Opozycja na własne życzenie przegrała głosowanie ws. sądów. „Jaja sobie robicie”

19.12.2019 12:14
Opozycja przegrała głosowanie ws. ustawy dyscyplinującej sędziów, bo posłowie nie przyszli do pracy
fot. East News

Opozycja mogła usunąć projekt tzw. ustawy kagańcowej z czwartkowego porządku obrad Sejmu. Mogła, ale tego nie zrobiła, bo po prostu nie przyszła do pracy. I to dzień po protestach ws. ustawy dyscyplinującej sędziów.

O godzinie 12.30 ma odbyć się dziś w Sejmie pierwsze czytanie projektu ustawy dyscyplinującej sędziów. Opozycja chciała jednak, by debata nie miała formy 5-minutowych oświadczeń w imieniu klubów i ograniczonej liczby pytań, które będą mogli zadawać posłowie.

Jedna z najważniejszych ustaw o ustroju sądów ma być w Sejmie procedowana z limitem pytań. Pan marszałek Terlecki sobie życzy, żeby cała debata trwała pięć minut, a my chcemy, żeby cała debata trwała dłużej niż 5 minut

- powiedział w Sejmie poseł Platformy Obywatelskiej Sławomir Nitras.

Na Sali nie było aż 32 posłów PiS, więc teoretycznie opozycja mogłaby wygrać w tej sprawie głosowanie. Nie udało się, bo ta nie stawiła się w Sejmie w komplecie. Do pracy nie przyszło: 10 posłów KO, 8 z Lewicy, 9 z PSL-Kukiz '15, zabrakło też dwóch z Konfederacji. Nie przyszli m.in. Magdalena Biejat czy Andrzej Rozenek z Lewicy.

Ostatecznie za tym, by były to jednak 5-minutowe oświadczenia, zagłosowało 204 posłów - 203 z PiS i jeden z Konfederacji. Przeciwko zagłosowało 195 posłów opozycji. Zabrakło 10 głosów. 

Opozycja przegrała głosowanie ws. ustawy dyscyplinującej sędziów: "Można było wygrać"

"Opozycja właśnie przegrała 195:204 głosowanie ws. trybu procedowania ustawy kagańcowej (tej w sprawie której tysiące ludzi wczoraj wyszło na ulice!). Będzie debata, 5-min wystąpienia + ograniczona liczba pytań. Można było wygrać. Tylko trzeba być w pracy" – napisał na Twitterze Szymon Hołownia.

"Gdzie byli państwo posłowie, gdy miało miejsce najważniejsze, jak dotąd, głosowanie w tej kadencji Sejmu ws. skreślenia z porządku obrad ustawy kagańcowej? Jaja sobie robicie?! Warto ich tutaj zawołać i zapytać, bo to jest jakiś skandal" – dodał z kolei Patryk Wachowiec z FOR, publikując screeny potwierdzające, kogo zabrakło na głosowaniach.

W efekcie w ramach pierwszego czytania przewidziano 5-minutowe wystąpienia dla przedstawicieli klubów parlamentarnych i koła poselskiego.

Posłowie opozycji tłumaczą, dlaczego nie przyszli. Budka: będą kary

- Mnie akurat obowiązki medialne zmusiły do pobytu poza Sejmem. Rzeczywiście powinni być dzisiaj wszyscy. Przepraszam za nieobecność. To jest moja wina – mówi Radiu ZET Andrzej Rozenek. - Na tę chwilę nie potrafię powiedzieć, co było przyczyną nieobecności poszczególnych posłów. Wymaga to wyjaśnienia z ich strony – mówi z kolei Barbara Dolniak z Koalicji Obywatelskiej.

Jak przekazał szef klubu parlamentarnego KO Borys Budka, nieobecni na czwartkowym głosowaniu zostali ukarani karą finansową.

RadioZET.pl