Zamknij

Komisja ds. Pegasusa. "Dane Brejzy zostały ukradzione. Widzieliśmy dowody"

17.01.2022 15:07
starszy analityk w kanadyjskiej firmie Citizen Lab John Scott Railton
fot. Piotr Molecki/East News

W Senacie trwa pierwsze posiedzenie senackiej komisji nadzwyczajnej ds. inwigilacji systemem Pegasus. - Dzisiaj po raz pierwszy możemy publicznie potwierdzić, że dane z telefonu senatora Brejzy zostały ukradzione - mówił ekspert zajmujący się badaniem włamań przy użyciu Pegasusa John Scott-Railton.

Senacka komisja nadzwyczajna do spraw nielegalnej inwigilacji systemem Pegasus rozpoczęła posiedzenie od wysłuchania starszego analityka z Citizen Lab Johna Scotta-Railtona. Kanadyjska firma zajmuje się badaniem użycia Pegasusa na całym świecie. 

Ekspert powiedział, że jedną z osób, wobec której miał być używany Pegasus, była przebywająca w Polsce prokurator Ewa Wrzosek. - Ta uwaga była dla nas bardzo ważna, ponieważ do tej pory byliśmy przyzwyczajeni do tego, że takie przypadki zdarzają się w dyktaturach. Ale zastanowiliśmy się, dlaczego w Polsce dzieje się coś takiego, kiedy celem takiego oprogramowania szpiegującego jest prokurator. Od tego rozpoczęło się postępowanie przez nas prowadzone dotyczące użycia Pegasusa w Polsce - mówił Scott-Railton.

Ekspert: Senator Brejza był monitorowany na szeroką skalę

Ekspert był dopytywany o kwestię ewentualnej inwigilacji senatora KO Krzysztofa Brejzy. — Widzimy dowody na to, że te dane opuszczały telefon senatora Brejzy. Wciąż prowadzimy analizę i nie możemy powiedzieć, jakie to były dane i w jakiej ilości. Możemy jednak z pewnością powiedzieć, że senator był monitorowany na szeroką skalę — oświadczył John Scott-Railton podczas posiedzenia komisji. Analityk doprecyzował, na czym polega działanie Pegasusa. - Pegasus może zdalnie i tajnie włączać kamerę i mikrofon, telefon może stawać się podsłuchową pluskwą w pokoju. Pegasus pozwala operatorowi na wykradzenie danych uwierzytelniających do różnych kont - dodał.

Według amerykańskiej agencji prasowej Associated Press, powołującej się na ustalenia działającej przy Uniwersytecie w Toronto grupy Citizen Lab, za pomocą oprogramowania Pegasus inwigilowany był właśnie Brejza, a także adwokat Roman Giertych i prokurator Ewa Wrzosek. Według Citizen Lab do telefonu Krzysztofa Brejzy miano się włamać 33 razy w okresie od 26 kwietnia 2019 r. do 23 października 2019 r. Polityk był wówczas szefem sztabu KO przed wyborami parlamentarnymi.

— Celowanie w Brejzę i Giertycha było bardzo kompleksowe, agresywne. W przypadku senatora Brejzy to były ciągłe, powtarzające się ataki w 2019 roku. Nam to pokazuje, że ten, kto wykorzystywał Pegasusa, chciał wiedzieć regularnie, co robi cel ataków - odpowiedział Scott-Railton na pytanie senator Magdaleny Kochan z KO, czy Polska różni się i czym w używaniu broni cybernetycznej wśród innych państw, które tej cybernetycznej broni używają.

Senatorowie PiS nie biorą udziału w pracach senackiej nadzwyczajnej komisji ds. wykorzystania systemu Pegasus. Jak podkreśliła rzeczniczka PiS Aneta Czerwińska, komisja "to polityczna hucpa". - Chodzi o to, żeby dawać linię obrony tym osobom, wobec których toczy się postępowanie - podkreśliła.

Prezes PiS i wicepremier Jarosław Kaczyński mówił w rozmowie z tygodnikiem "Sieci", że powstanie i używanie Pegasusa jest wynikiem zmiany technologicznej, rozwoju szyfrowanych komunikatorów, których za pomocą starych systemów monitorujących nie można odczytać. - Źle by było, gdyby polskie służby nie miały tego typu narzędzia - powiedział. Zapewnił jednak, że nie był on używany wobec opozycji. - To całkowite bzdury - oświadczył.

RadioZET.pl/PAP-Mateusz Mikowski/Onet.pl/tvn24.pl

C