Zamknij

Lewica chce obniżyć posłom pensje. „Żeby nie odlatywali”

12.12.2019 11:16
Marcelina Zawisza
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Ile zarabia poseł w Sejmie? Zdaniem Lewicy, za dużo. Chce to więc zmienić, a wynagrodzenie w parlamencie powiązać z pensją minimalną. A to po to, by posłowie "nie tracili kontaktu z rzeczywistością".

Lewica rozmawia o tym, żeby wynagrodzenia w parlamencie, ale też w samorządzie i spółkach Skarbu Państwa, były powiązane z wysokością płacy minimalnej. Politycy i osoby zasiadające w spółkach mieliby zarabiać jej trzykrotność.

Żeby posłowie i posłanki "nie odlatywali" i nie tracili kontaktu z rzeczywistością, żeby nie oglądali Polski z innej perspektywy niż zwykli obywatele i obywatelki, żeby ich przyszłość i ich teraźniejszość była powiązana z tym, jak wygląda i kształtuje się płaca minimalna

- powiedziała  w rozmowie z Polską Agencją Prasową Marcelina Zawisza z Lewicy Razem. Podkreśliła przy tym, że powiązanie pensji wpływałoby na to, że parlamentarzyści sami chcieliby pracować nad tym, by płaca minimalna była jak najwyższa, bo to byłoby wówczas w ich interesie.

O tym, że poselskie pensje są za wysokie mówił już na początku listopada Adrian Zandberg. - Nie jest tak, że chcemy kolegom posłom uprzykrzyć życie. Chodzi o czytelny mechanizm, żeby posłowie czuli, jaki efekt mają ich decyzje dla tych, którzy zarabiają najmniej – mówił wtedy w rozmowie z „Faktem”.

Zobacz także

Ile zarabia poseł, a ile zarabiać powinien?

Obecnie pensja minimalna wynosi 2250 zł (od 1 stycznia wzrośnie do 2600 zł), a więc – wedle postulatu Lewicy - zamiast 8016 zł brutto, które trafia teraz na konta parlamentarzystów (nie licząc diety stanowiącej 25 proc. uposażenia, czyli ponad 2 tys. zł), byłoby to 6750 zł brutto. To około 4800 zł na rękę - mniej więcej 850 złotych mniej.

Najlepszym dowodem na to, jak podchodzimy do kwestii uposażeń poselskich, jest fakt, że np. posłowie i posłanki Razem nadwyżkę powyżej trzykrotności płacy minimalnej oddają na cele publiczne. Czyli da się

– mówiła kilka dni temu portalowi RadioZET.pl rzeczniczka Lewicy Razem Dorota Olko przy okazji szeroko komentowanej wypowiedzi posła SLD Marcina Kulaska, który stwierdził, że 9 tysięcy to za mało, żeby utrzymać się w Warszawie.

RadioZET.pl/PAP