Zamknij

Zimoch o podwyżkach dla posłów: nie ma innego wyjścia niż dymisja Budki

18.08.2020 09:12
Tomasz Zimoch
fot. Piotr Molecki/East News

Nie ma innego wyjścia dla Koalicji Obywatelskiej niż natychmiastowa dymisja szefa klubu Borysa Budki - ocenił w rozmowie z Onetem poseł KO Tomasz Zimoch. Wyraził też żal, że Budka w sytuacji, która wywiązała się po głosowaniu nad zmianami podwyższającymi wynagrodzenia, nie przeprosił.

Sejm przyjął w piątek zmiany w prawie podwyższające wynagrodzenia dla samorządowców, parlamentarzystów i osób zajmujących kierownicze stanowiska w państwie. Za przyjęciem nowelizacji obejmującej podwyżki głosowało 386 posłów, przeciw było 33, a 15 wstrzymało się od głosu. 

Zobacz także

Za nowelą opowiedziała się w Sejmie większość Platformy Obywatelskiej, także Budka, szef partii, a zarazem szef klubu KO. Stanowisko to w Senacie uległo zmianie i ustawę odrzucono w poniedziałek głosami 48 senatorów.

Zimoch: Budka jako szef klubu PO do dymisji

Przeciw projektowi głosowali wszyscy posłowie Konfederacji, Razem, Zielonych, oraz kilko z PO i PSL-Koalicji Polskiej, a także jedna posłanka Wiosny. Jednym z tych, który nie poparli podwyżek był poseł KO Tomasz Zimoch. W rozmowie opublikowanej na portalu Onet.pl pytany był o powody swojej decyzji. 

To powinno być oczywiste dla każdego. Przecież o ile jasne jest, że istnieje potrzeba podwyższenia pensji politykom - to równie jasne jest również to, że nigdy nie powinni oni dostać pieniędzy pierwsi

- podkreślił. W ocenie Zimocha - który nie jest członkiem PO - po sejmowym głosowaniu kierownictwo klubu "wymownie zamilkło", a powinno "niemal natychmiast tłumaczyć powody takiej decyzji". - Smutne, że po tym wszystkim szef klubu Borys Budka nie powiedział najważniejszego słowa: przepraszam" - ocenił.

Zobacz także

Jak powiedział Zimoch, po głosowaniu "wszyscy mają kaca". - Dlatego uważam, że nie ma dla nas, dla klubu KO innego wyjścia niż natychmiastowa dymisja szefa klubu - stwierdził. Zwrócił przy tym uwagę, że nowy szef klubu miał pojawić się już dawno, a łączenie tej funkcji ze stanowiskiem szefa partii miało być przejściowe.

Konieczne są również nowe wybory całego kierownictwa i kolegium klubu. Od czterech miesięcy nie spotkało się prezydium klubu. Klub jest źle prowadzony, nie ma pomysłu, planu, strategicznych rozwiązań. O partii nie będę się wypowiadał, bo nie jestem jej członkiem, ale klub bezwzględnie musi się zmienić. Nie można traktować posłów jak małpek do naciskania przycisków na maszynkach do głosowania

- powiedział Zimoch. Zapytany, czy jego zdaniem KO może się rozpaść, przyznał, że nie da sobie ręki uciąć, że przetrwa. Krytycznie odniósł się także, że do porozumiewania się z PiS w sprawie podwyżek doszło w kuluarach.

Zobacz także

- Jeśli po wyborach mówiło się, że obóz rządzący oszukiwał i oszukuje Polaków, a następnego dnia wchodzi się w zakulisowe rozmowy i układy dotyczące podwyżek, to w jakim świetle stawia się siebie samego? Efekt jest taki, że za te podwyżki wszyscy winią opozycję, głównie KO. A ja po raz kolejny przypomnę - to był pomysł PiS - przyznał Zimoch. 

RadioZET.pl/PAP