Zamknij

Pomysł premiera dla szkół, skorzystać mieli wszyscy. "Za darmo", "odpalać jak najszybciej"

13.01.2022 12:03
Mateusz Morawiecki
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Premier rozważał przed wyborami samorządowymi 2018 roku pomysł rozszerzenia programu darmowych podręczników, aby otrzymywali je wszyscy uczniowie – wynika z maili rzekomo wykradzionych ze skrzynki Michała Dworczyka. “Za dużo grzybów w barszczu, jak wszystko w krótkim czasie ludzie dostają za darmo - przestają to doceniać” - miał napisać Dworczyk, który wraz z pozostałymi współpracownikami premiera odradzał Morawieckiemu ten pomysł.

Darmowe podręczniki dla wszystkich uczniów to nowy wątek, który pojawił się w tzw. aferze mailowej. Portal pounfnarozmowa.com opublikował korespondencję z 16 października 2018 roku, czyli z okresu kampanii przed wyborami samorządowymi. Premier zaproponował, aby następnego dnia ogłosić darmowe podręczniki dla wszystkich.  

Morawiecki przypomniał, że darmowe podręczniki są dla klas 1-8 szkół podstawowych oraz dla wygaszanych gimnazjów. “Natomiast książki dla wychowania przedszkolnego oraz szkół ponadpodstawowych nie są przez państwo zapewnione” - wskazał.

Afera mailowa. Premier miał proponować darmowe podręczniki dla wszystkich

“Co ważne – rodzice dzieci w podstawówkach/gimnazjach nie mogą być obciążani żadnymi kosztami zakupu podręczników i ćwiczeniówek. Po stronie rodziców pozostaje tylko koszt zakupu materiałów szkolnych (zeszyt, długopis etc.), ale to nam załatwia 300+” - napisał Morawiecki.

Maile, które rzekomo wykradziono ze skrzynki Michała Dworczyka
fot. Poufnarozmowa.com

Premier chciał poznać opinię swoich współpracowników ws. tego pomysłu. "W zamyśle miałby to być ostatni taki pozytywny Accord – o ile nie jest to kolejny grzyb w Barszcz". Morawiecki napisał również, że skonsultował pomysł od strony finansowej.  

Szef KPRM Michał Dworczyk zaznaczył, że nie jest ekspertem w tej sprawie, po czym wymienił swoje zastrzeżenia wobec pomysłu sfinansowania przez państwo podręczników dla wszystkich. “1. i tak ludzie ostatnio b. dużo dostali, 2. za dużo grzybów w barszczu, 3. jak wszystko, w krótkim czasie ludzie dostają za darmo - przestają to doceniać. 4. zostawmy to na wybory parlamentarne!” - napisał Dworczyk. 

Do rozmowy włączyła się Anna Plakwicz, ekspertka PiS od PR-u, która wymyśliła kampanię “Sprawiedliwe sądy” i miała odpowiadać za głośny spot uderzający w uchodźców. Plakwicz napisała, by pomysł “albo zostawić na parlament, albo odpalać jak najszybciej, by jeszcze się ludziom zakodowało”.

Maile, które rzekomo wykradziono ze skrzynki Michała Dworczyka
fot. Poufnarozmowa.com

Sceptyczny wobec postulatu darmowych podręczników dla wszystkich uczniów był także Piotr Agatowski, który według nieoficjalnych doniesień doradza prezydentowi i PiS w kwestiach wizerunkowych oraz dotyczących marketingu politycznego. “Myślę, że oczywiście rodzice się ucieszą, bo każdy się cieszy jak dostaje coś za darmo, z tym, że my już tej grupie daliśmy 300+, tym którzy mają więcej dzieci 500+, dając to, co pisze premier, powielamy kolejną ofertę do tej samej grupy" – napisał autor wiadomości. Dalej Agatowski zapewniał, że nie jest przeciwny pomysłowi, bo chodzi tu o «inwestowanie w młodzież», ale ocenił, że być może należy poszukać innej grupy, której rząd do tej pory nic, albo prawie nic, «nie dał»” - ocenił Agatowski. 

Także poseł PiS i sekretarz generalny tej partii Krzysztof Sobolewski miał podzielać zastrzeżenia współpracowników premiera. Zwrócił uwagę, że zbliżają się wybory do europarlamentu oraz parlamentarne i prezydenckie. 

“Jest już październik, więc sądzę, że podręczniki są już kupione – ten pomysł trzymałabym na wybory, o których pisał Krzysztof” - zasugerowała jedna z współpracowniczek premiera, pisząca z konta beatamk (mogła to być Beata Mazurek z PiS, która na Twitterze pisze pod nickiem beatamk, a w 2018 roku była rzeczniczką prasową partii). Rozmówczyni zaproponowała, by wesprzeć inną grupę - emerytów, opiekunów osób niepełnosprawnych czy budżetówkę. Premier Morawiecki się z tym zgodził.

Stanowisko rządu ws. maili Dworczyka

Choć sam Michał Dworczyk przyznał, że doszło do włamania na jego skrzynkę, a polskie służby to potwierdziły, szef KPRM i inni przedstawiciele rządu Zjednoczonej Prawicy nie komentują wiadomości, które są ujawniane w serwisie Poufna Rozmowa. Na stronie Kancelarii Premiera widnieje oficjalny komunikat w sprawie wykradzionych maili.  

„Z ustaleń polskich służb wynika, że nasz kraj doświadczył ataku cybernetycznego i dezinformacyjnego prowadzonego przez osoby z terenu Federacji Rosyjskiej. Zaatakowanych zostało wiele adresów e-mail należących do polskich obywateli. Na liście ataku są także konta, z których korzystają osoby pełniące funkcje publiczne - członkowie byłego i obecnego rządu, posłowie, senatorowie czy samorządowcy. Atak dotknął osoby pochodzące z różnych opcji politycznych, a także pracowników mediów i organizacji pozarządowych" - informuje Kancelaria Premiera.

RadioZET.pl/Poufnarozmowa.com

C