Zamknij

PiS za projektem dyscyplinarek dla nauczycieli. "Chcecie zamknąć im usta"

18.11.2020 23:22
Sejm
fot. PAP

Poparcie dla rządowego projektu nowelizacji ustawy Karta Nauczyciela wprowadzającym zmiany w postępowaniu dyscyplinarnym dla nauczycieli - zadeklarował w środę PiS podczas drugiego czytania projektu. KO zarzuciło projektowi, że chce tą nowelą "zamknąć usta nauczycielom".

- Procedowana nowelizacja dotyczy przede wszystkim zmian w zakresie przepisów regulujących odpowiedzialność dyscyplinarną nauczycieli. Są to zmiany oczekiwane przez środowisko oświatowe i tutaj muszę pochwalić pana ministra, że były one szeroko dyskutowane podczas prac Zespołu do spraw statusu zawodowego pracowników oświaty oraz podczas spotkań z przewodniczącymi komisji dyscyplinarnych, oraz rzecznikami dyscyplinarnymi przy tych komisjach - powiedział Tomasz Zieliński z PiS.

Wskazał, że proponowane zmiany dotyczą wydłużenia czasu, w jakim dyrektor zawiadamia rzecznika o podejrzeniu popełnienia przez nauczyciela czynu naruszającego prawa i dobro dziecka, oraz że dyrektor nie musi powiadamiać rzecznika, jeżeli okoliczności wskazują, że nie doszło do takiego czynu. - Obie zmiany były postulowane przez dyrektorów szkół, którzy mieli bardzo mało czasu na rozpoznanie zaistniałej sytuacji, przeprowadzenie wewnętrznego postępowania wyjaśniającego - wyjaśnił. Zieliński zapowiedział, że klub PiS będzie głosował za uchwaleniem tej nowelizacji.

PiS za projektem dotyczącym dyscyplinarek dla nauczycieli 

Krystyna Szumilas z Koalicji Obywatelskiej wskazała na to, że minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek w pierwszym dniu urzędowania "zarządził, aby kuratoria oświaty pisały donosy na nauczycieli, na uczniów, na studentów".

- To skandal, że w sytuacji, w której na ulicy protestują ludzie, państwo z Sejmu robicie twierdzę nie do zdobycia, na ulicy bije się posłów, a tu w parlamencie obraża się posłów, straszy się ich więzieniem, a my mamy debatować o Karcie Nauczyciela, o wychowaniu młodych ludzi. Jaki przykład państwo dajecie młodym ludziom, uczniom, studentom, nauczycielom, o jakim państwie demokratycznym chcecie uczyć ludzi, jakie zasady chce im pokazywać - pytała.

Zobacz także

- Chcecie państwo tą ustawą zamknąć usta nauczycielom. Chcecie tej ustawy używać do walki z nauczycielami myślącymi inaczej niż partia rządząca, do walki z nauczycielami, którzy mają odwagę krytykować złe rozwiązania, do walki z nauczycielami, którzy stoją po stronie dyskryminowanych uczniów, do walki z nauczycielami, którzy mają odwagę rozmawiać z uczniami o trudnych sprawach, o odmienności, tolerancji, szacunku dla drugiego człowieka bez względu na jego przekonania, wygląd i orientację - mówiła Szumilas. Wskazała, na użyte w ustawie szerokie sformułowanie "dobro dziecka".

Głos zabrał także Janusz Korwin-Mikke (Konfederacja). - Mamy tutaj w tej chwili do czynienia z atakiem na ministra, który uraża swoimi działaniami ludzi poprawnych politycznie. Czy jego działania lubimy, czy nie lubimy to inna para kaloszy, prawda jest jednak, że one całkowicie odbiegają od tego, do czego myśmy przywykli. Prawdą jest, że to, co widzimy na uczelniach, co widzimy u dużej części nauczycieli, widzimy przewagę tzw. politycznej poprawności, co jest tak naprawdę nowym marksizmem i leninizmem - powiedział. Zadeklarował, że tych zachowań będzie bronił, by zniszczyć tę poprawność.

Inne kluby poselskie nie przedstawiły swojego stanowiska wobec projektu. Podczas drugiego czytania zgłoszono poprawki, w związku z tym trafi on z powrotem do połączonych Komisji: Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP