Ojciec Rydzyk bał się o Misiewicza. „Prosił, by nic mu się nie stało”

04.07.2019 09:51
Ojciec Rydzyk bał się o Misiewicza. „Prosił, by nic mu się nie stało”
fot. Jacek Piski/REPORTER

Ojciec Tadeusz Rydzyk miał interweniować ws. Bartłomieja Misiewicza u wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego — dowiedziała się Wirtualna Polska. Były rzecznik MON i pupil Antoniego Macierewicza opuścił areszt 27 czerwca. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Bartłomiej Misiewicz przebywał w areszcie w Tarnowie od 30 stycznia. Jak ustaliła 'Wirtualna Polska, były rzecznik MON trafił do jednoosobowej, monitorowanej celi. Miał o to zabiegać ojciec Tadeusz Rydzyk

Prosił, by Misiewiczowi nic w zakładzie karnym się nie stało. Był zatroskany, że przez najbliższe trzy miesiące będzie za kratami obok groźnych przestępców. Prosił, żeby był dobrze pilnowany i bezpieczny.

INFORMATOR ''WP''

Patryk Jaki, u którego interweniować miał dyrektor Radia Maryja, zasłania się niepamięcią. „Nie przypominam sobie takiej rozmowy, ale wielu dziennikarzy i ludzi pytało o to, czy jest tam bezpieczny, jakie warunki, czy nic mu się nie stanie etc. Zawsze odpowiadałem, że każdy, czyli on też, będzie traktowany zgodnie z przepisami” – mówi były wiceminister sprawiedliwości. 

Z kolei Luka Szaranowicz (obrońca Misiewicza) twierdzi, że nic nie słyszał o takiej interwencji. „Na pewno z naszej strony nie było takich próśb ani wniosków” – zapewnia w rozmowie z WP. 

Bartłomiej Misiewicz opuścił areszt 

Bartłomiej Misiewicz opuścił areszt tymczasowy 27 czerwca, po wpłaceniu 100 tysięcy złotych poręczenia majątkowego.

„Bardzo dziękuję za wszystkie wyrazy wsparcia i modlitwy. Jestem pewny, że udowodnię swoją niewinność przed Sądem. Tymczasem... carpe diem! Ps. Nazywam się Misiewicz, Bartłomiej Misiewicz. A nie Bartłomiej M.” – napisał na Twitterze po wyjściu na wolność. 

Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu postawiła Bartłomiejowi Misiewiczowi i Mariuszowi Antoniemu K. zarzuty „powoływania się wspólnie i w porozumieniu na wpływy w instytucji państwowej i podjęcia się pośrednictwa w załatwieniu określonych spraw celem uzyskania korzyści majątkowej w kwocie ponad 90 tys. zł”.

Misiewicz usłyszał również zarzut  przekroczenia uprawnień jako funkcjonariuszy publicznych i działania na szkodę spółki PGZ w związku z zawartą przez nią umową szkoleniową.

CZYTAJ TAKŻE: Oferowanie pracy za seks? Śledczy badają nowy wątek w sprawie Misiewicza

RadioZET.pl/Wirtualna Polska