Zamknij

Nowacka potraktowana gazem. Witek chce wyjaśnień, policja publikuje nagranie

29.11.2020 20:25
Barbara Nowacka
fot. Czarek Sokołowski/Associated Press/East News

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek oczekuje od policji wyjaśnienia w sprawie okoliczności użycia gazu łzawiącego wobec posłanki Barbary Nowackiej w trakcie sobotnich demonstracji. W sprawie wypowiedział się już także Komenda Stołeczna, która opublikowała nagranie z incydentu. 

Podczas sobotniej demonstracji Strajku Kobiet po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego posłanka Koalicji Obywatelskiej Barbara Nowacka została potraktowana przez policjanta gazem łzawiącym, mimo że wcześniej pokazywała swoją legitymację poselską. 

Nowacka: chodziło o pokaz siły, zastraszenie młodych ludzi

- Miejsce posła jest tam, gdzie krzywda dzieje się ludziom - mówiła Barbara Nowacka podczas niedzielnej konferencji prasowej. Posłanka tłumaczy, że była w miejscu, gdzie policja usuwała blokadę z Trasy łazienkowskiej, po to, by zaprotestować przeciwko używaniu nadmiernej przemocy przez policję. Opowiedziała też o przebiegu całego zdarzenia.

- Funkcjonariusze spychali tę młodzież, kompletnie niepotrzebnie, za brutalnie. Można zdjąć blokadę w spokojny sposób, ale rozumiem, że chodziło o pokaz siły, o zastraszenie tych młodych ludzi - relacjonowała Nowacka, dodając, że nie wyklucza, iż spotka się z przedstawicielami policji, aby wyjaśniać to, co działo się w sobotę. - Dam im tę szansę, podejrzewam, że potrafią znaleźć do mnie kontakt - przyznała. 

Zobacz także

- Nie zapomnimy tego i nie odpuścimy - panu Kaczyńskiemu, panu Kamińskiemu, panu komendantowi warszawskiemu, ale i tym funkcjonariuszom, którzy dopuścili się agresji i przemocy wobec protestujących - zapowiedziała Nowacka.

Kancelaria Sejmu poinformowała w niedzielę na Twitterze, że "marszałek Sejmu Elżbieta Witek rozmawiała z Komendantem Głównym Policji gen. Jarosławem Szymczykiem ws. okoliczności użycia gazu łzawiącego wobec posłanki Barbary Nowackiej w trakcie sobotnich demonstracji". "Oczekiwane są niezwłoczne, pisemne wyjaśnienia w tej sprawie" - czytamy.

W sprawie wypowiedział się również rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak. Przekazał, że działania policji względem posłanki Barbary Nowackiej w czasie sobotniego protestu Strajku Kobiet są wciąż wyjaśniane. Analizie poddawane są m.in. nagrania z kamerek nasobnych funkcjonariuszy, biorących udział w akcji. 

Rzecznik KSP: policja zachowała się adekwatnie

Rzecznik dodał, że na tych nagraniach - które rejestrują także dźwięk - nie ma nic o tym, że policjant ma do czynienia z posłem. - Jeśli ktoś liczył się z tym, że w tej chwili zakończymy czynności ze strony wydziału kontroli, to tak nie będzie - powiedział Marczak. - Kluczowe dla całej sprawy są nagrania z kamerek nasobnych. Według rzecznika takie nagrania są "ostatnią linią obrony dla policjantów".

- Nie będziemy podejmować decyzji w oparciu tylko i wyłącznie o kilka zdjęć, czy filmów - stwierdził Marczak. Zdaniem rzecznika to powód, dlaczego działania wyjaśniające nie zostaną zakończone w niedzielę. W ramach czynności policjanci będą chcieli porozmawiać z posłanką Nowacką.

Zobacz także

W opinii rzecznika policja w Warszawie podczas Strajku Kobiet zachowała się "adekwatnie". Marczak poprosił jednocześnie o wysyłanie do prokuratury nagrań, dokumentujących łamanie prawa przez jakąkolwiek stronę sobotnich protestów.

Policja publikuje nagranie z incydentu z Barbarą Nowacką

Tymczasem KSP opublikowała serię tweetów opisujących (z ich perspektywy) sobotni incydent. "Działanie policjanta nie miało na celu świadomego naruszenia nietykalności osoby objętej immunitetem poselskim. Było zwykłym odruchem na świadome działanie obcej osoby, której zachowanie zostało odebrane jako potencjalna próba przerwania utworzonego szyku" - napisano.

"Policjant użył ręcznego miotacza gazu krótko, wyłącznie w kierunku osoby, która pomimo licznych wezwań sprawiała wrażenie, że chce przedostać się przez kordon, naruszając w ten sposób tworzoną przez policjantów linię bezpieczeństwa" - czytamy dalej.

W jednym z tweetów pojawiło się nagranie z incydentu z Nowacką. Film jest opatrzony komentarzem: "Nagranie wyraźnie pokazuje, że jedna osoba lekceważy komunikaty nadawane przez urządzenia nagłaśniające i wezwania policjantów. To kobieta, która podchodzi do policyjnego szyku i będąc tuż przy funkcjonariuszach, przepycha tarczę i wyciąga rękę przed samą twarz jednego z nich". Na nagraniu nie widać jednak, aby posłanka zachowywała się w sposób agresywny. 

RadioZET.pl/PAP/JC/Twitter