Zamknij

Podejrzani politycy. Ujawniamy kulisy spotkania Glapińskiego z klubem PiS i marzenia Marka Suskiego

17.05.2022 17:36
Marek Suski, Jarosław Kaczyński, Ryszard Terlecki
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Posłuchaj podcastu

Jak to się stało, że zmobilizowani posłowie PiS, głosując nad Adamem Glapińskim, dzięki sprytnej wrzutce, przegłosowali także arcyważne dla Zbigniewa Ziobry nominacje dla nowych sędziów KRS? Prowadzący podcast „Podejrzani Politycy” ujawniają kulisy i mechanizmy układu, który jednocześnie „ugotował” i kolejny raz skompromitował opozycję. W programie także o „chińskich łącznikach” prezydenta Andrzeja Dudy i nieoczekiwanych spotkaniach Marka Suskiego z ambasadorem z Pekinu oraz ich rozmowie o… pieniądzach na uchodźców. To presja na wypłatę unijnych środków?

Jak co tydzień w podcaście "Podejrzani Politycy" przygotowanym przez dziennikarza śledczego Radosława Grucę z RadioZET.pl i Michała Piaseckiego z aplikacji newsowej Upday przyglądamy się zakulisowym rozgrywkom politycznym w Zjednoczonej Prawicy.

- To był rollercoaster - mówił Gruca o sytuacji Solidarnej Polski po wyborze Adama Glapińskiego na prezesa NBP i przegłosowaniu nowej KRS. Okazuje się, że Zbigniew Ziobro przeciąga prace nad Izbą Dyscyplinarną, ale dzięki dyscyplinie w głosowaniu i zaskoczeniu opozycji zyskuje ważny argument w dyskusji o legalności Rady. Wszystko przez to, że choć opozycja nieprzygotowana na wrzutkę, zagłosowała przeciw przystępując do głosowania dała argument ministrowi sprawiedliwości, by mówił, iż to dowód wycofania się z zarzutów o to, że pogodziła się z tym, że nie można podważać mechanizmu wyłaniania sędziów na podstawie zmienionych przepisów ustawy.

1-0 dla Solidarnej Polski

Wbrew wcześniejszym oczekiwaniom, dziś wydaje się, że nieuchronna porażka Solidarnej Polski znacząco się oddaliła. Przynajmniej na jakiś czas. Wygląda na to, że Ziobro porozumiał się z Kaczyńskim i głosowania nad Glapińskim oraz KRS są dowodem tej „umowy wiązanej”. – Dzwonią do mnie politycy PiS i sami mówią, że „jest 1-0 dla Solidarnej Polski” – przyznaje Gruca, który jednocześnie dokładnie wyłożył, na czym polega mechanizm takiego układu.

Nie mniejszą kontrowersja był atak na ambasadora Rosji. Zdaniem policyjnych informatorów Grucy mundurowi popełnili przy zabezpieczeniu błędy i nie jest jasne, czy był to tylko przypadek. Część byłych funkcjonariuszy uważa, że było to celowe zaniedbanie by nakręcić jeszcze bardziej antyrosyjskie nastroje. Tymczasem cała sytuacja mogła skończyć się tragedią.

- Na szczęście to była "krew z buraka" a nie kwas - mówił Gruca i przypominał, że w historii zdarzało się już, że zabójstwa dyplomatów były pretekstem do wybuchu wojny. 

Tajna umowa PSL z Dudą?

Źródła RadioZET.pl w Pałacu Prezydenckim potwierdzają obawy prezesa Jarosława Kaczyńskiego, że w tej kadencji nie uda mu się zmienić ordynacji wyborczej. Prezes chętnie skroiłby zasady głosowania pod siebie i utrudnić polityczną ścieżkę mniejszym partiom. Przyznawał jednak na ostatnim posiedzeniu klubu parlamentarnego PiS, że prezydent raczej się na to nie zgodzi.

Jak słyszymy w Pałacu Prezydenckim, przedstawiciele PSL deklarowali, że poprą jego ustawę o likwidacji Izby Dyscyplinarnej m.in. w zamian za deklarację, że nie zgodzi się na zmiany w ordynacji utrudniające mniejszym partiom przekroczenie 5-procentowego progu. W ten sposób Ludowcy nawiązali własny sojusz z Andrzejem Dudą, który będzie procentował.

Marek Suski flirtuje z Chinami przeciw UE?

