Zamknij

"PiS przepycha sprawę aborcji przez TK, bo się boi". Polki się nie poddają

21.10.2020 15:34
Karolina, Strajk Kobiet
fot. Karolina, archiwum prywatne

- My nie protestujemy nawet za legalną aborcją, protestujemy za niekrzywdzeniem kobiet – mówi Karolina, studentka z Wrocławia. Ona też sprzeciwia się kontrowersyjnym zapisom zaostrzenia prawa aborcyjnego. - PiS przepycha w TK regulacje dotyczące aborcji, bo boi się debaty publicznej – podkreśla posłanka Lewicy Magdalena Biejat, która jako jedna z wielu mówi wprost o „wyroku na kobiety”.

Trybunał Konstytucyjny 22 października ma rozstrzygnąć, czy przerywanie ciąży z powodów embriopatologicznych (gdy istnieje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, np. zespołu Edwardsa) jest zgodne z Konstytucją. Obecnie przesłanka dot. aborcji z powodu wad płodu stanowi 98 proc. legalnych zabiegów.

"Zniewolenie kobiet w sprawach reprodukcyjnych to będzie decyzja na lata, zmiana jej wymagałaby zmiany Konstytucji" - piszą posłanki Lewicy do prezeski TK Julii Przyłębskiej. Bo wyroki TK są powszechnie obowiązujące, ostateczne i nie można się od nich odwołać. - W razie stwierdzenia niekonstytucyjności zaskarżonego przez posłów przepisu będzie więc prawna podstawa do prowadzenia w takiej sprawie postępowania karnego i ukarania osoby przerywającej ciążę, np. lekarza – wyjaśnia na łamach „Wysokich Obcasów” konstytucjonalistka prof. Anna Rakowska-Trela. Jak podkreśla, jeśli TK orzeknie niezgodność przesłanki embriopatologicznej do przerywania ciąży z konstytucją, najpewniej rozrośnie się podziemie aborcyjne, co jest zjawiskiem wielce niepożądanym i niebezpiecznym dla kobiet.

- W tym momencie my nie protestujemy nawet za legalną aborcją, protestujemy za niekrzywdzeniem kobiet – podkreśla Karolina Koszyczarek, 23-letnia studentka wydziału lekarskiego z Wrocławia, która aktywnie udziela się w protestach. – Sytuacja jest taka, że państwo zmusza do rodzenia niepełnosprawnych dzieci, skazuje kobiety na cierpienia, wynikające z przymusu donoszenia ciąży i rodzenia płodu, który nie będzie miał szans samodzielnie przeżyć poza organizmem matki. A potem urządza im piekło, nie dbając o nie i nie oferując im wystarczającej pomocy finansowej czy opieki medycznej. I tak latami, bo to nie jest tak, że te dzieci kończą 18 lat i opuszczają dom – dodaje.

Według wiceszefowej klubu Lewicy Magdaleny Biejat "PiS przepycha w TK regulacje dotyczące aborcji, bo boi się podjąć tego tematu w Sejmie, boi się debaty publicznej". - Nic dziwnego, że się boi, ponieważ prawie 80 proc. Polek i Polaków jest przeciwnych zaostrzania prawa aborcyjnego - podkreśla. Posłanka przypomina przy tym o liście lekarzy podpisanym przez 800 osób, w którym wzywają oni rządzących i TK, aby ten wyrok nie zapadał, bo - jak mówi Biejat - "zmusi ich do działania wbrew etyce lekarskiej i wbrew przysiędze Hipokratesa, bo zmusi ich do torturowania kobiet, do działania wbrew ich najlepszemu interesowi, ich życiu i zdrowiu".

Zdaniem szefa klubu, Krzysztofa Gawkowskiego, 22 października może być "czarnym dniem w historii Polski". - Każdy polityk i polityczka, która przyłoży rękę do tego, żeby wydać wyrok na kobiety, to postać, która nie powinna mieć żadnego szacunku u żadnego ojca i żadnej matki - mówi poseł. Jak dodaje, „przyjdzie taki dzień, że Lewica nie tylko zmieni ustawę, ale zmieni konstytucję”, w której zostanie zapisane prawo do aborcji.

„Powiedz komuś”

Kobiety nie składają parasolek. Choć pandemia Covid-19 znacznie utrudnia im protestowanie, mobilizują się, angażując w akcje plakatowe czy protesty samochodowe. Ich uczestniczki i uczestnicy przypominają: "Aborcja była, jest i będzie" i "Aborcja to nie obowiązek, tylko prawo". W sieci z kolei Polki prowadzą aktywnie akcję oznaczaną takimi hashtagami jak #PowiedzKomuś czy #WyrokNaKobiety. To wyraz ich niezadowolenia i sprzeciwu.

Swój sprzeciw w sieci wyrażają też parlamentarzystki, kobiety ze świata mediów, aktorki czy modelki. „Zmuszanie kobiety do donoszenia, wbrew jej woli, embriopatologicznej ciąży i urodzenia dziecka bez mózgu, bez narządów wewnętrznych czy zdeformowanego, a później patrzenie na jego cierpienie i często agonię jest skazywaniem jej na niewyobrażalne tortury, rozpacz, niekończący się psychiczny i fizyczny ból, na depresję i długotrwałą traumę” – pisze w sieci dziennikarka Kinga Rusin. „Dajcie nam, kobietom, decydować o sobie. Jesteśmy mądre, rozważne i odpowiedzialne. Zaufajcie nam” – komentuje Małgorzata Trzaskowska. Zdjęcie z wypisanym na dłoni hasłem „Powiedz Komuś” opublikowała też m.in. modelka Anja Rubik. Zobacz więcej: Anja Rubik o prawie aborcyjnym. "Fizyczne i psychiczne katowanie".

RadioZET.pl/Wysokie Obcasy