Zamknij

Odwołany wiceminister kontratakuje. "Polityczno-medialna intryga"

14.09.2022 09:50

Norbert Kaczmarczyk, odwołany we wtorek wiceminister rolnictwa, przerwał milczenie. W krótkim oświadczeniu podkreślił, że jego dymisja to "polityczno-medialna intryga", która ma na celu "zniszczenie jego osoby". Polityk Solidarnej Polski stracił stanowisko po serii artykułów opisujących kontrowersje wokół niego.

Norbert Kaczmarczyk
fot. Beata Zawadzka/East News

Norbert Kaczmarczyk tylko niecały rok wytrzymał na stanowisku wiceministra rolnictwa. Pod koniec sierpnia Wirtualna Polska pisała o wystawnym ślubie polityka Solidarnej Polski. Jako prezent młoda para otrzymała od jednego z producentów ciągnik warty 1,5 mln złotych

To nie był jednak koniec problemów wiceministra. W poniedziałek WP podała, że brat wiceministra Konrad Kaczmarczyk miał zgłosić urzędnikom, że w wyniku gradobicia ucierpiała jego uprawa. Jednak specjalna komisja stwierdziła, że szkód nie było. Zgłoszenie Kaczmarczyka dotyczyło upraw na 141-hektarowym polu, które pomógł mu poddzierżawić brat.

Norbert Kaczmarczyk z dymisją. "Polityczno-medialna intryga"

W środę Kaczmarczyk wydał krótkie oświadczenie, które opublikował w mediach społecznościowych. "Jestem rolnikiem i pochodzę z rolniczej rodziny. Wszystko co mamy zawdzięczamy wyłącznie naszej ciężkiej pracy. Ani ja, ani nikt z moich bliskich nie złamaliśmy prawa. Insynuacje, które ukazały się w mediach, są nieprawdziwe" - napisał.

Jego zdaniem skala tych insynuacji jest niewyobrażalna. "To zaplanowane, świadome działanie, mające na celu zniszczenie mojej osoby. Cierpi na tym moja rodzina, atakowane jest środowisko polityczne Zjednoczonej Prawicy. Z oszczercami spotkam się w sądzie - kancelaria prawna w moim imieniu będzie wytaczać im sprawy" - oświadczył.

Zdymisjonowany wiceminister twierdził, że decyzja o jego  odwołaniu "nie ma merytorycznego uzasadnienia, to polityczno-medialna intryga". "Zapadła w atmosferze nagonki, która dotknęła mnie i moich bliskich w najważniejszym momencie życia, gdy wstąpiłem w związek małżeński" - tłumaczył.

Dodał, że głosował przeciwko tzw. piątce dla zwierząt i dlatego "ponosi tego konsekwencje". "Utrata rządowego stanowiska nie zawróci mnie z tej drogi. Nadal będę pracował dla dobra polskiego rolnictwa, korzystając z niezwykle cennych doświadczeń, które nabyłem podczas mojej misji w ministerstwie" - zakończył.

loader

RadioZET.pl/PAP