Posłowie PO-KO wezwani na podkomisję smoleńską. "Nie mieliśmy nic wspólnego"

10.07.2019 14:52
Cezary Tomczyk (PO-KO) przed komisją smoleńską. 10.07.2019
fot. Mateusz Jagielski/East News

Wezwania zaplanowane na dziś posiedzenie podkomisji smoleńskiej otrzymało dwóch posłów opozycyjnego klubu PO-KO. Cezary Tomczyk i Paweł Suski twierdzą, że nie mają nic wspólnego z katastrofą smoleńską, a komisja jest „organem-widmo”, który kosztował Polaków miliony złotych, a nie ustalił żadnych faktów.

Posłowie otrzymali wezwanie do stawienia się na podkomisję smoleńską 2 lipca. W dokumencie nie podano podstawy prawnej ani szczegółów dotyczących stawienia się wspomnianych posłów opozycji.

Mimo że z samą katastrofą nie mieliśmy nic wspólnego, ani z jej przyczynami, ani z jej wyjaśnianiem

Cezary Tomczyk, poseł PO-KO

Dodał, że nie zna powodów wezwania go w charakterze świadka.

- Nie mogliśmy uzyskać informacji w jakim charakterze i na jaką okoliczność (jesteśmy wezwani) - powiedział.

Dobitniej opisali sprawę na swoich profilach na Twitterze.

Antoni Macierewicz wypadł z gry, szuka przyczyn chorej tezy o zamachu smoleńskim z fantazją, wzywając na przesłuchanie posłów opozycji. Nie ma podstawy prawnej. Śmieszna podkomisja tzw. specjalistów do rozwiązania. Tak działa państwo PiS

Paweł Suski, poseł PO-KO

Poseł Tomczyk dodaje, że komisja powinna być dawno zlikwidowana. Za jedyny prawnie obowiązujący dokument ws. katastrofy smoleńskiej uznaje raport komisji Jerzego Millera. Egzemplarz zabrał ze sobą na przesłuchanie.

- To do tej pory jedyny dokument, który oddaje prawdę o tej katastrofie, w którym zamieszczone są przyczyny katastrofy, bardzo smutne, ale jednak prawdziwe. Nikt do tej pory nie podważył rzetelności tego dokumentu. Ten raport jest jedynym obowiązującym w polskim prawie raportem, który dotyczy katastrofy smoleńskiej – Cezary Tomczyk.

RadioZET.pl/PAP/Twitter