Zamknij

Kukiz stawia warunek. "Jeśli nie, to nie będę głosował z PiS"

20.01.2022 16:38
Paweł Kukiz
fot. Jacek Dominski/REPORTER

Paweł Kukiz zasugerował, że mógłby zostać przewodniczącym komisji śledczej ws. podsłuchów, która miałaby objąć zarówno rządy PiS, jak i PO. Lider Kukiz'15 twierdzi, że jest "gwarantem bezstronności" i że ma zapewnienie od części polityków opozycji, że poprą jego pomysł. Stawia też ultimatum: jeśli wniosek nie zostanie poddany pod głosowanie do końca lutego, to przestanie głosować z PiS w sprawach, które nie dotyczą wcześniejszego porozumienia między jego ugrupowaniem a partią rządzącą. 

Coraz więcej wskazuje na to, że może powstać sejmowa komisja śledcza ds. podsłuchów. Miałaby ona w zamierzeniu objąć lata rządów PiS (2005-07 i od 2015 roku) oraz PO (2007-15). Jednym z inicjatorów wniosku o powołanie takiego organu jest Paweł Kukiz.

Kukiz stawia ultimatum. "Jeśli wniosku nie będzie, nie będę głosował z PiS"

Lider Kukiz'15 poinformował, że ma zapewnienie ze strony szefa klubu KO Borysa Budki, lidera Nowej Lewicy Włodzimierza Czarzastego oraz prezesa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza, że posłowie tych formacji podpiszą się pod wnioskiem. Poparcie dla inicjatywy wyraził także m.in. szef PO Donald Tusk oraz przewodniczący Porozumienia Jarosław Gowin. 

Kukiz w rozmowie z Polsat News przyznał, że "wykorzystuje arytmetykę sejmową" i że chce, aby komisja zbadała "generalnie problem możliwości nadużywania podsłuchów przez aparat władzy". Wypowiedział się także na temat tego, kto mógłby przewodniczyć takiej komisji, sugerując, że mógłby to być on sam.

Ani PiS, ani PO nie mogą mieć większości w komisji, a jej przewodniczący musi być gwarantem bezstronności. [...] Powiem nieskromnie, że w polskim Sejmie jestem gwarantem bezstronności. Jeśli otrzymam od tych opcji politycznych taką propozycję, to mogę objąć funkcję przewodniczącego komisji. Ale nie będę o to walczył. Chciałbym uniknąć takich zarzutów, że o to walczę. To jest ogrom pracy i musiałbym zajmować się wyłącznie tą sprawą

Paweł Kukiz

Postawił też ultimatum: chce, aby do końca lutego wniosek ten został poddany pod głosowanie w Sejmie. Zagroził, że w przeciwnym razie nie będzie głosował razem z PiS w sprawach, których nie obejmuje porozumienie między jego ugrupowaniem a partią rządzącą (np. projektów niezwiązanych z Polskim Ładem). - Dwa, trzy posiedzenia i musi być ten wniosek głosowany. Zależy mi na nim [...] Jeśli go nie będzie, to nie będę głosował wspólnie z PiS - dodał. 

- Poświęcę nawet sędziów pokoju. Są pewne granice, których nie przekroczę, ta komisja powinna powstać. [...] To jak Sejm zagłosuje, to już jest inna sprawa - stwierdził. Podkreślił, że jego koło chce, "żeby ten Sejm dotrwał do końca kadencji i chcemy pomóc PiS przy zachowaniu pewnej ciągłości tego rządu". Zapewnił, że gdyby doszło do "hipotetycznej sytuacji głosowania nad wotum zaufania wobec byłego wiceministra Mejzy", to nie respektowałby porozumienia z PiS.

RadioZET.pl/polsatnews.pl

C