Atak na biuro PO. Zerwali tablicę z nazwiskami. "Tusk powinien siedzieć"

18.06.2019 15:58
Poznań
fot. Biuro PO w Poznaniu, ul. Zwierzyniecka/Google Street View

Dwaj mężczyźni zerwali z elewacji jednej z poznańskich kamienic tablice z nazwiskami parlamentarzystów PO, których biura mieszczą się w tym budynku. Byli agresywni i choć szybko uciekli, to później wydzwaniali jeszcze do siedziby, wykrzykując m.in. hasła przeciw b. premierowi Donaldowi Tuskowi. Sprawą zajęła się już policja. 

Do zdarzenia, o którym pisze poznańska "Gazeta Wyborcza", doszło w poniedziałek wczesnym popołudniem w kamienicy przy ul. Zwierzynieckiej w Poznaniu. To właśnie w tym budynku mieszczą się biura poselskie kilku parlamentarzystów wybranych z list PO - posłów Waldego Dzikowskiego i Szymona Ziółkowskiego, eurodeputowanej Agnieszki Kozłowskiej-Rajewicz oraz senatora Piotra Florka.

Atak na biuro PO w Poznaniu

- Około 13.40 do biura wtargnęli dwaj mężczyźni w średnim wieku. Wcześniej z fasady budynku oderwali tablicę z nazwiskami parlamentarzystów. Wbiegli do sekretariatu i cisnęli tablicę o ziemię. W sekretariacie siedziały wtedy dwie pracownice. Byli ewidentnie gotowi do konfrontacji, ale widok kobiet trochę ich speszył - relacjonuje w rozmowie z "GW" Zbigniew Mamys, który na co dzień zarządza biurem Kozłowskiej-Rajewicz.

Zobacz także

Świadkowie zajścia utrzymują, że nie miało ono charakteru spontanicznego, ale było zaplanowane. Tak twierdzi m.in. wspominany wyżej Florek, który przebywał wówczas w swoim biurze. - Mężczyźni byli agresywni, krzyczeli, że nie życzą sobie, by taka tablica wisiała na fasadzie budynku. Pracownice się bały. Gdy przybiegły do mnie, a siedziałem w sąsiadującym z sekretariatem pomieszczeniu, mężczyźni zdążyli już uciec - mówi senator w rozmowie z dziennikarzem gazety.

Policja bada sprawę

To jednak nie był koniec dramatu na Zwierzynieckiej. Po ok. godzinie od incydentu rozdzwoniły się telefony. W słuchawce słychać było głos jednego z agresorów, który tym razem wykrzykiwał hasła przeciw PO i Donaldowi Tuskowi ("Platforma to bandyci, "Tusk powinien siedzieć").

Zobacz także

Natychmiast zawiadomiono policję, która przyjechała na miejsce zdarzenia i przesłuchała świadków. Funkcjonariusze mają także numer telefonu, z którego dzwonił mężczyzna. Zabezpieczyli nagrania z monitoringu i poszukują sprawców. 

RadioZET.pl/poznan.wyborcza.pl