PSL stawia warunki "koalicyjne". Neumann: "To decyzja o samodzielnym starcie"

06.07.2019 16:26
PSL stawia warunki "koalicyjne". Neumann: "To decyzja o samodzielnym starcie"
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Nie milkną echa decyzji PSL, które jest gotowe na koalicję z Platformą Obywatelską, ale pod warunkiem, że bez udziału szeroko rozumianej lewicy. W największej partii opozycji komentują swoiste ultimatum, które postawił Władysław Kosiniak Kamysz, zwolennik dwóch bloków partii, które stanęłyby w szranki wyborcze z PiS.

Władysław Kosiniak-Kamysz oświadczył dziś, po obradach Rady Naczelnej PSL, że jego partia proponuje w wyborach parlamentarnych dwa bloki wyborcze dla opozycji. Podobnie jak w czerwcu, podzielił opozycję na tę centrowo-chadecką, z udziałem PSL, i tę lewicowo-liberalną. Przekazał też Platformie Obywatelskiej swoiste ultimatum.

Musi być jasna deklaracja, czy PO chce budować razem z nami umiarkowaną, centrową koalicję, czy wybiera koalicję lewicową

Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL

Wyraziste stanowisko przyjmowane jest w PO… niejednoznacznie. Szef klubu, Sławomir Neumann podejrzewa, że lider PSL ma w głowie… samodzielny start ludowców w jesiennych wyborach.

Jeżeli Władysław Kosiniak-Kamysz po wyjściu z Koalicji Europejskiej, próbuje teraz jeszcze rozbić Koalicję Obywatelską, mówiąc, że chce rozmawiać tylko z PO, to znaczy, że to jest tak naprawdę decyzja o samodzielnym starcie PSL-u 

Sławomir Neumann, szef klubu PO-KO

W jego ocenie taki rozwój wydarzeń będzie „prezentem dla PiS”.

Zobacz także

Tydzień czasu na namysł daje Grzegorz Schetyna. Lider PO nie wyklucza dogadania się z trudnym koalicjantem. Zdaje się, że bliższa jest mu wizja jednego bloku w kontrze do PiS, na wzór Koalicji Europejskiej z poprzednich wyborów.

W imieniu Koalicji Obywatelskiej i Samorządowców deklaruję ponownie chęć rozmów o szerszej koalicji, przede wszystkim z PSL. Szerokiego bloku demokratycznych środowisk opozycji chcą Polki i Polacy. Rozmowy w przyszłym tygodniu

Grzegorz Schetyna, na Twitterze

Dylematy w gronie opozycji niespecjalnie martwią obóz zjednoczonej prawicy. O ignorancji nie ma jednak mowy.

Podchodzimy z szacunkiem do naszych oponentów, konkurentów politycznych, ale naprawdę mamy co robić jako PiS, a nie zajmować się dylematami i emocjonalnym rozchwianiem liderów PSL, czy pójść w tę czy w tę stronę

Joachim Brudziński, w rozmowie z dziennikarzami

RadioZET.pl/PAP/Twitter