Jest wyrok sądu ws. „PiS-owskiej szarańczy”. Mieszkaniec Torunia pozwał Schetynę

29.10.2019 13:10
Jest wyrok sądu ws. „PiS-owskiej szarańczy”. Mieszkaniec Torunia pozwał Schetynę
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

– Musimy wygrać te wybory. Zmobilizować wszystkie pozytywne siły i strząsnąć ze zdrowego drzewa naszego państwa PiS-owską szarańczę – mówił w październiku ubiegłego roku Grzegorz Schetyna przed wyborami samorządowymi. Wypowiedź ta uraziła jednego z mieszkańców Torunia, który skierował w tej sprawie wniosek do sądu. Jest decyzja wymiaru sprawiedliwości.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Wyrok w sprawie został wydany w poniedziałek. W czasie rozprawy zaprezentowano nagranie telewizyjne przedstawiające fragment wystąpienia Grzegorza Schetyny z 13 października 2018 r. na konwencji samorządowej Koalicji Obywatelskiej w Poznaniu.

Zobacz także

– Musimy wygrać te wybory. Zmobilizować wszystkie pozytywne siły i strząsnąć ze zdrowego drzewa naszego państwa PiS-owską szarańczę – mówił wówczas Schetyna.

„Sympatia do partii politycznej nie jest dobrem osobistym”

Jeden z mieszkańców Torunia skierował przeciw przewodniczącemu PO wniosek do sądu, w którym wskazał, że słowa Schetyny dotykają zwolenników i korzystających z programów socjalnych rządu, jak jego 10-letni syn otrzymujący świadczenie z programu 500 plus. Domagał się przeprosin i odszkodowania.

Zobacz także

Schetyna na sali sądowej tłumaczył, że powód nie zna kontekstu wystąpienia i konwencji, dlatego opacznie uważa, że ta wypowiedź dotyczy jego jako zwolennika PiS.

– Ta wypowiedź dotyczyła PiS w spółkach Skarbu Państwa, tego wszystkiego, co miało miejsce po wyborach parlamentarnych. Dotyczyło ogromnego awansu setek działaczy i radnych PiS do rad nadzorczych i zarządów spółek Skarbu Państwa. Byli to ludzie w większości w całości z politycznego nadania, w większości bez profesjonalnych kwalifikacji, żeby te funkcje spełniać – podkreślił lider PO.

Zobacz także

Sąd oddalił pozew. „Sympatia do partii politycznej nie jest dobrem osobistym, które by podlegało ochronie, bo dobrem osobistym są te wartości, które dotyczą indywidualnie każdej osoby, a więc może to być cześć, godność, zdrowie, wolność. Tu nie mamy do czynienia z takimi pojęciami, dlatego w ogóle nie ma mowy o naruszeniu dobra osobistego. [...] Żeby można mówić o naruszeniu dóbr osobistych, powód musiałby wykazać, że wypowiedź dotyczyła po prostu jego z imienia i nazwiska. To musi być do tego stopnia skonkretyzowane” – uzasadnił wyrok sędzia Andrzej Westphal.

Zobacz także

Schetyna nie był obecny na ogłoszeniu orzeczenia. Wyrok nie jest prawomocny, powodowi przysługuje prawo odwołania do wyższej instancji.

 

RadioZET.pl/PAP