Zamknij

Poseł PiS od lat wspiera WOŚP. "Nie ma co już drążyć"

30.01.2022 11:27
Jacek Kurzępa
fot. TOMASZ GAWALKIEWICZ/REPORTER/East News

Prof. Jacek Kurzępa, poseł Prawa i Sprawiedliwości, wyraził publiczne poparcie dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. - Sytuacja wokół WOŚP jest transparentna, wyjaśniona i nie ma już co drążyć - mówił w rozmowie z WP.pl. Socjolog w przeszłości wielokrotnie brał udział w Woodstock Festival, organizowanym przez Jurka Owsiaka.

WOŚP nie jest darzony sympatią przez głównych polityków Prawa i Sprawiedliwości. Charytatywnej akcji nie wspiera również Telewizja Polska, która była wśród inicjatorów powstania zbiórki. Prof. Jacek Kurzępa - socjolog i poseł Prawa i Sprawiedliwości - sprzeciwił się próbom podważania zaufania do WOŚP. 

- Nie podobają mi się te próby dyskredytowania i rozliczania organizatorów WOŚP wyłącznie z powodu ich poglądów politycznych. W aspekcie działania dobroczynnego nie powinno to mieć miejsca. Niestety, ale wielu wydaje się, że polityka może wszystko zawłaszczać. Również wrażliwość społeczną. Tak być nie powinno - powiedział w rozmowie z portalem WP.pl.

Poseł PiS wspiera WOŚP. "Są telewizje, które Orkiestry nie porzuciły"

Kurzępa dodał: - Bez względu na wszystko ludzie gremialnie uczestniczą w WOŚP i dają tym samym odpowiedź politykom: "dla was sceną jest sala Sejmu, a przestrzeń naszej wolności w zakresie dobroczynności zostawcie nam".

Na pytanie, czy wzywa swoich partyjnych kolegów i koleżanki do wspierania WOŚP, odpowiedział: - Wolałbym tego nie robić, bo w moim kochanym PiS-ie zostanę zglanowany. W ocenie polityka każdy powinien we własnym sumieniu odpowiedzieć, czy chce wspomagać tę akcję charytatywną.

- Ognistość kontrowersji wokół WOŚP przyblakła z prostego powodu: jeśli rząd PiS sprawowany jest szósty rok i przez te lata krzyczano: "łapać złodzieja!", a "złodzieja" nie złapano, to oznacza, że wszelkie kontrowersje były wydumane, a sytuacja wokół WOŚP jest transparentna, wyjaśniona i nie ma już co drążyć - wskazał polityk.

Kurzępa nie ukrywał, że od lat WOŚP nie jest obecne na antenach TVP. - Nie chcę udawać, że tego nie widzę. Nie chcę tego ignorować. Na szczęścia są telewizje, które Orkiestry nie porzuciły - podkreślił. 

Polityk dodał, że "WOŚP wrosła w krajobraz wydarzeń dobroczynnych w Polsce". - Polacy masowo biorą udział w tym wydarzeniu, a donatorzy szczodrze WOŚP wspierają. Świadczy to o prymacie idei i jej ważności, dotyczy to także Szlachetnej Paczki. W obu przypadkach liderzy tych inicjatyw zostali poddani próbie zdyskredytowania, oczywiście przy wszystkich różnicach tych przypadków dotyczących -  komentował.

Jego zdaniem narracja "kto za WOŚP, ten przeciw PiS" jest bardzo szkodliwa. - To jest absurdalna, zła narracja, bo powiększa ona antagonizmy między nami, a przecież u źródeł WOŚP jest dobro i dobroczynność rozumiana uniwersalnie. Nie zohydzajmy siebie wzajemnie! Nie niszczmy tego, co weszło w naturalny krwiobieg społeczny, tylko dlatego, że możemy to jakoś wpisać w wojnę polsko-polską. Czyńmy dobro wedle uniwersalnych jego zasad. To przecież ma czynić świat lepszym. Pomaganie to jedna z najpiękniejszych cech Polaków i warto ją hołubić, a nie przetrącać - wskazał.

Poseł przyznał również, że w przeszłości brał udział w Woodstock Festivalu i Pol'and'Rock Festivalu, organizowanym przez Jurka Owsiaka. - To już nie jest festiwal samej młodzieży. Przyjeżdżają tam ludzie, którzy mają sentyment do młodości, do romantyczności, są niesieni legendą pierwszych lat woodstockowych - wskazał.

- Jestem politykiem partii rządzącej. Nie ukrywam, że było mi przykro, kiedy młodzież - "podprowadzana" okrzykami ze sceny - skandowała "je...ć PiS". Bo nie sądzę, żeby w ten sposób większość z tych młodych ludzi wyrażała swoje potrzeby seksualne - mówił w rozmowie z WP.pl.

RadioZET.pl/WP.pl

C