Zamknij

Paweł Kukiz o wsparciu artystów przez rząd. "Teatry tak, celebrytów nie"

16.11.2020 13:49
Paweł Kukiz
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Rozumiem duże pieniądze dla instytucji takich jak teatry, ale dawać po kilkaset tysięcy zł celebrytom - tego nie pojmuję – powiedział lider Kukiz'15 i były muzyk Paweł Kukiz. Zaznaczył, że skutki pandemii odczuwają szczególnie artyści „z drugiej linii”, pracujący na umowach o dzieło, na o wiele niższych stawkach niż gwiazdy estrady.

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego podało w piątek, że dofinansuje ponad 2 tysiące podmiotów (w tym artystów) na kwotę ponad 400 mln zł z Funduszu Wsparcia Kultury. Wypłaty miały być częściową rekompensatą za poniesione straty branży w czasie pandemii.

Temat wywołał ogromne kontrowersje, zwłaszcza, że setki tysięcy złotych miały trafić do gwiazd, a mniej znani twórcy mieli zadowolić się wielokrotnie niższym wsparciem. Po krytyce, również innych branż, wicepremier i minister kultury Piotr Gliński zapowiedział w niedzielę, że wpłaty zostaną zawieszone do czasu pilnego wyjaśnienia wątpliwości.

Paweł Kukiz: Algorytm pozwalał bogatemu pozostać "tłustym kotem" 

Do pomysłu wsparcia branży odniósł się Paweł Kukiz, lider Kukiz’15, przez lata aktywny muzyk. We wpisie na Facebooku przyznał, że zszokowały go kwoty wsparcia przyznane przez FWK. - Nie rozumiem, jak można było wymyślić algorytm, który bogatemu daje komfort pozostania „tłustym kotem”, a biednego spycha w większą biedę - stwierdził.

Zobacz także

W dalszej części stwierdził, że pomysł wsparcia artystów uderza w ludzi na drugim planie, pracujących za o wiele niższe stawki niż gwiazdy i celebryci.

Samo założenie, że jedynie firmy mogą być beneficjentami pomocy ze strony Funduszu Wsparcia Kultury, jest według mnie złym pomysłem, bo najbardziej brak koncertów odczuwają muzycy z „drugiej linii”, ci którzy stoją „za celebrytami”, którzy pracują na umowę o dzieło, grają za wielokrotnie niższe niż celebrytów stawki, nie korzystają z tantiemów ZAIKS-u, ci, którzy zarabiają pieniądze najczęściej między majem a październikiem, a do kolejnego maja żyją z rodzinami za odłożone pieniądze i od nich trzeba było zacząć

Paweł Kukiz

Muzyk przyznał jednak, że rozumie pomysł wsparcia dla instytucji kultury, takich jak teatry czy filharmonie, a więc instytucji zatrudniającej wielu ludzi. Odmienne zdanie ma o skali pomocy celebrytom.

- Rozumiem oczywiście duże pieniądze przyznane firmom takim jak teatry, filharmonie, itp., które będą mogły wspomóc zatrudnionych aktorów czy filharmoników, ale dawać po kilkaset tysięcy tym celebrytom, którzy mogą po prostu sprzedać dwa auta i zostawić sobie jedno na te „trudne czasy” - tego nie pojmuję - stwierdził Kukiz.

RadioZET.pl