Zamknij

"Ponoszę odpowiedzialność". Spięcie Macierewicza i Nowackiej wokół zdjęć ze Smoleńska

PAP
13.04.2022 18:00
Antoni Macierewicz i Barbara Nowacka
fot. Janusz Jaskółka/YouTube (screen)

Awantura w Sejmie wokół kontrowersyjnej publikacji raportu podkomisji smoleńskiej ze zdjęciami zwłok ofiar katastrofy z 2010 r. - Ponoszę za to odpowiedzialność - mówił w Sejmie szef podkomisji i poseł PiS Antoni Macierewicz. Z mównicy zaatakowała go wcześniej Barbara Nowacka z KO.

Podkomisja ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego pod Smoleńskiem opublikowała w poniedziałek raport ze swoich prac, a wraz z nim upubliczniono - jak mówił podczas prezentacji dokumentu Macierewicz - tysiące stron załączników. We wtorek politycy zwracali uwagę, że opublikowane zostały zdjęcia ciał niektórych ofiar katastrofy z 10 kwietnia 2010 r.

Do sytuacji odniosła się na wstępie środowych obrad Sejmu posłanka KO Barbara Nowacka, córka Izabeli Jarugi-Nowackiej, która zginęła w katastrofie. - To, czego dopuściło się wczoraj Ministerstwo Obrony, to rzecz karygodna. To jest uderzenie w nasze serca i w nasze dusze. Publikacja zdjęć zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej, brutalnych, okrutnych zdjęć powoduje tylko to, że znika nam dobra pamięć o nich. To brak szacunku, to zabieranie nam wspomnień o ludziach, których znaliśmy i kochaliśmy - mówiła.

"Ponoszę za to odpowiedzialność"

- Tak jak wszyscy tu siedzimy na tej Izbie, dla jednych to brat, dla drugich to matka, dla innych to mąż, ale wszyscy tak samo cierpimy - dodała Nowacka. Posłanka stwierdziła też, że oczekuje "teraz, że ktoś wyjdzie i przeprosi za pamięć tych ludzi, naszych bohaterów i nasze bohaterki". - Przeprosi i zwróci im kawałek godności - dodała.

Po tych słowach na sejmową mównicę wyszedł szef Podkomisji Antoni Macierewicz (PiS). - Chciałbym bardzo przeprosić rodziny, chciałbym bardzo przeprosić wszystkich tych z państwa w Polsce, którzy mogli się zapoznać z tymi 10 zdjęciami, które się znalazły w ramach 10 tys. stron załączników - powiedział.

Jak tłumaczył, zdjęcia te nie znalazły się w raporcie, ale wśród załączników, "wbrew jasnej decyzji, że nie można ich publikować". - Nie można ich publikować, nie można było ich publikować i nigdy nie było na to zgody. Wyjaśniamy teraz, jak do tego błędu mogło dojść - zapewnił Macierewicz.

- Bez względu na to, jak do niego doszło i kto z urzędników do tego doprowadził, ja ponoszę za to odpowiedzialność - przyznał. Ponownie przeprosił za zaistniałą sytuację, "a zwłaszcza tych, którzy dzisiaj mają tę refleksję wreszcie, że takich rzeczy robić nie wolno". - Że nie wolno dopuszczać do zamiany ciał, że nie wolno atakować prezydenta RP, że nie wolno formułować kłamstwa o zbrodni smoleńskiej - dodał Macierewicz.

Rozenek zrugał Macierewicza. "Pseudoprzeprosiny"

Do wystąpienia Macierewicza odniósł się poseł Andrzej Rozenek (PPS), nazywając je "pseudoprzeprosinami". - Chcę na ręce pani Barbary Nowackiej i wszystkich rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej powiedzieć, że my przepraszamy naprawdę. I nam jest naprawdę bardzo przykro wobec tego, co się stało. I naprawdę uważamy, że do takich rzeczy nigdy nie powinno dochodzić - powiedział Rozenek.

Jak podkreślił, "pamięć ludzi, którzy zginęli w tej katastrofie, jest święta i tę świętość naruszono". - Antoni Macierewicz, który tu przed chwilą wyszedł, nie potrafił nawet grzecznie powiedzieć: "przepraszam". Jest mi wstyd, panie Macierewicz, za pana - powiedział Rozenek.

Macierewicz już we wtorek w oświadczeniu przepraszał za opublikowanie zdjęć wskazując, że był to niedopuszczalny błąd. Resort obrony we wtorek wieczorem poinformował, że szef MON Mariusz Błaszczak polecił Służbie Kontrwywiadu Wojskowego zbadanie sprawy publikacji zdjęć w raporcie podkomisji smoleńskiej. MON zaznaczył, iż podkomisja jest niezależna, a resort nie ingerował w treść raportu.

RadioZET.pl/PAP - Rafał Białkowski, Sylwia Dąbkowska-Pożyczka

C