Zamknij

Pol'and'Rock. Owsiak dostał telefon od wojewody z PiS. Skarżył się, że "lecą bluzgi"

31.07.2021 13:21
Pol'and'Rock Festival
fot. Karol Makurat/REPORTER

Jurek Owsiak poinformował, że w piątkowy wieczór otrzymał od wojewody zachodniopomorskiego telefon z pretensjami. Pochodzący z nadania PiS urzędnik skarżył się, że ze sceny padają wulgaryzmy. Chodziło zapewne o nieprzychylne i niecenzuralne okrzyki pod adresem rządzącej partii. - To my go tworzymy, nie pan. To my decydujemy, co się tu będzie działo - miał mu odpowiedzieć organizator imprezy. 

Pol'and'Rock Festival (zwany wcześniej Woodstockiem) organizowany jest w tym roku po 2-letniej, spowodowanej pandemią, przerwie. Odbywa się wyjątkowo nie w lubuskim Kostrzynie nad Odrą, lecz na nieczynnym lotnisku w miejscowości Makowice-Płoty w woj. zachodniopomorskim.

Organizatorzy zdecydowali o udostępnieniu 20 tys. wejściówek i o zastosowaniu formy hybrydowej – koncerty i spotkania dostępne są online m.in. na kanale YouTube festiwalu. Wstęp na teren festiwalu mają w większości osoby zaszczepione przeciw Covid-19 - osób, które nie przyjęły preparatu może być maksymalnie 250. 

Wojewoda z PiS dzwonił do Owsiaka. Pytał "dlaczego padają bluzgi"

Festiwal jeszcze w poprzedniej odsłonie spotykał się z krytyką środowisk prawicowych i zbliżonych do PiS. Tak było i tym razem. W piątkowy wieczór szef imprezy Jurek Owsiak wszedł na scenę ok. godz. 23:15 i poinformował, że otrzymał przed chwilą pilny telefon od wojewody zachodniopomorskiego Zbigniewa Boguckiego. Sytuację opisał portal WP Gwiazdy. 

Pochodzący z nadania PiS urzędnik poskarżył się Owsiakowi, że na festiwalu padają wulgaryzmy. - Przed chwilą rozmawiałem z panem wojewodą tego województwa. Myślałem, że mi chce pogratulować. A pan wojewoda zapytał, dlaczego padają takie bluzgi i dlaczego nie reagujemy - cytował Owsiak. Chodziło zapewne m.in. o okrzyki "j...ć PiS", które niejednokrotnie słychać było ze sceny bądź ze strony publiczności (np. podczas występu Łony i Webbera). 

Zobacz także

Szef WOŚP cytował dalsze fragmenty rozmowy z Boguckim. - "Panie wojewodo, tu jest festiwal. Chce mi pan ten festiwal reżyserować, chce mi pan go tworzyć?! To my go tworzymy, nie pan. To my decydujemy, co się tu będzie działo". On na to: "Ale tutaj lecą bluzgi". Na co mu powiedziałem jeszcze jedno zdanie: "To jest zły telefon". I skończyłem rozmowę.

Panie wojewodo, nie będzie pan tworzył tego festiwalu swoimi opcjami religijnymi czy politycznymi. To my, WOŚP, ten festiwal tworzymy. Nie pan będzie mówił, o czym mają śpiewać artyści i co będzie krzyczeć publiczność. Ja nie wchodzę w pana podwórko, więc proszę pozostawić ten festiwal nam. Oczywiście jutro może pan zrobić, że ten festiwal trzeba będzie zamknąć. Ma pan moc króla, ma pan moc cesarza. Ale póki co, proszę się stosować do naszych zasad

Jurek Owsiak

Owsiak przypomniał, że sam został w 2017 roku ukarany przez sąd za używanie niecenzuralnych słów na scenie festiwalu. - Musi pan zrozumieć, że żaden wojewoda, żaden król i żaden cesarz nie będzie nam mówił, co ma krzyczeć publiczność. [...] Proszę przyjechać jutro, zapraszam pana jutro tu, na scenę i proszę powiedzieć to publiczności. Ma pan do tego prawo i publiczność być może pana wysłucha. Ale proszę nie dzwonić do mnie z domu, w kapciach, na ciepłym stołku, bo my tu marzniemy i odpowiadamy za bezpieczeństwo - powiedział.

Pol'and'Rock Festival. Apel Owsiaka do uczestników

Co ciekawe, Owsiak niejednokrotnie apelował do uczestników, by powstrzymali się od wykrzykiwania wulgaryzmów. Nawet w trakcie piątkowego przemówienia zwrócił się do nich: "Zachowajcie swoje krzyki dla siebie. Chcecie krzyczeć, to idźcie na ulice. Tu jest przyjaźń, miłość, muzyka. Zachowujmy się". 

Wcześniej, podczas koncertu zespołu Dźem, gdy publiczność znów krzyczała "j...ć PiS", szef WOŚP zareagował słowami: - Właśnie mówiliśmy, aby tym językiem nie rozmawiać. Miłość, przyjaźń, pokój, kwiaty w lufach. A taki język nie! (ten oraz wcześniejsze cytaty za: gwiazdy.wp.pl). Z kolei jeszcze za dnia, gdy zgromadzeni skandowali wspomniane wyżej hasło, Owsiak żartobliwie zapytał: "Chcecie bis"?

Na festiwalu obowiązuje także całkowity zakaz agitacji politycznej. Jak donosi portal WP Gwiazdy, przekonali się o tym m.in. działacze KOD, którzy rozwiesili transparent z charakterystycznymi ośmioma gwiazdami (które odczytywane są często jako zaszyfrowany komunikat "j...ć PiS". Pokojowy Patrol i kazał im usunąć instalację, uznając ją za naruszenie regulaminu. Nie pozwolono im również zawiesić pod sceną baneru z napisem "TVP łże".

RadioZET.pl/PAP (E. Bielecka)/gwiazdy.wp.pl/Twitter