Uważnym obserwatorom nie umknęło zastanawiające wystąpienie Marka Suskiego. W niedzielę polityk PiS w TVP Info został zapytany przez Miłosza Kłeczka o "nieoficjalne informacje" o pomocy ws. uchodźców z Ukrainy, jakiej Polsce chce udzielić… Chińska Republika Ludowa.

- Myślę, że tak. Ostatnio widziałem się z ambasadorem Chin, który powiedział, że poprzez Czerwony Krzyż pomoc będzie udzielona. Polsce dla Ukrainy i również dla Ukrainy, co w jakimś sensie zmienia sytuację geopolityczną. Nawet jak to nie będzie jakaś wielka pomoc, pokazuje to, że nawet Chiny nie akceptują aktów ludobójstwa - opowiadał Suski i podkreślał, że "Chiny mogą być przed Brukselą", a "Polska może dostać prędzej pomoc humanitarną od Chin, które są tak nielubiane przez Brukselę".

Piasecki drążył chińskie wątki. Gruca przypomniał o tym, że relacje polsko-chińskie rozwija prezydent Andrzej Duda. Mimo spodziewanego wybuchu wojny pojechał nawet do Pekinu na Igrzyska Olimpijskie, jako jeden z nielicznych przywódców światowych. Decyzje o przyjeździe podjął wtedy nawet sam Władimir Putin, prezydent Rosji. Prowadzący omawiali też, kto w Pałacu Prezydenckim może podszeptywać Pierwszemu Obywatelowi, że polityczne deale z Chinami są dla niego opłacalne.

- Co jakiś czas wracają takie sygnały kierowane do Komisji Europejskiej i urzędników UE, że skoro nie podobają się Wam rządy prawicy i "nasza demokracja", to zawsze mamy Chiny i nie musimy być w Unii Europejskiej - zwracał uwagę Gruca, który do momentu publikacji nie otrzymał stanowiska chińskiej ambasady w sprawie planów pomocy finansowej dla uchodźców.

Kumoch "chińskim" motorem Dudy?

W "Przeglądzie Kadr" prowadzący podejrzeli tym razem kulisy działania Pałacu Prezydenckiego. W ostatnich miesiącach Andrzej Duda konsekwentnie zyskuje politycznie dzięki zaangażowaniu w pomoc Ukrainie i bliskim kontaktom z Amerykanami. Ale czy sama wojna tłumaczy taki wzrost dynamiki działania?

Radosław Gruca zwrócił uwagę na korelacje między wzrostem aktywności i skuteczności głowy państwa, a pojawieniem się w jego kancelarii Jakuba Kumocha, od lipca ubiegłego roku szefa Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta RP. - Jednocześnie, to właśnie jego wskazuje się jako tego, który podpowiada Dudzie, że warto inwestować w relacje z Chinami. Nasze źródła podkreślają, że wiedzę o Chinach może prezydencki minister czerpać w.. alkowie. Jego żona w przeszłości pracowała bowiem w polskiej ambasadzie w Pekinie – stwierdził Gruca. Przypomniał też, że Kumoch w przeszłości był dziennikarzem, a jego zarządzania w dziale krajowym w jednym z tytułów podwładni, delikatnie mówiąc, nie wspominają najlepiej. Spytaliśmy w Kancelarii, jakim jestem szefem i jak organizuje pracę urzędników prezydenta.

- Było takie spotkanie dyrektorów różnych departamentów w kancelarii, na którym omawia się plany i ich realizację - opowiadał Gruca opierając się na rozmowach z jedną z urzędniczek. - Komórka Kumocha miała dziesięć punktów do wypełnienia. Niestety udało się wypełnić trzy punkty, ale 40 nowych rozpoczęto. Takie ADHD w zarządzaniu jest zwalane na wojnę - podsumował Gruca.

Poza Kumochem, na ważnych ludzi prezydenta prowadzący zwrócili uwagę na ministra Pawła Szrota, znanego z perfekcyjnej organizacji i dobrze radzącego sobie w mediach, Wojciecha Kolarskiego, o którym większość rozmówców mówi, że jest najbardziej komunikatywną osobą w Pałacu i "mózg PR-owy" Marcin Mastalerek. Ten ostatni wciąż nie pracuje oficjalnie, ale wiadomo, że prezydent wielokrotnie był chętny zaprosić go do pracy w Pałacu i ceni jego kompetencje.

C