwołano komendanta Centralnego Ośrodka Szkolenia Służby Więziennej w Kaliszu. Chodzi o głośną sprawę toru przeszkód za niemal 370 tysięcy złotych. 

„Praca dla więźniów” – to ten program pilotowany przez byłego wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego znalazł się pod ostrzałem Mariana Banasia. Jak przekazała we wtorkowym komunikacie Najwyższa Izba Kontroli, po skontrolowaniu projektu obecnego europosła PiS wykryto "liczne nieprawidłowości w finansowaniu inwestycji i remontów realizowanych ze środków publicznych".

Jedną z takich nieprawidłowości dopatrzono się w zaprojektowaniu i utworzeniu toru przeszkód w Centralnym Ośrodku Szkolenia Służby Więziennej w Kaliszu. Tor – co warto podkreślić - składa się łącznie z kilkunastu rurek, kilku płyt i wykopanego dołu. Jak przekazał dyrektor z NIK Marek Bieńkowski, koszt inwestycji wyniósł ponad 369 tys. zł, podczas gdy biegły wycenił tę inwestycję na maksymalnie 65 tys. zł.

Zobacz także

I właśnie tego dotyczyło jedno z 16 zawiadomień skierowanych przez NIK do prokuratury. Jak przekazało w czwartek Ministerstwo Sprawiedliwości, „w związku z sygnałami o nieprawidłowościach przy budowie toru przeszkód w Centralnym Ośrodku Szkolenia Służby Więziennej w Kaliszu na wniosek wiceministra odwołany został komendant tej placówki”. Warto tu podkreślić, że wcześniej resort uznał raport NIK za nierzetelny.

Patryk Jaki odpiera zarzuty po kontroli NIK

Przypomnijmy, że po kontroli pilotowanego przez Jakiego programu „Praca dla więźniów”, obecny europoseł PiS odniósł się do zarzutów NIK, uznając je za absurdalne i "typowo polityczne”. Jeśli chodzi o sam tor przeszkód w Kaliszu, Jaki zapewnia, że nie był on częścią programu „Praca dla więźniów”.

Według ministerstwa program był i jest prowadzony zgodnie z obowiązującym prawem, transparentnie i przy poszanowaniu środków publicznych. Co więcej, zdaniem resortu okazał się on ogromnym sukcesem i pozwolił zwiększyć zatrudnienie do 37 tys. osób, co oznacza 83 proc. więźniów zdolnych do pracy.

Zobacz także

Zdaniem MS, kontrola NIK to celowa próba zdyskredytowania programu i całej Służby Więziennej. Jak komentował Patryk Jaki, Służba Więzienna "jak zwykle jest łatwym chłopcem do bicia".

RadioZET.pl/PAP