Zamknij

PiS składa projekt zmiany konstytucji. Chce przedłużenia kadencji Andrzeja Dudy

15.04.2020 21:30
PiS
fot. Beata Zawrzel/Reporter

PiS złożyło w Sejmie projekt zmiany konstytucji. Jest on bliźniaczo podobny do tego, który złożyło niedawno Porozumienie Jarosława Gowina i zakłada m.in. wydłużenie kadencji obecnego prezydenta do 7 lat, bez możliwości ubiegania się o reelekcję. 

Jak donosi "Gazeta Wyborcza", projekt został już złożony. Pojawił się na stronie Sejmu, aczkolwiek datowany jest na 6 kwietnia. Sama treść liczy sobie zaledwie trzy akapity, reszta to jego uzasadnienie.

PiS chce zmienić konstytucję. Kadencja Dudy dłuższa o dwa lata

Projekt jest bliźniaczo podobny do tego, który złożyło niedawno w parlamencie Porozumienie Jarosława Gowina (były wicepremier podpisał się zresztą pod tym projektem). Zakłada on przedłużenie kadencji obecnego prezydenta Andrzeja Dudy o dwa lata bez możliwości ubiegania się przez niego o reelekcję.

Zobacz także

W art. 3 projektu czytamy natomiast, że "zarządzone przed wejściem w życie ustawy wybory przed upływem kadencji urzędującego Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej stają się bezskuteczne", co oznaczałoby, że - gdyby oczywiście pomysł wszedł w życie - majowa elekcja nie miałaby sensu. 

Zobacz także

W uzasadnieniu projektu nowelizacji możemy przeczytać m.in, że zmiana, którą proponuje Prawo i Sprawiedliwość, "zmierza do zwiększenia ustrojowych gwarancji niezależności i bezstronności Prezydenta" i "zapewnienia stabilności władzy państwowej", co "jest podyktowane sytuacją niespotykanego zagrożenia dla bezpieczeństwa prawnego i publicznego obywateli Rzeczpospolitej Polskiej, związanego z zagrożeniem COVID-19".

Opozycja raczej nie poprze. Co wtedy?

Do zmiany konstytucji potrzeba co najmniej 2/3 Sejmu (a tylu Zjednoczona Prawica nie ma) oraz zgody Senatu (gdzie minimalną przewagę ma opozycja). Potrzebna byłaby do tego zgoda przynajmniej części opozycji, która deklarowała już, że pomysłu z wydłużeniem prezydentury Dudy do 2022 roku na pewno nie poprze. 

Zobacz także

"Chyba, że zdecyduje się na przegłosowanie zmian w niepełnym składzie Sejmu, bez powiadamiania opozycji o posiedzeniu lub zwołaniu go np. w środku nocy, co jest możliwe w zdalnym trybie pracy izby niższej. Decyduje bowiem o tym osobiście marszałek Elżbieta Witek" - czytamy w "Wyborczej". 

Zobacz także

Gazeta zwraca również uwagę na fakt, iż projekt ten jest zaprzeczeniem wszystkich dotychczasowych działań PiS, zmierzających do usilnego przeprowadzenia - wbrew woli większości obywateli oraz w obliczu ryzyka zdrowia i życia Polaków - wyborów prezydenckich w maju tego roku. 

RadioZET.pl/wyborcza.pl/orka.sejm.gov.pl

C