Zamknij

Niebezpieczne kontakty Karczewskiego. Spotkał się z człowiekiem służb?

Jak ustaliło RadioZET.pl i Radio ZET wkrótce dojdzie do ekstradycji do Polski z Hiszpanii Adama Ch. Jego powrót do kraju może być nie na rękę wielu osobom. To Adam Ch. przekazywał mediom informacje mające obciążać polityka PO Sławomira Neumanna i profesora Wojciecha Maksymowicza. Według świadka, do którego dotarliśmy, Adam Ch. spotkał się wcześniej z ówczesnym marszałkiem Senatu Stanisławem Karczewskim. 

Stanisław Karczewski
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Adam Ch. to osoba o bardzo bogatej kartotece. Jego nazwisko pojawiało się już prawie 15 lat temu w aferze paliwowej. W październiku 2015 roku Adam Ch. usłyszał zarzuty za przyjęcie 2,5 miliona zł łapówki od zarządu SKOK Wołomin za rozpostarcie parasola ochronnego nad procederem gigantycznych wyłudzeń z tej kasy. Obecnie Adam Ch. jest podejrzany o kierowanie grupą przestępczą, która wyprała ponad miliard złotych pochodzących z Rosji. Wystosowano za nim Europejski Nakaz Aresztowania, dzięki któremu zatrzymano go w Hiszpanii. Według wielu publikacji prasowych Adam Ch. to współpracownik ABW, a kiedyś WSI.

Dziennikarze portalu RadioZET.pl i Radia ZET dotarli do świadka, który twierdzi, że jesienią 2017 roku w jednej z restauracji w warszawskim Aninie doszło do spotkania ówczesnego marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego z Adamem Ch. Wydarzenia, do których doszło później nie są jednoznaczne i wymagają wyjaśnienia.

Stanisław Karczewski miał spotkać się z Adamem Ch.

Marszałek miał na spotkanie przyjechać limuzyną i przez niecałą godzinę rozmawiać z Adamem Ch. Świadek spotkania przyznaje, że nie słyszał całej rozmowy. Z późniejszej relacji Adama Ch. wynikało jednak, że miał pomóc PiS wyciągając nieznane dokumenty ze śledztwa, które uderzało w polityka Platformy.

Jak człowiekowi, który już wtedy był na celowniku prokuratury i spędził rok w areszcie śledczym udało się spotkać w cztery oczy z marszałkiem senatu? O czym dokładnie rozmawiali? Tego świadek nie wie. Jednak zaraz po spotkaniu Adam Ch. przekazał mu, że muszą pojechać do Olsztyna po dokumenty. Wyruszyli następnego dnia. Okazało się, że na miejscu doszło do spotkania z Andrzejem Włodarczykiem. Zmarły dwa lata temu lekarz, był wiceministrem w resorcie Ewy Kopacz, a po odejściu z polityki, dyrektorem szpitala. To od niego dokumenty miał dostać Adam Ch. Dotyczyły one tzw. afery Sensor Cliniq, czyli sprawy, w której podejrzanym, a od niedawna oskarżonym o przekroczenie uprawnień jest Sławomir Neumann, były wiceminister zdrowia w czasie rządów w resorcie ministra Bartosza Arłukowicza. Dokumenty miały uwiarygadniać najważniejszego świadka prokuratury w śledztwie Sensora, który sam zamieszany a aferę łapówkarską zaoferował CBA, że może udostępnić informacje o rzekomych przestępstwach Neumanna. Publikacje powstały, a dzięki nim temat rzekomych nadużyć Neumanna znów powrócił w mediach.

Media ujawniły nawet pismo, które złożył do samego Mariusza Kamińskiego, a które do dziś jest częścią materiału dowodowego w procesie przeciwko Neumannowi i Sensor toczącym się w warszawskim sądzie.

- Adam Ch. dzwonił z Olsztyna do znanego mu dziennikarza i przekazywał telefon Włodarczykowi. Lekarz opowiedział pokrótce o rzekomych eksperymentach medycznych, w które miał być „umoczony” Wojciech Maksymowicz – mówi nam nasze źródło. Adam Ch. Miał umawiać spotkanie Włodarczyka z dziennikarzami, ale były wiceminister już wtedy chorował i ostatecznie do kontaktu z tym konkretnym dziennikarzem nie doszło. Nie znaczy to wcale, że sprawa nie została nagłośniona, ale stało się tak dopiero wiele lat później. Informacje, o których mówił wtedy Włodarczyk opublikowały media w czasie, gdy pod presją PiS znalazł się Jarosław Gowin i jego Porozumienie, które przejąć próbował Adam Bielan, były wiceszef partii Gowina, a obecnie lider i założyciel Republikanów. Kilka dni później Adam Ch, spotkał się z jednym dziennikarzem i przekazał dokumenty, które posłużyły potem publikacjom szkodliwym dla Platformy.

Marszałek Karczewski nie pamięta i zaprzecza

O komentarz do sprawy poprosiliśmy senatora Stanisława Karczewskiego. Spotkał się z nami w Senacie. Gdy pokazaliśmy mu zdjęcie Adama Ch. przekonywał, że nigdy go nie spotkał. Zaprzeczył też, że przekazywał lub pośredniczył w przekazaniu materiałów bijących w Neumanna i Maksymowicza. Po chwili jednak, pytany o to, czy znał Andrzeja Włodarczyka przyznał, że mieli dobry kontakt. Przypomniał sobie też, że były wiceminister jako dyrektor szpitala miał popaść w konflikt z Maksymowiczem. Karczewski stwierdził, że w ostatnich latach w Aninie był tylko raz i wizytował wtedy w klinice byłego ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego.

Dział Prasowy Prokuratury Krajowej odpowiedział na pytania Radia ZET 24 czerwca: "Z ustaleń śledztwa wynika, że kierowana m.in. przez Adama Ch. grupa nabywała spółki na terytorium Polski i rejestrowała je na tzw. „słupy”. Spółki nie prowadziły działalności, nie rozliczały się podatkowo. Ich wyłącznym celem było umożliwienie przejęcia środków pieniężnych, głównie z terytorium Rosji, a następnie przelewanie ich na kolejne rachunki bankowe w innych krajach. Wobec braku możliwości ogłoszenia mu zarzutów w związku z jego ukrywaniem się,  po uzyskaniu postanowienia sądu o tymczasowym aresztowaniu, wdrożono poszukiwania go listem gończym, a następnie Europejskim Nakazem Aresztowania. Adam Ch. został zatrzymany na terenie Hiszpanii. Aktualnie trwa postępowanie związane z wykonaniem Europejskiego Nakazu Aresztowania i wydaniem podejrzanego do Polski".

RadioZET.pl/oprac. AK