Prezydentowi Poznania grożono śmiercią. „Tragicznie skończysz, pedale”

13.08.2019 11:11
Jaśkowiakowi grożono śmiercią
fot. Tomasz Jastrzębowski/Reporter

„To będzie twój ostatni festyn, oglądaj się za siebie”, „tragicznie skończysz, pedale” – list z taki pogróżkami otrzymał prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. Okazało się, że autorem jest mężczyzna przebywający obecnie w jednym z zakładów karnych i skazany za zabójstwo m.in. matki Bogdana Borusewicza. 

Jak podaje poznańska „Gazeta Wyborcza”, list przyszedł do tamtejszego ratusza przed kilkoma tygodniami. Zaadresowany był bezpośrednio do prezydenta Poznania, a treść zawierała niemal same groźby, m.in. „to będzie twój ostatni festyn, oglądaj się za siebie”, „tragicznie skończysz, pedale”. Autor groził również Jaśkowiakowi, że podzieli los zamordowanego w styczniu podczas finału WOŚP ówczesnego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. 

Jaśkowiak otrzymał list z groźbą śmierci

Były też odniesienia do zaangażowania prezydenta w obronę praw osób LGBT i uczestnictwa w marszach równości, np. „zapisz się do partii Biedronia i ożeń się z nim, ty geju”, a także inne nieparlamentarny inwektywy, jak „pizda”, „zboczeniec” czy „szmatławiec”. Całość napisana jest ręcznie, pełna literówek i innych błędów językowych.

Zobacz także

Nietrudno było ustalić tożsamość autora listu. Jest nim osadzony w więzieniu w Czarnem (woj. pomorskie) recydywista, skazany przed kilkunastoma laty na dożywocie za zabicie dwóch kobiet, które najpierw okradł i pobił, a następnie podpalił ich domy. Jedną z ofiar była matka byłego marszałka Senatu Bogdana Borusewicza. 

Prokuratura bada sprawę

Sprawą zajęła się już poznańska prokuratura. Śledczy zebrali materiał dowodowy, przesłuchali też Jacka Jaśkowiaka, który zeznał, ze obawia się takich gróźb. W ciągu najbliższych dwóch tygodni mężczyzna usłyszy prokuratorskie zarzuty. Grożą mu dodatkowe dwa lata pozbawienia wolności. 

Zobacz także

Dziennikarze „Wyborczej” pytali prokuraturę, czy więzień wychodzi na przepustki, co mogłoby zwiększyć ryzyko dokonania przez niego zapowiadanego czynu. „Będziemy to sprawdzać. Śledztwo jest na wstępnym etapie. Biorąc pod uwagę, za jaką zbrodnię odsiaduje wyrok, można założyć, że byłby w stanie zrealizować swoje groźby. Traktujemy sprawę poważnie” – mówi „GW” rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Michał Smętkowski. 

RadioZET.pl/poznan.wyborcza.pl/DW