Olgierd Łukaszewicz w Radiu ZET o ACTA2: Zagłosowałbym za. To koniec z żerowaniem na cudzej pracy

Redakcja
28.03.2019 11:40
Olgierd Łukaszewicz w Radiu ZET o ACTA2: Zagłosowałbym za. To koniec z żerowaniem na cudzej pracy
fot. Radio ZET

Olgierd Łukaszewicz komentuje w Gościu Radia ZET unijną dyrektywę o prawach autorskich uchwaloną przez Parlament Europejski. „To koniec z żerowaniem na cudzej pracy” – mówi aktor i kandydat partii Wiosna do europarlamentu. Przyznaje, że jako europoseł zagłosowałby za taką dyrektywą. „Ja byłem prezesem Związku Artystów Scen Polskich, który zrzesza artystów mających prawo do swoich wykonań. Z tego punktu widzenia opowiadam się za chronieniem ich praw” – uzasadnia w rozmowie z Beatą Lubecką.

Olgierd Łukaszewicz sugeruje, że na opinie niektórych ekspertów wyrażających niepokój dyrektywą należy patrzeć z dystansem.

– Nie znam szczegółowych rozwiązań, więc nie podejmuję się dyskusji z ekspertami. Natomiast jako były prezes ZASP dokładnie wiem, jak eksperci działają. Na przykład tak, że doradzają Ministerstwu Cyfryzacji, że do dzisiaj tzw. wolne nośniki, czyli to, co mogłoby wpłynąć do organizacji zrzeszających autorów czy artystów i wykonawców, nie wpływa do naszych organizacji zbiorowego zarządzania – wskazuje gość Beaty Lubeckiej, jako przykład podając treści odtwarzane w smartfonach. „Trzeba było podpisać, żeby minister Gliński był łaskaw rozszerzyć listę nośników, które są tam już wpisane. To są wielkie miliony, a za tym stoją koncerny. Koncerny naprawdę mają pieniądze na ekspertów” – dodaje.

– Słuchacze pytają, jak się pan czuje wśród ludzi, gdzie lider Wiosny jest „jedynką” w jednym okręgu, w innym okręgu „jedynką” jest partner życiowy Roberta Biedronia, Krzysztof Śmiszek. „Jedynką” w kolejnym okręgu jest była zastępczyni RPO, a teraz kandydatka na europosłankę, a jej partnerem życiowym jest szef sztabu wyborczego partii Biedronia, czyli można powiedzieć, że numer 2 w tej partii. To chyba nie są najlepsze standardy. To nowy szczyt nepotyzmu? – pytała aktora i kandydata do PE Beata Lubecka.

Acta 2 - początek cenzury w sieci

– To są problemy samego głównego przewodniczącego – odpowiada Olgierd Łukaszewicz.

– Ale nepotyzm panu nie przeszkadza? Chyba nepotyzm to nie jest standard, który należy podtrzymywać w polityce, czy też petryfikować… – zauważa prowadząca Gościa Radia ZET.

– Ja nie znam jeszcze ani listy wszystkich, jak się to rozłożyło. Chcę być na razie przydatny tak, jak postawiono mnie na tej szachownicy. Już w tym widzę możliwość rozmowy z polskim społeczeństwem. Wyraźny sygnał, że popularny aktor włączył się do najbardziej proeuropejskiej partii. Nie chcę, żeby mnie ściągano w dół do tego typu dywagacji – stwierdza aktor.

– Jeśli pan wchodzi do polityki, a wchodzi pan do polityki… to jest też walka o standardy, które powinny obowiązywać w tej polityce. Robert Biedroń, wchodząc do niej i lansując się jako lider partii, mówił, że to będzie nowa jakość, świeżość. Tego typu standard to nie jest nowa jakość – mówi Lubecka.

– Nie wchodzę w ogóle w tę dyskusję. W każdym razie na tym etapie moich kompetencji, na tym etapie mojej wiedzy o skuteczności strategii, którą przyjął pan Biedroń – ucina Łukaszewicz.

Zobacz także

Czy kandydat Wiosny podpisuje się pod hasłami likwidacji Funduszu Kościelnego i opodatkowania tacy?

– Proszę zwrócić uwagę, że artykuł 17 traktatu europejskiego zostawia te kościelne sprawy państwom. Ja nie kandyduję w tej chwili do Sejmu. Kandyduję do PE – odpowiada gość Radia ZET.

– A gdyby pan się nie dostał do PE, to chciałby pan dostać się do polskiego parlamentu, czy nie? Interesuje pana tylko europarlament? – dopytywała prowadząca rozmowę.

– Zaczekajmy. Zobaczymy, jaki będzie rozwój sytuacji – mówi Olgierd Łukaszewicz.

Zobacz także

Aktor i kandydat Wiosny do PE przyznaje też, że „ze ściśniętym sercem i gardłem” przygląda się związkom nauczycielskim zapowiadającym protest w związku z postulatem dotyczącym podniesienia wynagrodzeń.

– Moje wnuki są przecież w tym wieku szkolnym – zauważa. „Jest rzeczywiście cała masa problemów, nad którymi nikt się przedtem nie zastanowił, jaka bomba jest tutaj szykowana” – dodaje.

– Więc pytam: czy nauczyciele mają prawo sięgać po tak drastyczną formę protestu? – dopytuje Beata Lubecka.

– Wszystkie związki reprezentujące kogokolwiek mają prawo występować w interesie tych, których reprezentują.

– Ale forma jest drastyczna, przyzna pan…

– Jest radykalna – przyznaje Łukaszewicz.

– I to uderzy jednak w uczniów.

– Proszę nie sugerować mi odpowiedzi, które mogłyby osłabić ducha walki nauczycieli. 

– Czyli stoi pan murem za nauczycielami?

– Tak. Oni muszą pokazać, że wywołano problem, za który ktoś musi ponieść odpowiedzialność. Ja osobiście sugerowałbym przy okazji, żeby tę całą dyskusję rozszerzyć o to, jak i kogo uczymy – apeluje gość Radia ZET.

Całość na radiozet.pl