Zamknij

PiS szykuje kolejne zmiany w sądach. W SN ma zostać 20-30 sędziów

08.09.2020 08:50
PiS szykuje zmiany w sądach
fot. Jacek Dominski/REPORTER

Z niemal 100 sędziów w Sądzie Najwyższym ma pozostać 20–30. Reszta przejdzie w stan spoczynku. Rządzące ugrupowanie szykuje kolejną odsłonę reformy wymiaru sprawiedliwości - czytamy we wtorkowej "Rzeczpospolitej".

Jak ustaliła nieoficjalnie „Rzeczpospolita”, szykują się zmiany zarówno w Sądzie Najwyższym, jak i sądach powszechnych i administracyjnych. Najbardziej radykalne mają dotknąć SN: według informatorów dziennika, zamiast 97 sędziów (na 125 etatów), pozostać ma ich elitarna 20, ewentualnie 30-osobowa grupa. Reszta przejdzie w stan spoczynku z powodu reorganizacji.

PiS szykuje zmiany w sądach. Mniej sędziów w SN?

Według dziennika, dotychczasowe izby SN mają być też łączone. Izba Dyscyplinarna, do której funkcjonowania ogromne zastrzeżenia ma Trybunał Sprawiedliwości UE, może zostać połączona z Izbą Karną – ta nie budzi żadnych wątpliwości. Izba Cywilna miałaby zostać połączona z Izbą Pracy.

Zobacz także

W sądach powszechnych - pisze "Rz" - ma zniknąć nadmiar osób funkcyjnych – dziś to 4 tys. na 10 tys. etatów sędziowskich. Niektórzy sędziowie pełnią nawet dwie funkcje. A to oznacza nie tylko podwójne dodatki, ale też bardzo ograniczony czas na pracę orzeczniczą. Zreformowany ma też zostać status sędziów. 

Pracujemy nad zmianą, dzięki której sędziowie sądu powszechnego i administracyjnego, Sądu Najwyższego oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego będą mieli jednolitą pozycję ustrojową, niezależnie od instancji, w której orzekają

– zapowiedziała wiceminister sprawiedliwości Anna Dalkowska. Jej resort chce także ograniczenia liczby spraw wpływających do sądów. Dziś jest ich rocznie ponad 16 mln.

Zobacz także

Słysząc o zmianach w SN, sędzia Bartłomiej Przymusiński ze stowarzyszenia sędziów Iustitia powiedział gazecie, że nie ma wątpliwości, iż chodzi o zrobienie z SN kalki obecnego Trybunału Konstytucyjnego, który akceptuje wszelkie decyzje władzy.

Radosław Fogiel o ew. zmianach w sądach

Radosław Fogiel o doniesienia "Rzeczpospolitej" został zapytany w rozmowie z Polsat News. - Jeśli chodzi o Sąd Najwyższy, sytuacja jest taka, że mamy nowe kierownictwo sądu – pani (I prezes) Małgorzata Manowska dobrała swoich współpracowników, jeżeli się nie mylę, są tam reprezentowane wszystkie izby i chodzi o to, żeby SN po prostu pracował, a nie zajmował się polityką, jak to się czasami zdarzało – podkreślił. Jak dodał, w przypadku sądownictwa w ogóle zmiany to proces i długa praca.

Jeśli chodzi o reformę sądownictwa, to jest głównie domena Ministerstwa Sprawiedliwości, ale nigdy dość wysiłków, żeby sądy cieszyły się przede wszystkim zaufaniem społecznym i wyroki sądowe, żeby – nawet jeżeli nie zachwycają – miały walor, również w odczuciu społecznym, sprawiedliwości

– zaznaczył wicerzecznik i polityk PiS. Na pytanie jakie reformy będą na stole, po tym, jak Zjednoczona Prawicy osiągnie porozumienie co do kwestii kadrowych rządu odparł: „W pierwszej kolejności oczywiście wszystkie wyzwania związane z sytuacją pandemiczną – zarówno zdrowotne, jak i ekonomiczne”.

Dopytywany, co się będzie dziać z samorządami, Fogiel powiedział, że w najbliższym czasie nie przewidywałby zmian. - Oczywiście, jest na stole kwestia wyłączenia administracyjnego Warszawy, ale tu mówimy o jednym samorządzie – o samorządzie mazowieckim – podkreślił.

RadioZET.pl/PAP/rp.pl

C