Podleśna: złożę zażalenie na zatrzymanie mnie przez policję

13.05.2019 09:35
Podleśna: złożę zażalenie na zatrzymanie mnie przez policję
fot. Beata Zawrzel/Reporter

„Złożę dzisiaj zażalenie na zatrzymanie mnie przez płocką policję jako bezzasadne i nielegalne” – poinformowała w poniedziałek aktywistka Elżbieta Podleśna. Jak podkreśliła, założenie, że mogła „mataczyć czy zacierać ślady”, jest jej zdaniem „dość absurdalne”.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

51-letniej Elżbiecie Podleśnej przedstawiono zarzut profanacji wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej. Sprawa dotyczy rozlepienia w nocy z 26 na 27 kwietnia wokół płockiego kościoła św. Dominika plakatów oraz nalepek z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej, na których postaci Maryi i Dzieciątka otoczone zostały aureolami w barwach tęczy. Miały być one naklejane m.in. na koszach na śmieci i na przenośnych toaletach.

Zobacz także

Pytana w poniedziałek w TOK FM, co się dzieje w jej sprawie, Podleśna odparła: „Dzisiaj będziemy wysyłać zażalenie na zatrzymanie mnie przez płocką policję, jako bezzasadne, nielegalne”. Na pytanie, jakie jest uzasadnienie tego, że jej zatrzymanie jest nielegalne, Podleśna podkreśliła, że chodzi m.in. o powoływanie się na to, że mogła mataczyć czy zacierać ślady, co jej zdaniem jest „dość absurdalne”. „Wszystkie moje sprzęty elektroniczne zostały zabrane razem ze mną i wywiezione” – wskazała.

Zobacz także

Podleśna podkreśliła również, że wejście do jej mieszkania „nie było poprzedzone żadnymi wezwaniami”.

Podleśna: kuriozalny jest zarzut ścigania mnie z powodu tęczowej aureoli

W rozmowie zauważono, że odnosząc się do jej zatrzymania, minister Brudziński wskazywał, że nie chodzi o samą grafikę, a o miejsca, w których była ona naklejana. „Zmieniają się zarzuty, ponieważ minister Brudziński zdaje sobie sprawę z tego, jak kuriozalny jest zarzut ścigania mnie z powodu tęczowej aureoli” – oceniła Podleśna, dodając, że zarzuty wobec niej zostały sprecyzowane dopiero wówczas, kiedy była przesłuchiwana. „Nie rozklejałam (tych wizerunków) na przenośnych toaletach ani na śmietnikach” – dodała.

Zobacz także

Na pytanie, gdzie były one rozpowszechniane, Podleśna odparła, że były to kierunkowskazy, tablice ogłoszeń, słupy czy latarnie. „Właściwie cały szlak dojścia do kościoła był obklejony, natomiast z zachowaniem odpowiedniej formy” – podkreśliła.

„Ta akcja składała się przede wszystkim z dwóch elementów: jednym był wizerunek z tęczową aureolą, drugim elementem była lista hierarchów kościelnych, którzy dopuścili się krycia czynów pedofilskich w kościele. O tym nie mówi nikt, bardzo intensywnie za to powtarza się kłamstwa na temat tego, jakobym naklejała na przenośnych toaletach, poszło to w całą Polskę. Więc chciałabym, żeby poszło w całą Polskę – owszem, na koszach na śmieci widniały listy nazwisk hierarchów odpowiedzialnych za krycie pedofilii, ale nie wizerunek Matki Boskiej” – podkreśliła Podleśna.

RadioZET.pl/PAP