Zamknij

Pensjonat Daniela Obajtka dostał pieniądze z funduszu wsparcia rybaków

19.03.2021 09:25
Daniel Obajtek
fot. Artur BARBAROWSKI /East News

Daniel Obajtek kupił w 2020 roku pensjonat "Zatoka Aniołów" w Łebie. Kilka dni temu "GW" informowała, że prowadzi go Julia Tomicka, szefowa miejskiej spółki Port Jachtowy. Jak się okazuje, część wyposażenia "Zatoki Aniołów" oraz pensje kilku pracowników zostały sfinansowane z programu unijnego przeznaczonego na wsparcie rybaków.

Daniel Obajtek został właścicielem pensjonatu "Zatoka Aniołów" w Łebie w 2020 roku. Prezes Orlenu kupił ten obiekt od burmistrza Andrzeja Strzechmińskiego za 1,7 mln zł. Zgodnie z umową, część tej kwoty Obajtek ma zapłacić w przyszłości. Strzechmiński pierwotnie wyceniał pensjonat na 2,5 mln zł. Kilka dni temu przekonywał jednak, że kwotę transakcji ustalił z Obajtkiem w 2019 roku, opierając ją na szacunkach fachowców.

"Zatokę Aniołów" prowadzi Julia Tomicka, szefowa miejskiej spółki Port Jachtowy w Łebie, a prywatnie bliska znajoma Bartłomieja Obajtka. Jak dowiedziała się "Gazeta Wyborcza", niedługo po otwarciu pensjonatu, Julia Tomicka wystąpiła do Lokalnej Grupy Działania "Dorzecze Łeby" z wnioskiem o dofinansowanie projektu. "Dorzecze" operuje środkami przyznanymi z unijnego funduszu.

Pensjonat Daniela Obajtka w Łebie dostał pieniądze z funduszu wsparcia rybaków?

We wniosku Tomicka podkreśliła, że celem projektu pod nazwą "W Zatoce Aniołów gotują sous-vide i puszkują - rozszerzenie palety (anielskich) usług gastronomicznych" jest "uruchomienie nowych usług gastronomicznych poprzez zakup urządzeń gastronomicznych, elementów wyposażenia ogródka gastronomicznego oraz poprzez utworzenie trzech miejsc pracy w terminie do dnia złożenia wniosku o płatność".

"Dorzecze" przyznało Tomickiej dofinansowanie w kwocie 89 tys. zł, a pieniądze trafiły do pensjonatu "Zatoka Aniołów". Jak ustaliła "GW", "Dorzecze Łeby" rozdzieliło pieniądze z unijnego programu "Rybactwo i Morze" - skierowanego na wsparcie rybaków.

zatoka aniołów 1
fot. Zatoka Aniołów Łeba, J. Tomicka
zatoka aniołów 2
fot. Zatoka Aniołów Łeba, J. Tomicka
zatoka aniołów 3
fot. Zatoka Aniołów Łeba, J. Tomicka

"Dorzecze" otrzymało pieniądze unijne z funduszu "Wspieranie różnicowania działalności rybackiej oraz tworzenie miejsc pracy". Operatorem krajowym jest Agencja Modernizacji i Restrukturyzacji Rolnictwa. Daniel Obajtek był prezesem agencji w latach 2015-2017.

"GW" podkreśla, że pensjonat "Zatoka Aniołów" nie był jedynym z branży gastronomicznej, który otrzymał środki z unijnego funduszu wsparcia rybaków. 46 tys. zł trafiło także do miejskiej spółki Port Jachtowy w Łebie, której szefową jest Julia Tomicka.

Daniel Obajtek: Na wszystkie moje nieruchomości mam pokrycie

Obajtek pytany w "Fakcie" o swój majątek na początku drogi zawodowej, wskazał, że pierwsze mieszkanie dostał. "Tak jest w wielu polskich rodzinach, że rodzice starają się wyposażyć swoje dzieci na starcie. Drogę zawodową zaczynałem, gdy miałem 19 lat, czyli pracuję już 25 lat. Uczciwie się dorabiałem. Pracowałem i nadal pracuję po 16 godzin dziennie. To, co zarabiam, inwestuję, ale mam też kredyty" - powiedział. Dodał, że jego ojciec przez 20 lat prowadził firmę budowlaną, a matka wyjeżdżała do pracy za granicę, handlowała, pracowała fizycznie.

Odnosząc się do konfliktu z krewnym, u którego pracował, Obajtek podkreślił, że jest to osoba skazana trzema prawomocnymi wyrokami. "Wiele razy mnie pomawiał i później po wyrokach sądów musiał mnie przepraszać. Tak naprawdę to ja z kilkoma innymi osobami mu tę firmę budowałem" - powiedział.

ZOBACZ TAKŻE: Obajtek znów na celowniku. Tym razem chodzi o parówki z Orlenu

Obajtek zaprzeczył, że łączył funkcję wójta z prowadzeniem firmy Elektroplast. "Nie miałem żadnych umów z tą firmą, nie śledziłem jej działalności. Znam osoby, które ją prowadzą i kiedyś byłem ich wspólnikiem. Nie wiadomo, jaki był kontekst tych rozmów, to nie były rozmowy w konkretnym miejscu, tylko telefoniczne. Poza tym kto pamiętałby rozmowy sprzed kilkunastu lat? Dlatego o weryfikację autentyczności tych taśm zwróciłem się do prokuratury" - powiedział, odnosząc się do nagrań ujawnionych przez "Gazetę Wyborczą".

RadioZET.pl/ Gazeta Wyborcza/ Fakt.pl/ PAP